Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fragola. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fragola. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 kwietnia 2015

Dawno temu na obiedzie

Zdarzyło mi się ostatnio kilka wyjść, ale jakoś nie było okazji, żeby się nimi pochwalić - od tygodnia myślę o zbliżających się świętach i zamiast blogować, planuję mazurki, babki oraz wielkanocne ciasteczka ;) Dziś jednak nadszedł dzień wolny, postanowiłam więc  wreszcie zająć się zdjęciami na swoim telefonie i opublikować co nieco o moich kulinarnych wycieczkach :D

Na pierwszy ogień pójdzie restauracja Mango, którą odwiedziłam jeszcze przed swoją chorobą żołądkową. Knajpa reklamuje się pod hasłem vegan street food, a że nie jestem fanką mięsa i przepadam za odkrywaniem nowości na talerzu, musiałam kiedyś ją odwiedzić. Samo miejsce robi dobre, choć niekoniecznie szokujące wrażenie - mamy drewno, cegłę, tablice z menu wypisanym kredą i miłą obsługę (choć pan za ladą był słabo zorientowany w menu, bo nie potrafił podać mi składu smoothie). Zamówiłam więc smoothie z mango oraz pitę falafel - również z mango - i zasiadłam z koleżankami przy stoliku w rogu. Zamówienia wydawane są podobnie jak w Krowarzywie - po karteczkach z numerkami. Smoothie było smaczne, zwłaszcza jak na wegański napój bez dodatku mleka - zamówiłabym takie jeszcze raz ;) Z kolei pita smakowała całkiem nieźle, trochę jak tortilla z warzywami i sosem; nie pasował mi w niej kotlet z cieciorki, której szczerze nienawidzę, i bardzo psuł mi smak całego dania. Jednak w ogólnym rozrachunku wszystko było całkiem smaczne, ceny również mieściły się w przyzwoitym przedziale, więc mogę z czystym sumieniem polecić to miejsce - skoro mi smakowało wegańskie jedzenie (a nie mogłabym być weganką), to coś ono musi w sobie mieć ;)


Pita falafel z warzywami, kotletem z cieciorki, mango i sosami


Smoothie z mango


Trochę wnętrza ;)



Z kolei w trakcie grypy żołądkowej odwiedziłam 7street. Wiem, restauracja amerykańska to niezbyt dobry wybór na ból brzucha, ale jakoś tak wyszło, że za bardzo nie miałam wyboru... Miejsce znajduje się na wyludnionym, opuszczonym pasażu w Grodzisku i szczerze wątpię, by było mocno oblegane - tyle tam ludzi, co przed świętami w mojej szkole ;) (czyli bardzo mało :D) Wnętrze ma bardzo amerykański wystrój, jest też całkiem wygodne i przytulne. Obsługiwał nas bardzo miły pan, uznałam więc, że zaszaleję (tak, specjalnie dla niego ^^) i skorzystałam z fajnej opcji "Stwórz własnego burgera". Wybrałam bułkę razową pełnoziarnistą, grillowanego kurczaka, suszone pomidory, camembert i sos BBQ; niestety ostrzymałam bułkę pszenną, dwa pomidory na krzyż i o wiele za dużo sosu. Sam hamburger był całkiem smaczny, ale przyznaję, że jadłam zdecydowanie lepsze. Jedną z zalet jest dla części klientów na pewno spora porcja, której osobiście nie byłam w stanie dokończyć. Czy polecam? Cóż, powiem tak: po drodze można wstąpić, ale specjalnie się tam wybierać nie ma po co.


Hamburger z grillowanym kurczakiem, rukolą, suszonymi pomidorami i sosem BBQ, frytki





A na koniec ostatnie i najlepsze wyjście - wyprawa do Fragoli z okazji początku ferii wielkanocnych ;) Jak zwykle zjadłam tam pyszne lody, po raz pierwszy też spróbowałam dania wytrawnego i naprawdę bardzo mi smakowało. Fragola to po prostu klasa sama w sobie i zdecydowanie warto tu przyjść nie raz ani nie dwa ;)


Makaron z fetą, pesto z pomidorów i kurczakiem, Raisins Cup


No, to by było na tyle ze sprawozdania - lecę piec ciasta na Wielkanoc! Do zobaczenia, wracam z porcją świeżego mazurka ;)



środa, 3 grudnia 2014

Odrobina przyjemności w miejskiej dżungli


Muffin korzenny, kawa zimowa - Och teatr




Latte jeżynowa, quiche z karmelizowanym serem kozim i mocca koleżanki - Green Cafe


Affogato al cafe - Fragola


Ravioli nadziane pastą z rukoli i ricotty z rukolą, orzeszkami pinii, pomidorkami koktajlowymi, masłem i cebulą -Vapiano


Fantasia z biszkopcikami, scones z dżemem malinowym

Ostatnio często wychodzę ze znajomymi na miasto. Z tej okazji pojawiło się kilka nowych zdjęć i miejsc, którymi muszę się z wami pochwalić ;)

Wizyta w Och Teatrze obfitowała, oprócz     w znakomitą rozrywkę, w pyszny muffinek piernikowy i zimową latte z nutą pomarańczy. Podobnie przyjemnie było w Green cafe, które powoli staje się jedną z moich ulubionych kawiarni. Miła obsługa, wyśmienita latte jeżynowa (choć na wierzchu ma maliny :D) i ciekawy quiche z karmelizowanym kozim serem.

Wyjścia do Fragoli też stają się powoli moją tradycją. Lodów próbowałam tam już niemal wszystkich, przyszedł czas na kawy - affogato al cafe jest kolejną, którą udało mi się wypić. Nie jest może warta 12 złotych (ale czy droższe kawy z Costy czy Starbucksa są warte swojej ceny?), dodałabym do niej trochę cukru, gdybym nie była zbyt leniwa, by się po niego podnieść ;) Jednak w gruncie rzeczy kawa jest dobra, dużo w niej czekolady, a rozpuszczające się na wierzchu lody to coś, dla czego warto ją zamówić :3

Ach, jeśli jesteśmy już w Galerii Mokotów - byłam też ostatnio w Vapiano. Długo miałam ochotę na tę wizytę i wreszcie się udało! Zamówione ravioli z ricottą i rukolą było smaczne, choć dla mnie masło było w daniu niepotrzebne. Wolę też tradycyjne restauracje z kelnerami, gdzie nie muszę wstawać co chwila z wygodnego krzesła, by sprawdzić, co z moim obiadem :) Jednak liczy się smak i nim Vapiano wygrywa, zapraszam więc wszystkich miłośników włoskiej kuchni - menu jest naprawdę ciekawe, sama chciałabym wypróbować połowę :3

Na koniec bardziej domowy akcent - nowa limitka Fantasii, tym razem z biszkopcikami. Oprócz tego, że ciastka smakują jak herbatniki, nie mam jej nic do zarzucenia - polecam na lekką przekąskę :3


czwartek, 6 listopada 2014

Szybki przegląd lodówki - sałatka AFYF


Sałatka z camembertem, rukolą, prażonymi orzechami i karmelizowanym jabłkiem; tosty pełnoziarniste


Latte z syropem pistacjowym, muffin migdałowy - Green Cafe Nero


Hor chocolate&caramel - Fragola

Sałatka AFYF - dziwna nazwa, prawda? Nigdy o takiej nie słyszeliście? A może tylko wam się tak wydaje? Zapewniam, że musieliście mieć z nią styczność, bo AFYF to przepiękny skrót od All From Your Fridge :) 

Potrawy o tej wdzięcznej nazwie powstają zazwyczaj w przypadku kompletnego braku pomysłów twórcy. Tak było i tym razem - nie znalazłam wcześniej żadnego ciekawego przepisu, miałam smaka na sałatkę, a w lodówce (oprócz wielkiej pustki) zalegało kilka rzeczy. Wyciągnęłam więc część z nich i rozpoczęłam proces twórczy :3

Przy zeszłotygodniowej wizycie w Pizzy Eataliano spodobał mi się pomysł orzechów w sałatce. Ponieważ nieco ich miałam, postanowiłam wykorzystać ten patent. Dodałam też camembert, posiekałam rukolę i skarmelizowałam jabłka - powstała prosta i pyszna sałatka, idealna w roli lekkiej, wieczornej przekąski.

Chciałabym też polecić wam Green Cafe Nero na Chmielnej. Byłam tam ostatnio z wizytą i na pewno niedługo wrócę! Przede wszystkim, ogromnym plusem jest obsługa - przemiła, wchodząca w interakcję z klientem, profesjonalna i dowcipna. Dochodzi do tego ładny wystrój, pyszne muffinki i całkiem tania - jak na sieciówkę - kawa (10 zł za latte ^^). Jedynym minusem jest brak miejsc, bo Chmielna jest oblegana o każdej porze dnia ;) Zdecydowanie wolę to miejsce od popularnych sieciówek (choć Starbucks też ma swój urok ;D) i na pewno zawitam tu znowu już niedługo :3

Ach, przy okazji możecie też wstąpić do Galerii Mokotów na gorącą czekoladę z lodami orzechowymi i karmelizowanymi orzechami - nie dość, że doznacie rozkoszy smaku tego napoju, to jeszcze będziecie mieli okazję podziwiać świąteczne dekoracje (dzisiaj 6 listopada, prawda...?)

Sałatka AFYF
Składniki na średnią miskę:
- garść orzechów laskowych
- garść nerkowców
- trochę pestek słonecznika
- trochę suszonych pestek dyni
- 3 garście rukoli
- 3/4 camemberta
- 1 jabłko
- 1/2 szklanki cukru trzcinowego
- 1 łyżeczka miodu (niekoniecznie, ale dzięki niemu karmel jest płynny i ma ciekawy posmak)
- odrobina soku z cytryny
- pieprz kajeński

Rukolę posiekać, camemberta pokroić w kostkę. Orzechy posiekać, prażyć chwilę na suchej patelni, co jakiś czas mieszając. Wszystkie składniki wymieszać w misce. Na patelnię wsypać cukier, dodać miód i 3 łyżeczki wody. Postawić na małym ogniu, gotować ok. 3 min. od rozpoczęcia się wrzenia (nie mieszać!). Do gotowego karmelu wrzucić pokrojone w kostkę jabłko, wymieszać. Dodać do sałatki. Całość pokropić sokiem z cytryny i przyprawić odrobinę pieprzem kajeńskim. Smacznego!

FragOla <3



wtorek, 8 lipca 2014

Pierwszy dzień wakacji!



Oto krótka fotorelacja z dzisiejszego dnia, który był rajem dla mojego podniebienia :3 Ucztę z okazji 1 - szego dnia wakacji mogę więc uznać za udaną :D

Rano pyszne lodoccino z Fragoli w Złotych Tarasach - naprawdę super, te pokruszone ciastka amaretti... Później obiad - makaron Farfalle z sosem beszamelowym, papryką, kurczakiem, brokułami, czerwoną cebulą, a wszystko zapiekane serem Cheddar. Na deser oczywiście wybrałam moje ukochane Cookie Dream z Fragoli, bo moim zdaniem ich lody ciasteczkowe to jedne z najlepszych na świecie :) A na zwieńczenie dnia już nieco mniej wykwintnie, ale za to świeżo - pierwszy raz spróbowałam jagodowej Fantasii (mniam ;3)! 

Muszę mówić, że dziś był idealnie...?

piątek, 11 kwietnia 2014

Obiad na mieście...



Naleśniki z pieczonymi bananami, cukrem trzcinowym i gorącą czekoladą

...i kolacja w domu :3

Kanapka z chlebem razowym, szynką, pomidorem, szczypiorkiem i pieprzem

FragOla <3