Pokazywanie postów oznaczonych etykietą foodfiction. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą foodfiction. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 maja 2015

Foodfiction #13: "Zaczarowane" jabłko w karmelu


Zaczarowana - jabłko w karmelu


Ugryzłam i przeżyłam - chyba nie jestem Królewną Śnieżką... :(

Dawno nie było tu już Foodfiction; pewnie myśleliście, że zapomniałam? Znudziło mi się, odechciało?
Nic bardziej mylnego, uwielbiam ten cykl. Niestety jakoś tak się złożyło, że soboty, w które zwykle go publikowałam, mam od jakiegoś miesiąca co tydzień zajęte. Nie miałam czasu na sobotnie posiłki filmowo - książkowe, uznałam więc, że zacznę je publikować pierwszego lepszego dnia. Padło na dziś ;)

Na dzisiejszy post wpadłam po obejrzeniu Zaczarowanej - Giselle bezustannie była częstowana jabłkami, w tym raz zaproponowano jej jabłko w karmelu. Brzmi intrygująco, prawda? Cóż, uznałam, że warto stworzyć taki przysmak, bo może być warto. Zrobiłam mały eksperyment, przygotowałam karmel i zanurzyłam w nim jabłko. Nie pomyliłam się - wyszło pysznie ;) Jabłko miało chrupiącą, karmelową skórkę i delikatny środek. Na taki przysmak chyba dałabym się skusić nawet najgorszej ze złych czarownic ;)

Jednak skoro zjadłam już ze smakiem swoje jabłko (wprawdzie na patyku, ale jednak), pozostaje jedno pytanie: gdzie jest mój Prince Charming? Halo halo, czekam!

Jabłko w karmelu
Składniki:
- 1 jabłko
- 7,5 łyżki cukru
- 2 łyżki wody

Cukier i wodę wymieszać w garnuszku, postawić na małym ogniu i gotować do uzyskania bursztynowej barwy. W płynnym jeszcze karmelu zanurzyć nabite na patyk jabłko, obtoczyć je dokładnie i odłożyć na chwilę do obeschnięcia. Smacznego!

FragOla <3


niedziela, 8 lutego 2015

Foodfiction #12: "Harry Potter" - Kociołkowe pieguski


Harry Potter - Kociołkowe pieguski



Sobotnie foodfiction dziś wyjątkowo przeniosło się na niedzielę - urządziłam je wczoraj, niestety zapomniałam zapisać kopii roboczej na blogu ;) Po raz trzeci już sięgnęłam po inspirację do Harry'ego Pottera, którego zresztą niedawno przeczytałam; tym razem jednak danie wymyśliłam sama.

Ambitnie postanowiłam przygotować kociołkowe pieguski - ciastka nieraz były wspominane w książkach, pojawiły się też w grze, gdzie trzeba było je zbierać. Wprawdzie w wersji komputerowej były niebieskie, ale kto wie, może czarodzieje barwili je jakoś za pomocą magii?

Deser ten wyobrażałam sobie jako pieguski w kształcie kociołków, wypełnione czekoladą. Powstało jednak zupełnie coś innego, w dość zabawnych okolicznościach: musiałam ratować wypiek, który rozpłynął mi się w piekarniku, musiałam szybko ciastka wyjmować, studzić, wykładać tym razem do muffinkowych foremek... Zrobiłam w nich nawet dziury na czekoladę, ale plany pokrzyżowała mi niepotrzebnie dodana soda - ciasteczka urosły! 

Z tego wszystkiego wyszły mi ni to ciastka, ni to muffinki, z wierzchu chrupiące jak ciasteczkowe pieguski, w środku miękkie jak babeczki. Czyżbym wynalazła nowy rodzaj słodyczy? W każdym razie ciasteczko - muffinki wszystkim bardzo smakowały, nawet bez pomocy czarów :D

Tych kociołkowych piegusków nie wymieniłabym w sklepie Freda i George'a nawet za najładniejszą Kartę Czarodziejów; mogłabym je zajadać bez końca... To jak na razie mój ulubiony czarodziejski słodycz; a wy, jakiej potrawy z Miodowego Królestwa chcielibyście spróbować? Piszcie, może nasuniecie mi jakąś nową inspirację ;)

Kociołkowe pieguski
Składniki na ok. 10 sztuk:
- 2,5 szklanki mąki
- 1 jajko
- 1/2 łyżeczki sody
- 1/2 łyżeczki soli
- 200 g masła
- 1 szklanka cukru
- 100 g gorzkiej czekolady
- 1/2 szklanki orzechów włoskich

Masło utrzeć z cukrem, dodać jajko i zmiksować. Mąkę, sól i sodę dodać do masy, ugnieść dokładnie. Posiekaną czekoladę i orzechy dorzucić do ciasta i wgnieść w nie równomiernie. Z ciasta lepić duże kulki, włożyć je do formy na muffinki wysmarowanej masłem i piec 13 min. w 180 stopniach. Smacznego!

FragOla <3


poniedziałek, 19 stycznia 2015

Foodfiction #12: "Percy Jackson i bogowie olimpijscy" - Niebieskie pancakes

"Percy Jackson i bogowie olimpijscy" - Niebieskie pancakes

Tradycyjnie sobota filmowo - książkowa nie gościła u mnie długo, dzisiaj nadrabiam zaległości. Choć coś związanego z Percym Jacksonem robiłam już latem (lody smerfowe, o ile dobrze pamiętam) postanowiłam ponownie oprzeć się na tej serii i zakupić niebieski barwnik ;)

Niebieskie pancakesy nie są bardzo oryginalnym przysmakiem - jedzą je chyba wszyscy fani nastoletniego herosa :3 Smakują jak każde amerykańskie naleśniki - są słodkie i puszyste, a także bardzo proste w przygotowaniu, bo nie przypalają się i bez problemu odchodzą z patelni.

Jeśli chcecie poczuć się, jakbyście jedli śniadanie na Manhattanie, polecam wam pancakesy w kolorze nieba - nie dość, że smaczne, to jeszcze ładnie się prezentują. Poranek od razu robi się przyjemniejszy!

Niebieskie pancakes
Składniki na ok. 14 sztuk:
- 2 jajka
- 3,5 łyżki cukru
- 2 szklanki mąki
- 1,5 szklanki mleka
- 1 łyżeczka sody
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- odrobina niebieskiego barwnika z tubki
- 4 łyżki masła
- szczypta soli

Jajka roztrzepać z mlekiem i cukrem, wmieszać mąkę, proszek, sodę i sól. Masło rozpuścić i dodać do ciasta. Wcisnąć do mieszanki barwnik, wymieszać do uzyskania niebieskiej barwy. Gęste ciasto wylewać chochelką na patelnię, smażyć na małym ogniu przez ok. minutę z każdej strony. Smacznego!

FragOla <3

sobota, 27 grudnia 2014

Foodfiction #11: "Władca pierścieni" - Elfie lembasy


"Władca pierścieni" - Lembasy


Ostatnio jestem bardzo w tyle, jeżeli chodzi o foodfiction. Trochę miałam roboty i nieco o tym cyklu zapomniałam ;) Dzisiaj powracam, może nie w wielkim stylu, ale jednak :D

Po obejrzeniu finałowej części Hobbita mam ochotę na wszystko, co związane z Tolkienem. Postanowiłam więc upiec sobie na śniadanie lembasy - elfie pieczywo, dodające energii na długo i jedzone przez Frodo i Sama podczas podróży ;)

Moje lembasy nie miały może magicznych właściwości, ale fakt faktem, że były bardzo smaczne ;) Taki chleb nadawałby się do dżemu czy miodu, najlepsze są w nim kawałki żurawiny i rodzynki ;) Polecam fanom dobrego pieczywa i dzieł mistrza fantasy. Tylko z takimi zapasami można dojść do Mordoru!

Lembasy
Składniki na ok. 8 sztuk:
- 2,5 szklanki mąki
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- garść rodzynek/żurawiny
- 2,5 łyżki miodu
- 1 jajko
- 1/2 szklanki cukru - pudru
- 1/2 szklanki mleka

Ze składników zagnieść ciasto, rozwałkować je na cienki placek i wycinać prostokątne kromki chleba. Piec w temp. 170 stopni 15 - 20 min., aż lekko się zarumienią. Smacznego!

FragOla <3

sobota, 6 grudnia 2014

Foodfiction #10: "Insygnia" - Kawa latte


"Insygnia" - Latte, granola, amaretti i ciastka korzenne


Heather z "Insygni" była uzależniona od latte. Podobnie jest ze mną - gdy tylko wchodzę do jakiejś galerii, nogi najpierw niosą mnie do kawiarni. Mam wrażenie, że powoli prowadzi mnie to do bankructwa i poważnego niedoboru magnezu w organizmie, ale cóż poradzić :3 

Latte na drugie śniadanie to pyszna sprawa. Ostatnio jestem zakochana w kawie z kawiarki, ma zupełnie inny smak od rozpuszczalnej i cudowny aromat. Co tu dużo mówić - z odwyku kawowego nici :D

Latte
Składniki na 1 porcję:
- ok. 2/3 szklanki espresso (można posłodzić)
- ok. 1/3 szklanki mleka

Mleko podgrzać, nie gotując. Spienić, wlać do wysokiej szklanki. Kawę dolać delikatnym strumieniem, po brzegu szklanki, by wytworzyły się warstwy: mleko - kawa - piana. Dowolnie udekorować (posypać cynamonem, pokruszonymi ciastkami itp.). Smacznego!

FragOla <3



sobota, 29 listopada 2014

Foodfiction #9: "Mechaniczna księżniczka" - Scones z muesli i miodem


"Mechaniczna księżniczka" - Scones z muesli i miodem



Gorąca czekolada piernikowa z bezą


Monte z herbatnikami, scones z muesli i miodem, gorąca czekolada piernikowa z bezą


Kto czytał serię Diabelskie maszyny Cassandry Clare ten wie, że nie da się skończyć jej w radosnym nastroju. Wiele moich łez towarzyszyło ostatniej części trylogii ;) Były jednak też śmieszne momenty, a jednym z nich był na pewno ten, w którym Sophie dowiaduje się, że Gideon wyrzuca jej wypieki za łóżko ;) W polskim tłumaczeniu były to po prostu rogaliki, ja pogrzebałam trochę w internecie i dowiedziałam się, że pokojówka przynosiła Lightwoodowi nic innego niż scones - angielskie śniadaniowe bułeczki ;)

Scones wyszły przepyszne - miękkie, puszyste, aromatyczne. Cudownie pachniały cynamonem, aż chciało się je jeść... Ja skusiłam się na scones bez dodatków, ale na śniadanie zostało mi ich jeszcze kilka - będą świetnie smakowały z dżemem ;)

Ponieważ temperatura spada coraz szybciej, musiałam się jakoś rozgrzać - do scones zrobiłam sobie gorącą czekoladę ;) Na wierzchu napoju znalazła się przepyszna beza, którą spałaszowałam w kilka sekund. Do kompletu jeszcze nowe Monte z herbatnikami (nieszczególnie zachwycające, szczerze mówiąc) i voila! Zimowa kolacja gotowa!

Nawiasem mówiąc - nie przejmujcie, się tym, że taki posiłek to pewnie z tysiąc kalorii. Spalicie wszystko, jak Gideon Lightwood, podczas walki z demonami, prawda? ;)

Scones z muesli i miodem
Składniki na 1 blachę bułeczek:
- 2,5 szklanki mąki
- 1 łyżeczka sody
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 3/4 szklanki mleka
- 1 łyżeczka cynamonu
- 1 łyżka cukru trzcinowego
- 1/4 szklanki miodu
- 1/2 szklanki płatków owsianych
- 3 łyżki masła

Płatki podpiec na rozgrzanej patelni. Wszystkie składniki zagnieść na ciasto, jeśli będzie zbyt mokre, dodać trochę mąki. Wysypać mąką blachę, podzielić ciasto na 3 części, każdą po kolei rozwałkować i wycinać z niej spore koła (ja wycinałam kubkiem). Piec w temp. 200 stopni przez 15 min. Smacznego!

Przepis pochodzi z Moich Wypieków.

Piernikowa czekolada z bezą
Składniki na 1 porcję:
- 70 g gorzkiej czekolady 
- 60 ml śmietany 30/36%
- ok. 3/4 szklanki mleka (zależnie od upodobań - można nie dodawać wcale, ja wlałam chyba ponad szklankę)
- 1 łyżeczka cukru trzcinowego
- 1 łyżeczka cynamonu
- szczypta imbiru
- szczypta gałki muszkatołowej
- 4 goździki
- 1 białko
- 50 g cukru - pudru

Rozpuścić czekoladę z kremówką, mlekiem, cukrem i przyprawami. Białko ubić na sztywno, dodać cukier - puder, zmiksować. Czekoladę przelać do kubka odpornego na wysoką temperaturę, przykryć ją pianą z białka. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na 10 min. Pić w rękawicy kuchennej - można się nieźle poparzyć ;) Smacznego!

Przepis pochodzi z Burczy mi w brzuchu.

FragOla <3


sobota, 15 listopada 2014

Foodfiction #8: "Kraina lodu" - Hot chocolate&matshmallows

"Kraina lodu" - Gorąca czekolada z marshmallows

Chociaż pełnoletność zbliża się wielkimi krokami, w środku wciąż jestem dzieckiem. Uwielbiam jeść lody z pudełka, grać w gry planszowe, wygłupiać się, a nade wszystko kocham oglądać bajki! Galeria Mokotów już ozdobiona, święta się zbliżają... Żeby poczuć klimat, włączyłam sobie ostatnio Krainę lodu ;) (tak, wiem, dziecinne). 

Pamiętacie moment, w którym Olaf śpiewa "A ja na to jak na lato"? Ci, którzy, podobnie jak ja, nie wyrośli jeszcze z Disneya z pewnością zauważyli w ręce bałwana cudownie wyglądająca gorącą czekoladę z piankami. Tę właśnie czekoladę postanowiłam odtworzyć w ramach kolejnego Foodfiction.

Gorącej czekolady z zasady nie lubię; za dużo w niej kakao, jest słodka, zapychająca... Koktajle i smoothie bardziej do mnie przemawiają ;) Pogoda jednak pobudza do kreatywności w kwestii ogrzania się, a cóż lepiej pomaga na zimno niż parujący jeszcze napój?

Czekolada z marshmallows ma to do siebie, że jest przesłodka i okropnie kaloryczna, ma w sobie jednak coś, co sprawia, że nie sposób się w niej nie zakochać. Pianki pod wpływem ciepła rozpływają się, tworząc z czekoladą pyszny duet gorzkiego kakao i słodyczy... Ślinka cieknie na samą myśl, prawda?

Chociaż swoją porcję ledwo dopiłam do końca, polecam napój wszystkim fanom czekolady. Jestem nawet skłonna przyznać, że zazdroszczę Olafowi własnego niżu skandynawskiego (o ile dobrze pamiętam :D) - może rozkoszować się tym napojem cały rok, nie martwiąc się o upały! Pomyśleć, że bałwan sprawił mi tyle radości... Jednak czasem chyba warto być wiecznym dzieckiem ;3

Gorąca czekolada z marshmallows
Składniki na 1 dużą/ 2 średnie porcje:
- 100 g gorzkiej czekolady
- 100 ml kremówki 30/36%
- 1 szklanka mleka (ja dałam więcej, lubię rzadką czekoladę)
- 1 łyżka cukru trzcinowego
- 5 białych pianek na każdy kubek

Kremówkę z mlekiem i cukrem doprowadzić do wrzenia. Dodać połamaną czekoladę, wymieszać, ponownie zagotować. Po ok. minucie przelać do kubka/kubków i od razu ułożyć na wierzchu pianki. Smacznego!

FragOla <3



sobota, 1 listopada 2014

Foodfiction#7: "Harry Potter" - Dyniowe paszteciki

"Harry Potter" - paszteciki dyniowe; Pumpkin Spice Latte

Czytając Harry'ego Pottera, zawsze zachwycałam się wspaniałymi opisami jedzenia. Uczty były cudownie malownicze, niemal widziałam przed sobą ten ogrom potraw... Z okazji sobotniego Food Fiction i dyniowego Halloween postanowiłam spróbować pochłanianych przez uczniów Hogwartu dyniowych pasztecików.

Ostatnio zdałam sobie sprawę, że nie przepadam za dynią - jest wodnista i nie ma smaku :( W niektórych potrawach mi smakuje, muszą być jednak one charakterne, przyprawione i... cóż, po prostu dobre :) W tych ciastkach jest mało wyczuwalna, dominuje smak kruchego ciasta. Mają jednak w sobie coś, co każe sięgać po więcej, a najlepiej smakują zdecydowanie na ciepło ;D

Trochę mniej magicznie - pumpkin spice latte! Po halloweenowej Nocy Horrorów byłam tak padnięta, że zdecydowanie dobrze mi zrobiła. Wielbiciele dyni i kofeiny się nie zawiodą, a już tym bardziej zadowoleni będą wielbiciele Starbucksa ;3

Dyniowy podwieczorek już za mną, Halloween również. Pora wrócić do szarej codzienności, bez potworów i pysznych ciastek :( Jednak przed wami ciągle jeszcze dyniowe doznania - spróbujcie i krzyczcie o więcej :3

Dyniowe paszteciki
Składniki na ok. 10 ciastek:
- 1 szklanka mąki
- 1 łyżka cukru - pudru
- 80 g masła
- 1/2 łyżeczki soli
- ok. 1,5 szklanki pure z dyni
- 1 jajko
- 1/4 łyżeczki imbiru
- 1 łyżeczka cynamonu
- 2 łyżki cukru trzcinowego

Mąkę, cukier - puder, masło i sól zagnieść z 2 łyżkami wody na kruche ciasto, w razie potrzeby dodać mąki. Owinąć folią i odłożyć do lodówki na ok. 30 min. Zmiksować resztę składników na farsz. Ciasto wyjąć z lodówki, rozwałkować cienko, wycinać kążki dużą szklanką. Na ciastka kłaść farsz, zamykać i zlepiać jak pierogi (dynia będzie się wylewać przy zalepianiu ciastek, a farszu wyjdzie za dużo - niestety, nic nie poradzicie). Piec na blasze z papierem do pieczenia ok. 35 min. w temp. 180 stopni. Smacznego!

Pumpkin Spice Latte
Składniki:
- 1/2 szklanki espresso
- 3/4 szklanki mleka + 1/4 szklanki do dekoracji
- 2 łyżki pure z dyni
- 2 łyżeczki miodu
- ok. 2 łyżeczek przyprawy do potraw z dyni (2 łyżki cynamonu, 1 łyżka mielonych goździków, 1/2 łyżki mielonego ziela angielskiego, 1,5 łyżki imbiru, 1 łyżka gałki muszkatołowej)

Espresso, mleko, przyprawę, dynię i łyżeczkę miodu podgrzać razem w garnku. Na dno wysokiej szklanki wlać łyżeczkę miodu, dolać podgrzanej mieszanki, wymieszać. 1/4 szklanki mleka spienić, przelać na wierzch kawy i udekorować odrobiną przyprawy z dyni. Podawać gorące. Smacznego!

FragOla <3

Przepis na kawę pochodzi z bloga Just my delicious. 
Paszteciki przygotowałam na bazie receptury z From movie to the kitchen.







sobota, 18 października 2014

Foodfiction #6: "Felix, Net i Nika" - Kurczak po seczuańsku


"Felix, Net i Nika" - kurczak po seczuańsku




Bardzo lubię chińską kuchnię, jest prosta, szybka, lekka i smaczna. Kojarzy się wprawdzie z mało dostępnymi składnikami, ale raz na jakiś czas udaje się znaleźć mniej skomplikowany przepis :) Na kurczaka po seczuańsku trafiłam, czytając Felix, Net i Nika, jedną z moich ulubionych polskich młodzieżówek. Jak zwykle założyłam stronę zakładką i wzięłam się za poszukiwanie przepisu ;D

Danie nie jest szczególnie innowacyjne - typowy obiad, ryż z warzywami i sosem. Samo w sobie jest bardzo smaczne, dobrze przyprawione... (choć marchewki osobiście nienawidzę i całą wybrałam :D) Nic, tylko zajadać! Kotlety schabowe niech się gonią ;) 

Trójka nastolatków na pewno chętnie zjadła taki obiad między jedną przygodą a drugą; a wy, też się skusicie?

Kurczak po seczuańsku
Składniki na 3 porcje:
- 400 g kurczaka
- 1 jajko
- 2 łyżki + 2 i 1/3 łyżki mąki
- 3 małe papryki różnokolorowe
- 1/2 dużej cebuli
- 3/4 papryczki chilli
- 1 mała marchewka
- 2 ząbki czosnku
- 4 łyżeczki koncentratu pomidorowego
- 1,5 łyżki ketchupu
- 3/4 łyżeczki cukru
- 1 i 3/4 łyżeczki sosu sojowego
- 3/4 łyżki sosu chilli
- 1 i 1/4 szklanki bulionu warzywnego
- sól, pieprz

Kurczaka pokroić w kostkę, obsypać solą i pieprzem, zalać jajkiem roztrzepanym z 
2 łyżkami mąki. Odstawić na 30 min. do lodówki. Po tym czasie usmażyć na głębokim oleju, odsączyć na papierowym ręczniczku. Warzywa posiekać w kostkę, podsmażyć czosnek i cebulę, dodać paprykę i marchewkę i smażyć jeszcze 5 min. Wymieszać koncentrat, ketchup, cukier, sosy i bulion, do warzyw dolać powstały sos i dorzucić mięso. W 1/3 szklanki wody rozmieszać 2 i 1/3 łyżki mąki, dodać na patelnię i szybko wymieszać. Podawać z ryżem. Smacznego!

FragOla <3

sobota, 4 października 2014

Foodfiction #5: "Ratatuj" - Omlet z warzywami Remy'ego


"Ratatuj" - Omlet ze smażonym szczypiorkiem i rzodkiewką



Mało miałam czasu na dzisiejsze Foodfiction, zrobiłam więc coś prostego i niewyszukanego, a także - nie oszukujmy się - do czego wszystkie składniki miałam pod ręką ;) Na talerzu śniadaniowym wylądował dziś francuski omlet z bajki Ratatuj.

Kto z nas nie chciałby gotować jak szczurek Remy? Omlet w jego wykonaniu był na pewno o wiele lepszy, mój jednak do złych też nie należał :) We francuskiej kuchni omlet jest jednym z dań królujących, mogę więc nazywać się tej kuchni wielbicielką, bo bardzo lubię smażone jajka (z wyjątkiem jajecznicy). Śniadanie to było smaczne, sycące i jajeczne, z chrupiącymi warzywami i porcją dobrego humoru na cały dzień w gratisie ;3

I kto mi teraz powie, że gryzonie nie umieją gotować?

Omlet z warzywami
Składniki na 2 porcje:
- 4 jajka
- 1 łyżka mleka
- szczypta sody
- sól, pieprz, bazylia
- dowolne warzywa (u mnie szczypiorek i rzodkiewki)

Warzywa pokroić w kostkę i przesmażyć na maśle. Jajka roztrzepać z sodą, mlekiem i przyprawami. Rozpuścić łyżkę masła, wylać pół ciasta na patelnię, smażyć na małym ogniu pod przykryciem do ścięcia się jajka. Wyłożyć na omlet warzywa, złożyć go na pół, ostrożnie zdjąć z patelni. W ten sam sposób przygotować drugi omlet. Smacznego!

FragOla <3

sobota, 27 września 2014

Foodfiction #4: ,,Mulan'' - Uśmiechnięta owsianka


"Mulan" - uśmiechnięta owsianka z warzywami, serem i jajkiem sadzonym


"Zobacz, owsianka! Cieszy się, że cię widzi!" :-)

Wspominałam już parę razy, że jestem maniaczką bajek Disneya. Jedną z ulubionych bajek mojego dzieciństwa jest Mulan. Zawsze podziwiałam odważną postać bohaterki i film ten nieraz oglądałam w dzieciństwie.

Kiedy niedawno po raz setny oglądałam tę bajkę, zwróciłam uwagę na śniadanie, które Mu - Shu przygotował Mulan. Była to uśmiechnięta owsianka z jajkiem sadzonym! Zaczęłam się zastanawiać, czy można zrobić smaczną owsiankę na słono... I tak powstał pomysł na dzisiejszy post z cyklu Foodfiction :D

Danie to kojarzy się raczej ze słodkimi dodatkami, jak czekolada czy orzechy. Okazało się jednak, że w wersji wytrawnej też jest niczego sobie :3 Płatki gotowałam na wodzie, bo smak mleka do dodatków raczej nie pasował; w miseczce wylądowało też wiele wiosennych warzyw i dwa jajka sadzone :) Całość była smaczna i bardzo sycąca, w sam raz na sobotnie śniadanie (szczególnie dla chińskiego wojska :D)

Uśmiechnięta owsianka Mulan
Składniki na 1 porcje:
- 2 jajka 
- 1/3 pęczka szczypiorku
- 1 mały pomidor
- 5 rzodkiewek
- 2 plasterki mozzarelli
- 1 plaster sera żółtego
- 2 garści płatków owsianych górskich błyskawicznych
- sól, pieprz

Płatki zalać 2 szklankami wody, doprowadzić do wrzenia, gotować, aż napęcznieją i wchłoną wodę. W tym czasie pokroić w kostkę warzywa, porwać sery na kawałki. Przygotować jajko sadzone: na patelni rozpuścić dwie łyżki masła, wbić 2 jajka, smażyć na małym ogniu pod przykryciem kilka minut, aż stopień wysmażenia będzie odpowiadał naszym preferencjom. Gotową owsiankę przelać do miski, przyprawić, wymieszać z warzywami i serem, z plasterka pomidora i jajek utworzyć uśmiechniętą buźkę. Smacznego!

FragOla <3

sobota, 20 września 2014

Foodfiction #3: ,,Gwiazd naszych wina'' - Słynne Enchillady Watersów


"Gwiazd naszych wina" - Enchilladas z kurczakiem i warzywami



Niewiele pozostało osób, które nie słyszały o cudownej książce Johna Greena Gwiazd naszych wina. Jest niezwykle smutna i poruszająca, doprowadza do łez, daje do myślenia... Zdecydowanie warto po nią sięgnąć! Dla mnie jednak stała się nie tylko powodem do płaczu, ale również kolejną inspiracją do sobotniego cyklu Foodfiction!

Pamiętacie moment, w którym Hazel po raz pierwszy odwiedza Gusa, a jego rodzice przygotowują enchilladas? Oto więc Słynne Enchillady Watersów, niestety nie wegetariańskie - minimalizacja zgonów zwierząt schodzi w mojej rodzinie na dalszy plan. Jeżeli rodzice Augustusa robili je tak dobre, jak wyszły te, nie dziwię się wcale Hazel, że się w nim zakochała :D

Danie to pochodzi z kuchni meksykańskiej i nazywa po prostu zapiekane tortille z chilli. Jego ilość jest jednak zależna od smaku, można więc przygotować je w wersji ostrej lub łagodnej.

Tortille pysznie się zapiekły, a farsz świetnie łączył się z sosem. Zmniejszyłam nieco czas pieczenia, ponieważ bałam się, że tortille zmienią się w węgiel i chyba zrobiłam dobrze - danie i tak było chrupiące. Dwie małe tortille powinny spokojnie każdemu starczyć, jest to dość sycąca potrawa. 

Kto chętny na obiad z Augustusem Watersem? :3

Słynne Enchillady Watersów
Składniki na 4 porcje:
- 8 małych placków tortilla (20 cm średnicy)
- 1 podwójna pierś z kurczaka
- 3 różnokolorowe papryki
- 1 duża cebula
- 1 mały koncentrat pomidorowy
- 1 serek Philadelphia
- 1/2 puszki kukurydzy
- 4 łyżki sosu sojowego
- ok. 100 g sera żółtego
- sól, pieprz, oregano, majeranek, chilli


Kurczaka i warzywa pokroić w drobną kostkę, usmażyć razem, pod koniec przyprawić do smaku solą, pieprzem, chilli, oregano i majerankiem. Tortille smarować połową serka i koncentratem, wykładać na nie farsz i zawijać. Do pozostałej na patelni resztki farszu dodać sos sojowy, 1/2 serka, trochę chilli i kukurydzę, dokładnie wymieszać. Na spód naczynia żaroodpornego przelać trochę powstałego sosu, ułożyć na nim tortille, zalać je resztą sosu, zetrzeć na wierzch ser. Wstawić do nagrzanego do 200 stopni piekarnika, po 5 min. obniżyć temp. do 180 stopni. Zapiekać ok. 10 min. Smacznego!

FragOla <3

sobota, 13 września 2014

Foodfiction #2: "Harry Potter" - piwo kremowe

"Harry Potter" - piwo kremowe

Każdy, kto uwielbia Harry'ego Pottera tak jak ja, na pewno marzył kiedyś, by spróbować piwa kremowego. Ten bezalkoholowy napój czarodzieje zamawiają nałogowo w Trzech miotłach - nie dość, że smaczny, to jeszcze świetnie rozgrzewa! Dlaczego nie zrobić go samemu w domu? Jeśli sowa z waszymi listami zagubiła się po drodze, w dzisiejszym wydaniu foodfiction znajdziecie przepis w sam raz dla was ;D

Wbrew pozorom, nie jest to trudne. Nie wymaga użycia skomplikowanej magii, wystarczy garś galeonów na zakup składników i sprawny kociołek :3 W smaku piwo jest bardzo słodkie, kremowe, mocno gazowane. Świetnie rozgrzewa, najlepsze jest właśnie gorące - w zimnym słodycz nieco mdli :(

Co wy na to? Może to nie to samo, co u madame Rosmerty, ale z braku lepszego barmana musicie mi zaufać :3


Kremowe piwo
Składniki na 0,5 litra:
- 4 łyżki śmietany kremówki 30/36%
- 300 ml wody gazowanej
- 2 łyżki masła
- 3/4 szklanki brązowego cukru
- kilka kropli aromatu waniliowego
- odrobina likieru

Kremówkę z cukrem podgrzać do rozpuszczenia się cukru, cały czas mieszając. Dodać masło i wanilię, wymieszać, wlać wodę, szybko mieszając. Dolać likier i podgrzewać jeszcze chwilę. Podawać natychmiast, najlepiej w kuflu :3 Smacznego!

FragOla <3

sobota, 30 sierpnia 2014

Foodfiction #1: ,,Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy'' - niebieskie lody


Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy
: lody smerfowe z borówką amerykańską podane z borówkami, pokruszonym ciastkiem amaretti i startą gorzką czekoladą


Dzisiejszym postem chciałabym rozpocząć nowy cykl na blogu: Foodfiction, czyli jedzenie inspirowane książkami, filmami i serialami! Jestem wielką fanką zarówno literatury, jak i kina (więcej o tym na blogu https://lasesame.blogspot.com), pomyślałam więc, że może warto połączyć to z drugą pasją - kuchnią? Tak powstał pomysł na najnowszy cykl przepisów. Pojawiać się będą one w soboty, aż do wyczerpania pomysłów, co, mam nadzieję, nie nastąpi szybko ;)

A oto pierwszy post z serii - lody smerfowe z borówki amerykańskiej. Pochodzą z książki Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy; nie były one bezpośrednio tam wymienione, ale kto czytał, ten wie, że Percy i jego mama mieli dziwaczną słabość do niebieskiego jedzenia ;)

Muszę przyznać, że po raz pierwszy spotkałam się z tak dziwacznym spodobem robienia lodów. Białka utarte z cukrem? Bez gotowania? Bez mieszania co godzinę? Nie, to ma się udać? Przepis jednak mówił swoje, wzięłam się więc, choć nieco sceptyczna, do pracy.

Jaka jest właściwie definicja lodów smerfowych? Są to lody o bliżej nieokreślonym smaku, których charakterystyczną cechą jest kolor niebieski; wielu z was pewnie pamięta je z dzieciństwa, kiedy nie wiedzieliśmy jeszcze o istnieniu barwników spożywczych i błękitna barwa deseru była nie lada atrakcją ;) Domowa wersja nie odbiega zbytnio od oryginału, jest bardzo słodka, cukrowo - śmietanowa, jej smak przywodzi nieco na myśl niebieską watę cukrową. Co jakiś czas można jednak spotkać kwaśne borówki przełamujące świetnie smak, które nadają lodom charakterystyczności. Ich dodatek jest najlepszą częścią deseru, choć każde dziecko bez wahania zje go i bez nich :3

Lody smerfowe z borówki amerykańskiej
Składniki:
- 2 jajka
- 100 g cukru
- ok. 100 g borówki amerykańskiej
- 300 ml śmietany kremówki 36%
- tubka niebieskiego barwnika w żelu

Żółtka ubić z połową cukru i łyżką przegotowanej, gorącej wody. Białka ubić z cukrem. Śmietanę ubić na sztywno, borówkę zblendować na płynną masę. Wszystkie składniki delikatnie połączyć, mieszając, dodać barwnik. Wstawić do zamrażarki w plastikowym pojemniku. Wyjąć 5 - 10 min. przed podaniem. Smacznego!

FragOla <3
PS: Najfajniejszy w tych lodach jest oczywiście niebieski język :3