Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beza. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 kwietnia 2015

Makaroniki z orzechów laskowych

Makaroniki z orzechami laskowymi przełożone Nutellą

Chociaż na wielkanocnym stole nie brakowało tradycji, pojawiło się też nieco zagranicznych elementów. Jednym z nich były makaroniki, które, o dziwo, miały zdecydowanie największe powodzenie wśród wszystkich słodyczy i zniknęły w ciągu 20 minut! Cóż, to chyba mówi samo za siebie - musiały być smaczne ;)

Prawdę mówiąc, jeszcze nigdy w życiu nie robiłam makaroników i to była moja pierwsze próba. Ryzykowałam sporo, zwłaszcza że bez nich na świątecznym stole mogłoby zabraknąć słodkości... Cóż, ryzyko się opłaciło. Wprawdzie miałam z nimi kilka przygód, w tym brak termometru cukierniczego, zepsuty blender i zbyt mały wyciskacz do kremu (to długa historia), ale, koniec końców, makaroniki powstały w dobrej kondycji.

Kupne makaroniki zdecydowanie nie umywają się do tych robionych ręcznie - te są pyszne, krucho - ciągnące, mocno laskowe. Smakowały genialnie przełożone Nutellą. Przyciągały spojrzenia i chciało się cały czas sięgać po następne ^^ Jeśli lubicie bezy i ciastka orzechowe, makaroniki będą dla was idealne - nie ma na co czekać, wyposażcie się w składniki i do dzieła :D

Makaroniki laskowe
Składniki na ok. 16 sztuk (już złożonych):
- 120 g białek
- 150 g orzechów laskowych
- 150 g cukru - pudru
- 150 + 35 g cukru

Białka podzielić na 60 + 60 g. Orzechy zmielić dokładnie z cukrem - pudrem, by uzyskały konsystencję mąki. Dodać jedną partię białek, wymieszać. 150 g cukru i 50 ml wody zagotować na małym palniku, gotować do uzyskania temp. 118 stopni Celsjusza (lub na oko - ok. 2 minuty po rozpoczęciu wrzenia), nie mieszając. W tym czasie ubić pozostałe białka, dodawać partiami cukier, jak na bezy. Gotowy syrop wlać cienką strużką do ubitych białek, miksując chwilę na małych obrotach, po czym zwiększyć obroty i miksować jeszcze ok. 6 minut, do ostudzenia masy. Przygotowaną tak masę dodać w trzech turach do zmielonych orzechów, mieszając delikatnie (ciasto nie może być za rzadkie ani za gęste). Wyciskać małe krążki z ciasta na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, odstawić na 20 - 60 min., by na wierzchu utworzyła się skorupka, a ciasto się nie kleiło. Po tym czasie piec ok. 14 min. w 160 stopniach. Po ostudzeniu przełożyć Nutellą, przechowywać w lodówce. Smacznego!

FragOla <3

Przepis pochodzi z Moich Wypieków.

niedziela, 22 lutego 2015

Party menu #1: Pani Walewska


Pani Walewska



Wczoraj urodziny miał mój tata, a ja po raz kolejny wystąpiłam w roli domowej piekarki ;) Nie narzekam, choć w piątek robiłam wszystkie ciasta do pierwszej w nocy ;) Po spróbowaniu muszę jednak przyznać, że było warto ^^

Jednym z ciast była słynna Pani Walewska, do której przygotowania zabieram się chyba od kilku lat ;) To jedno z lepszych ciast bezowych, ale jest zarazem dość trudne i pracochłonne. Może nienajlepszym pomysłem było więc zabieranie się za nie o 20:00 w piątek... Cóż, mimo wszystko wyszło smacznie ;)

Ciasto składa się z dwóch trzywarstwowych placków bezowych, przełożonych masą budyniową. Najtrudniejsze było dla mnie (jak zawsze, nie nadaję się do tego) przełożenie górnego placka na ten dolny - bałam się, że moje niesprawne rączki szybko zniszczą całą dotychczasową pracę. Na szczęście wszystko się udało, choć miałam też mały problem z dżemem - nałożyłam go przy pierwszej warstwie nieco za dużo i w rezultacie puścił sok i wypłynął. Początkowy placek górny stał się więc plackiem dolnym ;)

Pani Walewska wyszła naprawdę oporowo dobra - słodka beza w połączeniu z kwaśnymi porzeczkami i kremem migdałowym tworzyła kompozycję niemal idealną ^^ Choć ciasto było raczej ciężko kroić, a jeszcze trudniej jeść tak, by się nie rozwalało, przy odrobinie wysiłku można było osiągnąć kulinarne wyżyny :) Mogłabym jeść to ciasto codziennie, chociaż pewnie po jakimś czasie bym się mocno zasłodziła.

Wszystkim fanom ciast bezowych polecam ogromnie Panią Walewską; mimo że na pewno nie raz próbowaliście jej w takiej czy innej odsłonie, domowa wersja jest najlepsza ;) Nie zawiedziecie się!

Pani Walewska
Składniki:
- 6 jajek + 2 żółtka
- 500 g + 3 łyżki mąki pszennej 
- 200 g + 200 g masła
- 1/2 szklanki cukru pudru
- 1,5 szklanki + 3 łyżki cukru
- 1 łyżka + 2 łyżki mąki ziemniaczanej
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 100 g płatków migdałowych
- 1 słoik dżemu z czarnej porzeczki
- 2 szklanki mleka
- 8 g cukru waniliowego
- łyżeczka aromatu migdałowego
- odrobina likieru Amaretto

Z 6 żółtek, 500 g mąki, cukru - pudru, proszku do pieczenia i 200 g masła zagnieść kruche ciasto, podzielić je na 2 części. Jedną część rozwałkować na papierze do pieczenia na kształt formy 25x30 cm. Na to wyłożyć połowę dżemu. Białka ubić na sztywno, dodawać partiami cukier, cały czas miksując. Pod koniec wmieszać do masy mąkę ziemniaczaną i jej połowę wyłożyć na dżem. Obsypać połową płatków migdałowych. Przygotować w ten sam sposób drugi placek, piec razem w 175 stopniach przez 40 min. Przygotować krem: zagotować szklankę mleka z 3 łyżkami cukru, resztę mleka zmiksować z żółtkami, 3 łyżkami mąki pszennej i 2 łyżkami mąki ziemniaczanej. Dodać do gotującego się mleka i ponownie zagotować, aż powstanie budyń. Ostudzić, utrzeć masło i zmiksować je z przygotowaną masą oraz aromatem i likierem. Na jeden z ostudzonych placków wyłożyć krem, przykryć go ostrożnie drugim plackiem. Schłodzić w lodówce. Smacznego!

FragOla <3

Przepis pochodzi z Moich Wypieków

niedziela, 14 grudnia 2014

Party menu #2: Gooey chocolate stack, czyli tort, który pokochacie



Gooey chocolate stack - tort bezowo - czekoladowy


Ufff. Goście nareszcie pojechali, a ja mam czas, żeby podsumować kulinarnie sobotni wieczór! Objadłam się niesamowicie - chyba przybędzie mi kilka centymetrów w biodrach - ale... Było warto ;)

Główną atrakcją wieczoru był oczywiście tort, wykonany samodzielnie przez waszą FragOlę :3 O dziwo wszystko się udało - i bezy, i krem powstały bez większych problemów. Jest to o tyle dziwne, że podczas pieczenia i gotowania budyniu jedną ręką pisałam smsy, a drugą mieszałam czekoladę czy ubijałam białka..  Podzielność uwagi godna podziwu, nieprawdaż? ;)

Tort bezowo - czekoladowy wznosi na wyżyny rozkoszy zarówno wielbicieli czekolady, jak i bezy. Między pysznymi, chrupkimi blatami znaleźć można cudny krem z wyraźną nutą kakao. Bez dokładek się więc nie obyło ;)

Jeżeli kochacie bezy tak jak ja, a za czekoladę dalobyście się pokroić, nie czekajcie dłużej - Gooey Chocolate Stack czeka, spoglądając na was uwodzicielsko :) Gdy już się skusicie, pozostanie tylko jedno pytanie: zjecie dwa kawałki czy trzy?

Gooey Chocolate Stack
Składniki:
Blaty bezowe:
- 6 białek
- 250 g cukru
- 3 łyżki kakao
- 1 łyżeczka octu winnego
Krem:
- 6 żółtek
- 2 łyżki kakao
- 100 g cukru
- 300 ml kremówki 30%
- 100 g gorzkiej czekolady
- 2 łyżki mąki
- 300 ml mleka
- 1 łyżeczka aromatu waniliowego
Ozdoba:
- garść orzechów włoskich

Białka ubić na sztywno, dodawać stopniowo cukier, miksując. Wmieszać delikatnie kakao i ocet. Na papierze do pieczenia narysować 3 okręgi o średnicy 20 cm, wyłożyć na nie ubite białka. Piec 1 godzinę w 140 stopniach, wyłaczyć piekarnik, uchylić i pozostawić w nim na kilka godzin blaty (najlepiej na całą noc).

Żółtka ubić z cukrem do białości, dodać mąkę i kakao, zmiksować. Podgrzać mleko i kremówkę, wmiksować je do masy z kakao. Ustawić ją na ogniu, zagotować, cały czas mieszając. Szybko mieszać do uzyskania konsystencji budyniu. Czekoladę rozpuścić na parze, wmieszać do zdjętego z ognia budyniu. Dodać aromat waniliowy, wymieszać. Przykryć folią, wstawić do lodówki, aż nieco stężeje.

Blaty bezowe delikatnie zdjąć z blachy, ułożyć spód w tortownicy, przełożyć sosem. Czynność powtórzyć, tworząc warstwy: beza - krem - beza - krem - beza - krem. Ozdobić posiekanymi orzechami. Przechowywać w lodówce. Smacznego!

FragOla <3

Przepis pochodzi z Moich wypieków.