Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 czerwca 2015

Wakacyjne owsianki


Kaszka manna na likierze z ciastkami Amaretti


Owsianka z truskawkami i Nussbeiserem

Uwaga, uwaga, uroczyście ogłaszam, że wreszcie rozpoczęły się wakacje! Nareszcie będę miała dużo czasu wolnego, w tym mnóstwo na siedzenie w kuchni ;) Blog może w kobńcu trochę ożyje, bo ostatnio mocno go zaniedbałam. 

Pierwszym oficjalnym wakacyjnym postem będą pewnie jakieś lody dla uczczenia początku tych szczęśliwych miesięcy. Na razie publikuję zdjęcia pierwszych moich wakacyjnych śniadań -  pysznej owsianki z czekoladą i truskawkami oraz kaszki manny z Amaretti. Oba były świetne i mam nadzieję, że takie będę sobie robić przez najbliższe dwa miesiące cały czas ;)

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Lody z gorzką czekoladą i pomarańczą

Lody z gorzką czekoladą i pomarańczą

Moja najlepsza przyjaciółka uwielbia lody czekoladowe. Ja niestety za nimi nie przepadam, a właściwie, jeśli mam być szczera, straszliwie ich nienawidzę. Dlatego wybieranie pudełka lodów w sklepie zawsze kończy się niechętnym kompromisem lub kupieniem dwóch różnych pudełek :( Postanowiłam jednak jakoś temu zaradzić i wpadłam na pomysł, że stworzę dla nas wspólny smak.

Kiedy rok temu byłam we Włoszech, w Siennie odwiedziłam lodziarnię, która proponowała lody z gorzkiej czekolady i pomarańczy. Choć, jak już wspomniałam, nie lubię lodów czekoladowych, te wyglądały tak apetycznie, że postanowiłam ich spróbować. Jak się okazało, bardzo dobrze zrobiłam - lody zawładnęły moim sercem ;) Długo nie mogłam zebrać się do powtórzenia tego smaku we własnej kuchni, w końcu jednak nadarzyła się okazja.

Lody te są wprawdzie mocno czekoladowe, ale jest to prawdziwa czekolada, która smakuje w lodach zupełnie inaczej niż kakao. Skórka pomarańczowa jest wyraźnie wyczuwalna, ale nie dominuje w smaku. Całość to pyszna kompozycja, która może nie jest specjalnie orzeźwiająca, ale na pewno długo pozostanie w waszych wspomnieniach ;)

Moja niechęć do lodów czekoladowych została chwilowo przełamana. Wprawdzie nie jest to raczej stan długotrwały, ale fakt, że te lody mi zasmakowały, już o czymś świadczy... Może następnym razem unikniemy kłótni w sklepie przy wybieraniu pudełka?

Lody z gorzką czekoladą i pomarańczą
Składniki:
- 50 g cukru
- 200 ml mleka
- 4 łyżki kakao
- 250 ml kremówki 36%
- 150 g gorzkiej czekolady
- 40 g posiekanej pomarańczowej skórki kandyzowanej

Mleko z cukrem i kremówką doprowadzić do wrzenia, po zestawieniu z palnika dodać czekoladę i kakao, wymieszać dokładnie. Wstawić do zamrażarki, wyjmować co pół godziny i mieszać. Pod koniec zamrażania dodać skórkę pomarańczową. Smacznego!

FragOla <3




czwartek, 30 kwietnia 2015

Makaroniki czekoladowe

Makaroniki czekoladowe

Makaroniki stały się moją nową obsesją, od kiedy dostałam w prezencie wagę kuchenną. Obiecałam sobie, że będę testowała na każdą okazję inny przepis i w końcu uda mi się wykorzystać te najciekawsze. Jak na razie wykorzystałam aż dwa ;)

Pieczenie makaroników czekoladowych zdecydowanie bardziej podobało mi się niż zabawa z tymi laskowymi, a wszystko przez to, że migdały blendowało mi się znacznie łatwiej. Nie straciłam na nie wiele czasu i nerwów i, mimo że robiłam je pomiędzy tartą a tortem, wyszły naprawdę znakomite. Są gratką dla wielbicieli gorzkiej czekolady, bo mamy w nich i kakao, i czekoladowe ganache. Cóż, co tu wiele mówić - Wedel by się ich nie powstydził ;)

Makaroniki czekoladowe
Składniki na ok. 20 sztuk:
- 150 g zmielonych migdałów
- 35 g kakao
- 60 g + 60 g białek
- 115 g cukru - pudru
- 150 g + 35 g cukru
- 150 g gorzkiej czekolady 
- 150 ml kremówki 30/36%

Migdały wymieszać dokładnie z cukrem - pudrem, kakao i 60 g białek. W garnuszku wymieszać 150 g cukru z 50 ml wody, postawić na mały ogień o gotować do uzyskania temp. 118 stopni (ewentualnie, przy braku termometru cukierniczego, zdjąć z ognia ok. 2 min. po zagotowaniu). W tym czasie ubić białka na sztywno, dodawać do nich partiami 35 g cukru i miksować. Gdy syrop będzie gotowy, wlać go powoli do ubitego białka, miksując ok. 5 - 8 min. (do ostudzenia piany). Dodać w kilku turach do masy migdałowej i delikatnie wymieszać. Gotowe ciasto rozłożyć w postaci małych makaroników na wyłożone papierem do pieczenia blachy, odstawić je na 60 min., by utworzyła się na nich cienka skórka. Po tym czasie piec ok. 14 min. w 160 stopniach. Wystudzić. Kremówkę zagotować, dodać posiekaną czekoladę i wymieszać do rozpuszczenia. Przygotowane ganache wystudzić i przełożyć nim ciastka. Smacznego!

FragOla <3

Przepis pochodzi z Moich Wypieków. 




poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Owsianka z truflami i mango

Owsianka orkiszowa z mango i truflami

Postanowiłam zrobić pewien eksperyment - przez tydzień nie będę planować śniadań, zdam się na własną inwencję twórczą. Kto wie, może ranny śpiew ptaków wyzwoli we mnie nowe pokłady kreatywności?
Jak na razie pierwsze improwizowane śniadanie wymyśliłam w stanie półprzytomnym i była to owsianka z mango oraz truflami. Nie mam pojęcia, skąd wziął się ten dziwaczny pomysł... Może po prostu wzięłam z blatu pierwsze lepsze składniki? O dziwo wyszło bardzo smacznie, trufle dawały genialny smak, a mango wnosiło świeżość i lato ;) Czyżbym rano była lepszym kreatorem śniadań niż wieczorem...?

środa, 22 kwietnia 2015

Owsianka czekoladowa z chilli

Owsianka z gorzką czekoladą i chilli

Na męczący dzień zawsze najlepiej zrobić sobie dobre śniadania. Sprawdziłam na sobie - pomaga ;) Moim dzisiejszym starterem była czekoladowa owsianka z chilli, która zapewnia energię aż do wieczora ;) Jest znakomitym połączeniem intensywnego smaku gorzkiej czekolady z pikanterią chilli i mimo prostoty smakuje jak najlepszy deser :) Wystarczy tylko kilka podstawowych składników i dobre chęci...


środa, 15 kwietnia 2015

Faza na kinder czekoladę


Lody kinder


Owsianka z płatków orkiszowych z czekoladkami Kinder i Kinder Bueno

Jakoś tak się złożyło, że ostatnio często jadłam kinder czekoladę. Czy to w Wielkanoc (ach, te zające...), czy w weekend, czy rano na śniadanie... Kinder czekoladki chodziły za mną dosłownie wszędzie. Przytoczyłabym znane przysłowie o wyskakiwaniu z lodówki, ale w tym przypadku byłoby to chyba zbyt prawdopodobne.

W zeszłą sobotę raczyłam się o zabójczo późnej porze lodami Kinder, które zrobiłam w środku tygodnia. Byłam ciekawa, czy bardzo różnią się od tych z Kinder Bueno, i owszem - smakują całkiem inaczej. Przypominały mi bardziej czekoladę niż lody; mimo że ich nie mieszałam, były cudownie kremowe. Świetnie smakowałyby z kawałeczkami czekolady lub Kinder Bueno, niestety pomysł ten jak zawsze za późno wpadł mi do głowy. 

Z kolei owsianka kinder powstała bardzo spontanicznie: z lodów zostało mi trochę za dużo kinderków, wstałam rano nieprzytomna i zdałam sobie sprawę, że nie mam czego zjeść na śniadanie. Na szczęście zawsze mam w szufladzie płatki owsiane lub orkiszowe, tym razem również je znalazłam. Pewnie musiałabym jeść suchą owsiankę, ale uratowała mnie znaleziona czekolada. O dziwo powstała przepyszna owsianka, której nawet się nie spodziewałam, mocno czekoladowa, wyjątkowo słodka i generalnie przesmaczna ;)

Choć lato idzie i czekoladę należało by odstawić, w moim menu wciąż jest ona na szczycie. Nie jest to najlepsze dla mojej figury, ale w sumie gdyby nie ona, pewnie zajadałabym się lodami... Tak czy siak jestem uzależniona od słodyczy, jak zresztą widać na powyższych zdjęciach ;) 
Polecam kinder czekoladę gorąco, nie tylko dzieciom, ale wszystkim czekoladomanom :D

Lody kinder
Składniki:
- 250 g kinder czekolady
- 200 ml śmietany 36%
- 150 ml mleka 3,2%
- 3 żółtka
- 1 łyżka cukru

Cukier, żółtka i 4 łyżki wody utrzeć na kogiel - mogiel, kinder czekoladę rozpuścić na parze. Do kogla - mogla dodać mleko i śmietanę, wymieszać, dodać czekoladę i zmiksować. Wstawić do zamrażarki na kilka godzin. Smacznego!

FragOla <3

wtorek, 7 kwietnia 2015

Mazurek fistaszkowy z mleczną czekoladą

Mazurek z kremem orzechowym, orzechami ziemnymi i mleczną czekoladą

Święta miałam dość zajęte, nie zdążyłam więc nawet złożyć wam życzeń ;) Działo się jak zwykle wiele: rodzina w komplecie, gorące duskusje przy stole, a w poniedziałek wielka bitwa dyngusowa na balony! Wszystko to w towarzystwie wspaniałych, tradycyjnych słodkości ;)

Mazurek miał duże powodzenie na świątecznym stole, choć może to i moja zasługa: po oblewaniu innych wodą byłam tak głodna, że zjadłam chyba z 3 kawałki ;) Trudno się jednak temu dziwić, bo wyszedł naprawdę smaczny, kruchy, w tonach słodko - słonych. Był on ostatnim ciastem, które piekłam w sobotę, więc przy jego wyrobie padałam z nóg... dlatego nie ma na nim ozdóbek z zajączkami ;)

Polecam kiedyś upiec fistaszkowego mazurka, nawet niekoniecznie w święta - to ciasto zasmakuje fanom słodko - słonych połączeń o każdej porze roku ;) 

Mazurek fistaszkowy z mleczną czekoladą
Składniki:
- 350 g mąki
- 50 g cukru - pudru
- 2 żółtka
- 1 łyżka śmietany
- 200 g masła
- 150 g mascarpone
- 150 g masła orzechowego crunchy
- 100 g białej czekolady
- 100 - 150 g mlecznej czekolady
- 1 - 1,5 szklanki orzeszków ziemnych solonych

Z mąki, masła, cukru, żółtek i śmietany wyrobić kruche ciasto, owinąć je folią i schłodzić ok. godzinę w lodówce. Po tym czasie rozwałkować na szerokość blachy wyłożonej papierem do pieczenia (można rozwałkować cienko, a pozostałe ciasto przeznaczyć na dekorację), ponakłuwać widelcem i piec 20 min. w temp. 200 stopni. Białą czekoladę rozpuścić, zmiksować z masłem orzechowym i mascarpone. Wysmarować powstałym kremem upieczony spód, obsypać ciasto orzeszkami i oblać rozpuszczoną mleczną czekoladą. Przechowywać w chłodnym miejscu. Smacznego!

FragOla <3

Przepis pochodzi z Moich Wypieków.

Cykl popcornowy #12 i #13: Popcorn z M&M's oraz popcorn karmelowo - czekoladowy


Popcorn z M&M's i mleczną czekoladą


Popcorn z czekoladowym karmelem

Zaniedbałam nieco cykl popcornowy, dlatego dziś w zamian publikuję aż dwa przepisy ;) Pierwszy to zwykły popcorn z M&M's i mleczną czekoladą (można się zasłodzić), drugi to z kolei twór zainspirowany popcornem karmelowym, ale z dodatkiem kakao (nie da się nie zasłodzić). Obydwa są słodkie, niezdrowe i przepyszne. W sam raz dla mnie. 

Popcorn karmelowo - czekoladowy 
Składniki:
- 200 g ziaren do popcornu
- 2 łyżki masła
- 1 szklanka cukru
- 1 łyżka miodu
- 1 łyżeczka kakao
- opakowanie amerykańskich ciasteczek brownie

Uprażyć popcorn. Masło, cukier i miód gotować chwilę w garnuszku, dodać kakao, wymieszać. Oblać masą gotowy popcorn i wymieszać dokładnie, chwilę poczekać, aż przestygnie. Dodać połamane ciasteczka i wymieszać. Smacznego!

niedziela, 15 marca 2015

Omlet czekoladowy

Omlet kakaowy z kremem czekoladowym

Na leniwe weekendowe śniadanie często przygotowuję sobie omleta. Dziś był to omlet czekoladowy - pyszny, słodki i sycący. Równie dobrze mogłabym go zjeść na obiad ;)

W oryginalnym przepisie omlet był podawany z kremem z białej czekolady, ja jednak pomyślałam, że z gorzką będzie smakował o wiele lepiej. Poza tym, białej czekolady nie lubię ;) Dlatego zastąpiłam ją wedlowską gorzką 70% i cieszę się niezmiernie, bo smak kremu był idealny ;) Sam omlet smakował mocno kakao, a pogłębiała to jeszcze gęsta masa w jego środku ;)

Takiego śniadania niejeden mógłby mi pozazdrościć ;) Jest na to jedna rada: łapcie patelnie i bierzcie się do smażenia omleta! Z pewnością pokochacie go tak jak ja, bo może mieć tylko jedną wadę: nie pojawia się na stole codziennie :3

Omlet czekoladowy
Składniki na 1 porcję:
- 2 jajka
- 2 łyżki cukru
- 2 łyżeczki kakao
- 3 łyżki kremówki 36%
- 50 g gorzkiej czekolady

Żółtka połączyć z cukrem i kakao, białka ubić na sztywno. Delikatnie połączyć ze sobą obie masy, smażyć na odrobinie masła, na małym ogniu, ok. 4 min. z jednej strony. Polecam przekładać za pomocą talerza: zsunąć na niego omleta, obrócić nad patelnią do góry nogami i smażyć dalej ;) Rozpuścić na parze gorzką czekoladę, dodać do niej kremówkę. Gotowym kremem czekoladowym wysmarować omleta i złożyć go na pół. Smacznego!

FragOla <3

piątek, 13 marca 2015

Granola Oreo


Granola czekoladowa z ciastkami Oreo


Granolę czekoladową już kiedyś wam przedstawiałam, pisząc przy okazji, że muszę wystawić jej ołtarzyk w swoim pokoju. Wtedy nie próbowałam jeszcze granoli czekoladowej z Oreo...

Jak wiecie, lubię wynalazki i dziwactwa, a że nikt granoli Oreo chyba jeszcze nie zrobił, uznałam, że to świetny pomysł. Do granoli czekoladowej dorzuciłam więc ciastka i rozkoszowałam się tym cudownym smakiem... Same płatki są, jak poprzednio, niebiańsko dobre - słodko - słone, chrupiące, z zaschniętą gorzką czekoladą na wierzchu... Na oklaski zasługują w nich orzechy włoskie ^^ Granola jest jednak zdecydowanie lepsza z mlekiem, niż na sucho, o dziwo - nawet Oreo tak bardzo nie rozmiękają ;)

Niestety słoiczek wyszedł malutki, niewiele więc mi zostało czasu do rozkoszowania się moją pyszną granolą. Może choć zdążę, pochrupując ją bez przerwy, wybudować dwa ołtarzyki... Zasługuje przecież na więcej niż ostatnio ;)

Przepis możecie znaleźć w poście o granoli czekoladowej - wystarczy dorzucić 10 połamanych ciasteczek ;)


środa, 11 marca 2015

Risotto czekoladowe z chilli

Risotto z gorzką czekoladą i chilli, mleko bananowo - czekoladowe

Połączenie chilli i czekolady to jedno z moich ulubionych - jest słodkie i pikantne jednocześnie, czyli dominują w nim smaki, które lubię najbardziej. Dlatego postanowiłam zrobić w tym stylu ryż mleku, również jeden z moich ukochanych deserów.

Mimo że danie nazwałam risottem, nie chciało mi się go robić w klasyczny sposób, wlewając mleko po szklance. Wrzuciłam wszystko naraz do garnka i byłam zadowolona - efekt był boski ;) Drapieżne połączenie głębokiego smaku gorzkiej czekolady i ostrego chilli jak zawsze zdało egzamin na 6+!

Na co komu Lindt dark chocolate&chilli za 10 złotych, skoro można mieć niemal ten sam smak z odrobiny ryżu, czekolady i mleka? Polecam gorąco (naprawdę gorąco), najlepiej ze szklanką zimnego mleka :3

Risotto czekoladowe z chilli
Składniki na 2 porcje:
- 1 szklanka ryżu
- 60 g gorzkiej czekolady
- 2,5 szklanki mleka
- 1 łyżka cukru brązowego
- szczypta chilli

Ryż zalać mlekiem, dodać połamaną czekoladę, cukier i chilli, wygotować mleko, co jakiś czas mieszając. Podawać od razu. Smacznego!

FragOla <3

sobota, 7 marca 2015

Owsianka z gruszką, czekoladą i cynamonem

Owsianka z gruszką, czekoladą i cynamonem

Śniadanie na szybko i smacznie? Bez wątpienia owsianka ;) Dzisiejsza z gruszką, cynamonem i czekoladą, z płatków żytnich (tak, tak, muszę się trochę ograniczyć, bo będę wyglądała jak wieloryb). Gruszka bardzo dobrze pasowała do czekolady, niestety cynamon był słabo wyczuwalny - następnym razem dam go więcej ;) Mimo wad owsianka była idealna na śniadanie... I za to ją kocham ;)

czwartek, 26 lutego 2015

Suflet czekoladowo - orzechowy


Suflet czekoladowo - orzechowy


Sufleta nie robiłam już chyba z milion lat - wczoraj nadarzyła się świetna okazja ;) Wreszcie miałam wolny wieczór, co u mnie objawia się, oczywiście, jedzeniem... A jak jedzenie, to i pieczenie! Powstał więc - choć nie bez trudów - suflet czekoladowo - orzechowy.

Przygód z sufletami miałam już wiele, jednak dziś przeżyłam chyba najśmieszniejszą. Mój mikser dokonał żywota, gdy jego końcówka złamała się na cztery części, a że ta druga również nieco wcześniej wyzionęła ducha (z udziałem moich rozpuszczonych wówczas włosów), miksować nie było czym. Wyszło jak wyszło, było trochę krzyczu, trochę płaczu i śmiechu, a ostatecznie nawet ubijanie białek blenderem... Cóż, i kto powie, że pieczenie nie ma uroku?

Bądź co bądź, z tego wszystkiego wyszedł pyszny deser ;) Suflet był mocno czekoladowy, lekko wyczuwalne były orzechy laskowe i, co najdziwniejsze, doskonale wyrósł mimo tylko połowicznie ubitych białek :D Nie mam pojęcia, co go do tego skłoniło, ale wszystkie suflety wykazują do mnie swojego rodzaju sympatię ;) Ten jeden nawet nie opadł, a do tego był doskonały w smaku - po prostu przykładny wypiek!

Mimo kilku ofiar w postaci miksera i moich nerwów jestem dumna ze swojego sufleta i polecam go wam szczerze - uwierzcie, będzie pyszny mimo wszelkich przeszkód ;)

Suflet orzechowo - czekoladowy
Składniki na 3 porcje:
- 4 jajka
- 100 g gorzkiej czekolady
- 4 łyżeczki cukru
- 3 łyżki masła
- 300 ml mleka
- 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
- 3,5 łyżki mąki
- 4 łyżki zmielonych orzechów laskowych
- szczypta soli

Czekoladę rozpuścić z mlekiem, w oddzielnym garnku podgrzać masło, dodać do niego mąkę i orzechy, cały czas mieszając. Powoli wlać i wmieszać masę czekoladową. Dodać cukier i kawę, rozpuścić. Ostudzić. Do mieszaniny dodać 3 żółtka, 4 białka ubić ze szczyptą soli na sztywno i delikatnie wmieszać. Rozłożyć do kokilek wysmarowanych masłem i wysypanych cukrem, piec 25 min. w 180 stopniach. Podawać natychmiast. Smacznego!

FragOla <3

wtorek, 24 lutego 2015

Owsianka pomarańczowa z gorzką czekoladą


Owsianka gotowana na soku pomarańczowym, z gorzką czekoladą


7zbóż orzechowe, 7days Peanut Butter, grzana mleko z masłem orzechowym i cukrem waniliowym


Loddocino tiramisu - Fragola

Owsiankę gotowaną na soku pomarańczowym wymyśliłam sobie już w zeszłym tygodniu, jednak nie wszystko się powiodło - zabrakło głownego składnika, czyli soku ;) Tym razem się udało, owsianka wyszła bosko pomarańczowa, słodka, bez grama mleka... W połączeniu z gorzką czekoladą okazała się jedną z najsmaczniejszych dotychczasowych owsianek :D Niestety, tym razem mój telefon się zbuntował i nie chciał się włączyć, mam więc tylko niewyraźne zdjęcia prawie zjedzonej owsianki :( Cóż, to zawsze coś... Prawda?

Do tego gorąco polecam wam grzane mleko z masłem orzechowym - nie spodziewałam się, że może być tak dobre. Zmieszałam masło z mlekiem spieniaczem, by mi się nie rozwarstwiały i otrzymałam napój bogów ^^ Zjadłam w jego towarzystwie nowego 7days'a i byłam przeszczęśliwa ;)

poniedziałek, 23 lutego 2015

Czekolada na gorąco w Mount Blanc


Gorąca czekolada z Sheridanem i espresso, pralinki: Baileys, rumowa, chilli i Amaretto






Wstyd się przyznać, ale nigdy nie byłam w Wedlu. Powód jest prosty: nie lubię gorącej czekolady! Taki napój musi być naprawdę wyjątkowy, żeby mnie skusić, i tak się stało tym razem: odnalazłam swoją nową ulubioną czekoladę, jednak nie w Wedlu, a w Mount Blanc na Chmielnej. 

Pijalnia ta po raz pierwszy rzuciła mi się w oczy podczas wyjazdu do Karpacza, wtedy jednak nie starczyło czasu, by się do niej wybrać. Kiedy więc dostrzegłam podobną w Warszawie, uznałam, że to znak, i natychmiast zaplanowałam w niej wizytę.

Pijalnia ta to ładne, przytulne miejsce o eleganckim wystroju: znajdziemy to mnóstwo drewna, wielkie, skórzane pufy i klimatyczne lustra. Przyjemnie jest w tym miejscu usiąść i porozmawiać ;) Menu obfituje w liczne warianty kawy i czekolady, na zimno i na ciepło, są tam nawet sałatki, tosty i desery lodowe! Ceny napojów są dość rozsądne, niekiedy niższe nawet niż w popularnych sieciówkach. 

Przez dobre 15 minut wahałam się między czekoladą deserową z marcepanem a mleczną z Sheridanem i espresso. W końcu wybrałam tę drugą i nie żałuję, bo skosztowałam jednej z najlepszych w swoim życiu czekolad. Napój był gorący, z wyraźną nutą kawy i alkoholu, a w zestawie dostałam jeszcze ciasteczko!

Mount Blanc oferuje też bogaty wybór pralinek. Spróbowałam 4, niestety więcej nie zamierzam, nie z powodu smaku, a ceny: zapłaciłam za nie ponad 10 złotych ;( Smak nieco mi ją wynagrodził, ale... nie do końca.

Mount Blanc to świetne miejsce na spotkania ze znajomymi, rozmowy i długie przesiadywanie, podczas którego możecie napić się pysznej kawy lub czekolady. Rozsmakujecie się w bogatym menu i przytulnej atmosferze! Od dziś możecie tam spędzać wszystkie wolne popołudnia :D

niedziela, 15 lutego 2015

Lody bezowo - śmietankowe z czekoladą i orzechami


Lody śmietankowe z kawałkami czekolady i orzechami laskowymi, przekładane bezami; mocca z bezami 


Wczorajsze Walentynki spędziłam w towarzystwie Leonardo DiCaprio i Ryana Goslinga. Cóż, bywa i tak, choć obejrzenie podczas jednego wieczoru Titanica i Pamiętnika nie nastroiło mnie pozytywnie do życia... Na poprawę nastroju zrobiłam sobie lody, zjadłam ich całe pudełko i choć przez chwilę byłam przeszczęśliwa ;)

Lody zrobiłam na bazie lodów śmietankowych, tłustych i niezdrowych, ale jednak przepysznych :) Świetnie komponowały się z czekoladą i orzechami, a po stworzeniu warstw z bez stały się prawdziwym arcydziełem ^^ Były słodkie, chrupiące, wręcz idealne na poprawę nastroju... Niestety szybko się nimi zasłodziłam, dlatego poł pudełka czeka jeszcze na mnie w lodówce ;)

Choć obyło się bez romantycznych wyjść, Walentynkowy wieczór wspominam dość miło, głównie za sprawą tych pysznych lodów ;) Polecam wszystkim lodomaniakom, którzy nie mogą już doczekać się lata i codziennego zajadania Big Milków, Magnum, rożków i innych cudów - zaspokoicie swoją tęskonotę na dłuuugi czas :3

Lody śmietankowo - bezowe z orzechami i kawałkami czekolady
Składniki:
- 150 ml śmietany 18%
- 400 g śmietany 36%
- 6 żółtek
- 1 szklanka mleka
- 100 g gorzkiej czekolady
- 2/3 szklanki cukru
- 2 garści orzechów laskowych
- bezy (ja upiekłam z pozostałych białek i zużyłam ok. połowę)

Szklankę kremówki i mleko podgrzać z cukrem do jego rozpuszczenia, odstawić na chwilę. Żółtka ubić, dodać do reszty składników i z powrotem postawić na palnik, podgrzać na małym ogniu do zgęstnienia (nie gotować!). Zmiksować z pozostałą kremówką, schłodzić do temperatury lodówkowej. Wmiksować śmietanę i wstawić do zamrażarki na kilka godzin, co jakiś czas wyjmując i miksując. Gdy lody staną się gęstsze, dodać posiekaną czekoladę i orzechy. Gdy lody będą już całkowicie zamrożone wyjąć je na kilka minut, by odrobinę zmiękły. W dużym pudełku ułożyć warstwę bezów i zgnieść ja lekko, jak na tort bezowy. Układać warstwy bezy - lody - bezy - lody, na wierzch posypać odrobinę orzechów, czekolady i pokruszonej bezy. Zamrozić. Wyjmować kilka minut przed podaniem. Smacznego!

FragOla <3

niedziela, 8 lutego 2015

Foodfiction #12: "Harry Potter" - Kociołkowe pieguski


Harry Potter - Kociołkowe pieguski



Sobotnie foodfiction dziś wyjątkowo przeniosło się na niedzielę - urządziłam je wczoraj, niestety zapomniałam zapisać kopii roboczej na blogu ;) Po raz trzeci już sięgnęłam po inspirację do Harry'ego Pottera, którego zresztą niedawno przeczytałam; tym razem jednak danie wymyśliłam sama.

Ambitnie postanowiłam przygotować kociołkowe pieguski - ciastka nieraz były wspominane w książkach, pojawiły się też w grze, gdzie trzeba było je zbierać. Wprawdzie w wersji komputerowej były niebieskie, ale kto wie, może czarodzieje barwili je jakoś za pomocą magii?

Deser ten wyobrażałam sobie jako pieguski w kształcie kociołków, wypełnione czekoladą. Powstało jednak zupełnie coś innego, w dość zabawnych okolicznościach: musiałam ratować wypiek, który rozpłynął mi się w piekarniku, musiałam szybko ciastka wyjmować, studzić, wykładać tym razem do muffinkowych foremek... Zrobiłam w nich nawet dziury na czekoladę, ale plany pokrzyżowała mi niepotrzebnie dodana soda - ciasteczka urosły! 

Z tego wszystkiego wyszły mi ni to ciastka, ni to muffinki, z wierzchu chrupiące jak ciasteczkowe pieguski, w środku miękkie jak babeczki. Czyżbym wynalazła nowy rodzaj słodyczy? W każdym razie ciasteczko - muffinki wszystkim bardzo smakowały, nawet bez pomocy czarów :D

Tych kociołkowych piegusków nie wymieniłabym w sklepie Freda i George'a nawet za najładniejszą Kartę Czarodziejów; mogłabym je zajadać bez końca... To jak na razie mój ulubiony czarodziejski słodycz; a wy, jakiej potrawy z Miodowego Królestwa chcielibyście spróbować? Piszcie, może nasuniecie mi jakąś nową inspirację ;)

Kociołkowe pieguski
Składniki na ok. 10 sztuk:
- 2,5 szklanki mąki
- 1 jajko
- 1/2 łyżeczki sody
- 1/2 łyżeczki soli
- 200 g masła
- 1 szklanka cukru
- 100 g gorzkiej czekolady
- 1/2 szklanki orzechów włoskich

Masło utrzeć z cukrem, dodać jajko i zmiksować. Mąkę, sól i sodę dodać do masy, ugnieść dokładnie. Posiekaną czekoladę i orzechy dorzucić do ciasta i wgnieść w nie równomiernie. Z ciasta lepić duże kulki, włożyć je do formy na muffinki wysmarowanej masłem i piec 13 min. w 180 stopniach. Smacznego!

FragOla <3


sobota, 24 stycznia 2015

Cykl popcornowy #8: Popcorn czekoladowy

Popcorn czekoladowy

Kolejny sezon Gry o tron już za mną i, prawdę mówiąc, nie mogę już doczekać się następnego. Nie tylko przez kolejną okazję do zrobienia popcornu (no, może trochę :D)... Oj działo się, działo, akcja pędziła, a ja jadłam popcorn bez opamiętania, by zająć czymś ręce ;)

Popcorn czekoladowy to wynalazek oczywiście amerykański, który w polsce raczej rzadko się pojawia. Można go kupić podczas tygodnia amerykańskiego w Lidlu, moim skromnym zdaniem zdecydowanie lepiej jest jednak przygotować go samemu, zwłaszcza, że to takie proste ;) Chociaż ja musiałam robić go na dwa razy (pierwsza partia czekolady trochę mi się przypaliła), tak czy siak zajęło mi to 10 minut.

Myślicie pewnie: kukurydza i czekolada? Czy ona zwariowała??? Otóż wcale nie, co zresztą udowodniłam już popcornem snickersowym. Ten może nie jest aż tak pyszny, ale pogryzanie go pod ciepłym kocem, przy dobrym filmie i w towarzystwie gorącej herbaty i tak nie może się równać z żadną inną rzeczą ;) Popcorn jest mocno czekoladowy, nie za słodki (to czekolada gorzka), z delikatną słoną nutą... Niebo w gębie ^^

Jeśli szykujecie się na oglądanie jakiegoś filmu, zastanówcie się, czy zamiast chipsów nie lepiej przekąsić tego "wynalazku" - pysznego i uzależniającego... Wybór jest bardzo prosty, a gdy już go dokonacie... Pozostaje tylko się nim rozkoszować :D

Popcorn czekoladowy
Składniki:
- 200 g kukurydzy preparowanej do popcornu
- 100 g czekolady
- 50 g masła
- sól

Kukurydzę uprażyć w dużym garnku na małym ogniu, mieszając co jakiś czas. Czekoladę z masłem rozpuścić w rondelku. Gotowy popcorn posolić i oblać sosem czekoladowym, dokładnie wymieszać. Odczekać chwilę, aż czekolada zastygnie. Smacznego!

FragOla <3

piątek, 23 stycznia 2015

Domowa granola czekoladowa


Granola czekoladowa



Powiem prosto z mostu: granola czekoladowa to jak na razie najlepsza granola, jaką zrobiłam. Tyle w sumie wystarczy na wstęp... Chyba już zachęciłam was do czytania dalej? ;)

Początkowo w planach była granola pomarańczowa, niestety potrzebne było do niej tak wiele dziwacznych (i drogich) składników, że nie było już na nią czasu. Słoiczek opustoszał i potrzebne były jakieś nowe chrupki do mleka... Naprędce wpadłam na granolę czekoladową i nie żałuję :D

Przede wszystkim kocham ją za to, że ani trochę się nie przypaliła, co zdarzało się wszystkim moim poprzednim owsianym wypiekom. Wyszła idealnie upieczona i chrupiąca, aż chce się ją jeść ;) Pierwszy raz udało mi się też idealnie ją dosłodzić :3 Do tego doszedł jeszcze aromat kakao i pyszna gorzka czekolada na wierzchu... Mogę już budować jej ołtarzyk w pokoju ;)

Zawartość słoika znikła w ciągu trzech śniadań, a to o czymś świadczy, prawda? Mogłabym chrupać granolę czekoladową bez końca, z mlekiem, jogurtem, na sucho... i nigdy by mi się nie znudziła :3 Polecam bardzo bardzo, bo warto ;)

Granola czekoladowa
Składniki na 1 słoik:
- 2 szklanki płatków owsianych
- 1/4 szklanki kakao
- 1/2 szklanki orzechów włoskich
- 1/4 łyżeczki soli
- 1/4 łyżeczki aromatu waniliowego
- 1/6 szklanki oleju
- ok. 2 duże łyżki miodu
- 1/8 szklanki brązowego cukru
- 1/6 szklanki posiekanej gorzkiej czekolady

W jednej misce zmieszać płatki, sól i orzechy, w drugiej - kakao, aromat, olej, miód i brązowy cukier. Gęstą mieszankę z drugiej miski przelać do płatków i dokładnie wymieszać (ja użyłam do tego po prostu rąk). Płatki rozsmarować równomiernie na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, piec 15 min. w 160 stopniach, po tym czasie wyjąc, wymieszać i piec jeszcze 10 min. Przełożyć granolę do miski i wymieszać z czekoladą do jej rozpuszczenia. Wystudzić, przesypać do słoika. Smacznego!

FragOla <3


czwartek, 22 stycznia 2015

Słodkie prezenty na Dzień Babci i Dzień Dziadka


Ciasteczka maślane z orzechami włoskimi


Ciasteczka razowe z czekoladą

Wczoraj zaskoczył mnie Dzień Babci, o którym kompletnie zapomniałam, na dzisiejszy Dzień Dziadka byłam już przygotowana - wczoraj pędem upiekłam ciasteczka ;) Od kiedy polubiłam gotować, prawie na każdy prezent przygotowuję jakieś smakołyki - nie dość, że nie da się nimi nie cieszyć (oho, jakie piękne zdanie...), to jeszcze co roku mogą być inne ;)

Te ciastka planowałam pięknie zapakować i ozdobić, miały wyglądać jak z najlepszej cukierni. Niestety nie przewidziałam, że będą miały różne rozmiary i kompletnie nie dadzą się związać wstążką... Wylądowały więc w ślicznych pudełkach, nieco mniej wykwintne, ale za to od serca ;)

Oba rodzaje ciastek są bardzo smaczne, ale bardziej urzekły mnie chyba te czekoladowe. Są delikatnie twarde, chrupiące, z przepysznymi kawałkami gorzkiej czekolady... Mąka razowa nie robi w nich wielkiej różnicy, ale warto ją dodać choćby ze względu na zdrowie ;) Po każdym ciastku miałam ochotę na następne... Pycha ^^

Z kolei drugie ciasteczka są mocno maślane, słodkie, bardzo kruche i delikatne. Najlepsze w nich są kawałki orzechów włoskich, tak pysznie chrupią w zębach ^^ Te też mogłabym jeść bez końca :D

Babcia i dziedek - uszczęśliwieni, prezent - podarowany, ciasteczka - upieczone i zjedzone... Cóż, wszystkie zadania na dzisiejszy dzień wykonane! No, może nie wszystkie - kolacji jeszcze nie było... zostały może gdzieś jeszcze ciasteczka...?

Ciastka maślane z orzechami
Składniki na ok. 18 sztuk:
- 1/2 szklanki mąki
- 110 g masła
- 1/3 szklanki orzechów włoskich
- szczypta soli
- 1 małe żółtko
- 1/3 szklanki brązowego cukru

Masło zmiksować z cukrem, dodać żółtko. Wmiksować mąkę i sól, dodać drobno posiekane orzechy włoskie i wymieszać. Lepić kulki wielkości orzecha, rozpłaszczać je lekko i wykładać na blasze z papierem do pieczenia. Wciskać w każde ciastko połówkę orzecha włoskiego. Piec w 160 stopniach przez 15 min. Po ostudzeniu uważnie zdejmować z blachy - są bardzo delikatne. Smacznego!

Razowe ciastka czekoladowe
Składniki na 12 sztuk:
- 1 małe jajko
- 3,5 łyżki masła
- 125 g gorzkiej czekolady
- 1/2 łyżeczki aromatu waniliowego
- 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/3 szklanki brązowego cukru
- 1/4 szklanki mąki pszennej razowej

75 g czekolady rozpuścić na parze, resztę posiekać. Jajko roztrzepać z cukrem, dodać rozpuszczone i lekko przestudzone masło. Wmieszać resztę składników i dodać kawałki czekolady, wymieszać. Gęste ciasto układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia w sporych odstępach. Piec 14 min. w 190 stopniach. Smacznego!

FragOla <3

Oba przepisy pochodzą z Moich Wypieków.