Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na rozgrzanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na rozgrzanie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 marca 2015

Pieczona owsianka

Pieczona owsianka z karmelizowanym bananem, orzechami włoskimi, nerkowcami i cynamonem

Gdy dziś rano wyjrzałam za okno, przez chwilę myślałam, że jeszcze śpię. Całe podwórko okryte śniegiem było dość zaskakującym widokiem, zwłaszcza że wczoraj jeździłam na rolkach w krótkim rękawku i jadłam truskawki... Kiedy już otrząsnęłam się z lekkiego szoku stwierdziłam, że skoro zima powróciła, to będę żyła zgodnie z rytmem natury i przygotuję sobie coś rozgrzewającego ;)

O pieczonej owsiance usłyszałam dość dawno temu, ale jeszcze nie miałam okazji jej spróbować. Dzisiaj nadszedł ten dzień - namoczone płatki stały w lodówce, przygotowane na inną okazję, w szufladzie były orzechy i banany. Postanowiłam więc skarmelizować w miodzie owoce, dodać je do płatków i wsadzić do piekarnika.

Moje wrażenie? Prawdę mówiąc, szoku nie było - owsianka smakowała bardzo zwyczajnie, miała tylko lekko spieczony i skarmelizowany wierzch. Bardzo smakowało mi połączenie orzechów, cynamonu i karmelizowanych bananów, ale dało się je osiągnąć bez piekarnika i długiego oczekiwania, w trakcie którego zdążyłam się już najeść ;)

Rozgrzewające śniadanie pewnie na niewiele się dziś zda - czeka mnie cały dzień przy książkach :( Jednak dodało mi nieco energii do pracy, a energia przy nauce to podstawa... Właśnie, może poszukam w lodówce jakichś wysokoenergetycznych lodów...?

Pieczona owsianka
Składniki na 1 porcję:
- 2 garści płatków owsianych
- 1 szklanka mleka
- 1 banan
- 1 łyżka miodu
- 2 garści dowolnych orzechów (u mnie włoskie i nerkowce)
- cynamon
- cukier

Płatki zalać mlekiem, przykryć czymś i wstawić do lodówki. Rano wyjąć, gotować chwilę, aż prawie całe mleko się wygotuje. Banana pokroić w plasterki i skarmelizować na patelni z łyżką miodu. Płatki przelać do naczynia żaroodpornego, oobsypać łyżeczką cukru, dodać banana, orzechy i cynamon, znów obsypać odrobiną cukru. Piec w 150 stopniach ok. 30 min. Smacznego!

FragOla <3

poniedziałek, 23 lutego 2015

Czekolada na gorąco w Mount Blanc


Gorąca czekolada z Sheridanem i espresso, pralinki: Baileys, rumowa, chilli i Amaretto






Wstyd się przyznać, ale nigdy nie byłam w Wedlu. Powód jest prosty: nie lubię gorącej czekolady! Taki napój musi być naprawdę wyjątkowy, żeby mnie skusić, i tak się stało tym razem: odnalazłam swoją nową ulubioną czekoladę, jednak nie w Wedlu, a w Mount Blanc na Chmielnej. 

Pijalnia ta po raz pierwszy rzuciła mi się w oczy podczas wyjazdu do Karpacza, wtedy jednak nie starczyło czasu, by się do niej wybrać. Kiedy więc dostrzegłam podobną w Warszawie, uznałam, że to znak, i natychmiast zaplanowałam w niej wizytę.

Pijalnia ta to ładne, przytulne miejsce o eleganckim wystroju: znajdziemy to mnóstwo drewna, wielkie, skórzane pufy i klimatyczne lustra. Przyjemnie jest w tym miejscu usiąść i porozmawiać ;) Menu obfituje w liczne warianty kawy i czekolady, na zimno i na ciepło, są tam nawet sałatki, tosty i desery lodowe! Ceny napojów są dość rozsądne, niekiedy niższe nawet niż w popularnych sieciówkach. 

Przez dobre 15 minut wahałam się między czekoladą deserową z marcepanem a mleczną z Sheridanem i espresso. W końcu wybrałam tę drugą i nie żałuję, bo skosztowałam jednej z najlepszych w swoim życiu czekolad. Napój był gorący, z wyraźną nutą kawy i alkoholu, a w zestawie dostałam jeszcze ciasteczko!

Mount Blanc oferuje też bogaty wybór pralinek. Spróbowałam 4, niestety więcej nie zamierzam, nie z powodu smaku, a ceny: zapłaciłam za nie ponad 10 złotych ;( Smak nieco mi ją wynagrodził, ale... nie do końca.

Mount Blanc to świetne miejsce na spotkania ze znajomymi, rozmowy i długie przesiadywanie, podczas którego możecie napić się pysznej kawy lub czekolady. Rozsmakujecie się w bogatym menu i przytulnej atmosferze! Od dziś możecie tam spędzać wszystkie wolne popołudnia :D

środa, 7 stycznia 2015

Zimowy rozgrzewacz, czyli owoce pod owsianą kruszonką



Jabłka, gruszki i żurawina w cynamonie pod kruszonką z płatków owsianych; gorące mleko z cynamonem i cukrem trzcinowym




Pogoda nas nie rozpieszcza, - 10 stopni utrzymuje się uparcie. Choć śniegu jest niewiele, można nabawić się porządnych odmrożeń... Podczas 15 minutowego stania na przystanku zmarzłam tak, że trzęsłam się jeszcze przez 2 godziny. Musiałam więc szybko zrobić sobie coś rozgrzewającego!

Padło na owoce pod kruszonką z płatków owsianych ;) Wszystkie składniki miałam pod ręką, danie spełniało też wszystkie narzucone kryteria: miało być słodkie, sycące i rozgrzewające. Przygotowanie nie zajęło wiele czasu, a efekt był znakomity ;) Jabłka i gruszki zmiękły, ich połączenie z cynamonem było naprawdę świetne; najgenialniejsza jednak okazała się kruszonka. Słodka, chrupiąca, z pysznymi orzechami laskowymi, którymi zastąpiłam migdały. Nic, tylko prosić o dokładkę!

Pyszna desero - kolacja w duecie z gorącym mlekiem przepędziła moje dreszcze, przywróciła mi zadowolenie z życia i poprawiła humor :3 Polecam każdemu zmarźluchowi to typowo zimowe danie - przy odrobinie wyobraźni jest jak gorąca szarlotka z lodami ;)

Owoce zapiekane pod owsianą kruszonką
Składniki:
- 1 gruszka
- 1 jabłko
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 1/3 łyżeczki gałki muszkatołowek
- 2 garści żurawiny/rodzynek
- 1/2 szklanki + 1 łyżka mąki
- 1/3 szklanki + 1 łyżka brązowego cukru
- 4 łyżki masła
- 1/2 szklanki płatków owsianych
- 2 garści posiekanych orzechów laskowych

Owoce pokroić w kostkę, wymieszać z przyprawami, żurawiną/rodzynkami, łyżką mąki i łyżką cukru.
Masło roztopić, dodać do niego pozostałą mąkę, resztę cukru, płatki i orzechy, wymieszać dokładnie. Owoce przełożyć do naczynia żaroodpornego, obsypać kruszonką i przykryć naczynie folią aluminiową. Piec 20 min. w 200 stopniach, po czym zdjąć folię i piec kolejne 20 min. Smacznego!

FragOla <3

środa, 24 grudnia 2014

Szczypta przyjemności przed Wigilią


Ciastka imbirowe


Gorąca czekolada korzenna

Przede wszystkim - chciałabym życzyć Wam wesołych Świąt Bożego Narodzenia! Później mogę nie mieć okazji, w końcu tyle dzisiaj rzeczy do zrobienia... Od trzech dni praktycznie mieszkam w kuchni, trzeba więc w końcu spróbować tych wszystkich ciast ;)

Niewiele dziś jadłam na śniadanie, żeby zrobić sobie miejsce na te wszystkie przysmaki wigilijne. Rozkoszowałam się tylko ciastkami imbirowymi (nie mogłam się powstrzymać do kolacji, tak ładnie wyglądały...) i gorącą korzenną czekoladą ;) 

Ciasteczka zrobiłam z myślą o Wigilii, a że wyszło ich dużo, spróbowałam kilku od razu. Wyszły naprawdę przepyszne, kruche, słodkie, mocno korzenne. Tak cudnie chrupie ten cukier na wierzchu... Mogłabym je jeść godzinami :3

Do zrobienia czekolady wykorzystałam inny niż zwykle przepis, tym razem z dużą ilością mleka. To był dobry ruch - otrzymałam jedną z najlepszych w życiu czekolad, płynną, słodką, idealnie aromatyczną. Od dzisiaj będę robiła taką zawsze!

A teraz zostawiam was na chwilę; jeszcze raz życzę wszystkiego najlepszego i uciekam do wigilijnych przygotowań!

Imbirowe ciasteczka
Składniki na 3 blachy:
- 170 g masła
- 2 szklanki mąki
- 2/3 szklanki białego cukru + do obtoczenia
- 1/2 szklanki cukru trzcinowego
- 1 jajko
- 1 łyżeczka aromatu waniliowego
- 2,5 - 3 łyżki mielonego imbiru 
- 1 łyżeczka sody
- 1 łyżeczka cynamonu
- 1/4 łyżeczki mielonych goździków
- 1/4 łyżeczki soli

Masło utrzeć na puszysto, dodać cukry, zmiksować. Dodać jajko i wanilię, utrzeć, zmiksować z suchymi składnikami. Z klejącej masy lepić kulki wielkości orzecha, obtaczać je w cukrze i spłaszczać. Piec na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, 14 min. w 175 stopniach. Smacznego!

Gorąca czekolada korzenna
Składniki na 2 porcje:
- 100 ml gorzkiej czekolady
- 100 ml mlecznej czekolady
- 500 ml mleka + kilka łyżek na pianę
- 3 łyżeczki cukru waniliowego
- przyprawa korzenna

Czekolady rozpuścić na parze, mleko podgrzać. Gorące dolewać do czekolady, ubijając trzepaczką. Dodać przyprawę i cukier, wymieszać. Kilka łyżek mleka podgrzać (nie gotować), spienić pieniarką do mleka. Przelać na wierzch czekolady, ozdobić przyprawą korzenną i kawałkami pierniczków. Smacznego!

FragOla <3

środa, 3 grudnia 2014

Zimowe jabłka?

 
Pieczone jabłko piernikowe, scones z kremem Mocca i masłem orzechowym, mleko



Mam ostatnio taki zastój ze wstawianiem postów, że jestem przerażona. Nie wiem, czy to kwestia małej ilości czasu, czy może mojego obżarstwa, ale faktem jest, że po raz pierwszy zdarza mi się wstawiać post z niedzieli w czwartek ;(

Pieczone jabłka nie są moją ulubioną przekąską. Skusiła mnie jednak część nazwy "piernikowe". Spodziewałam się aromatu i świątecznego smaku, niestety jabłko niczym szczególnym się nie wyróżniało. Było słodkie, miękkie, w środku chrupały bakalie... Czegoś jednak mu brakowało :(

Wniosek jest jeden - muszę być bardziej systematyczna :) Nie mogę też robić sobie wielkich nadziei na cudowne pieczone jabłka - czego nie lubię, to mi po prostu nie smakuje i nic mnie do tego nie przekona :3 Wolę lody, kawę i Baileysa, pieczone jabłka na razie sobie odpuszczę :)

Piernikowe pieczone jabłko
Składniki na 2 porcje:
- 2 duże jabłka
- 2 garści dowolnych bakalii (u mnie rodzynki, migdały, orzechy laskowe i nerkowce)
- 4 łyżki miodu
- przyprawa do piernika
- 1/3 szklanki wody
- 2 łyżki cukru

Odciąć jabłkom kapelusze, wydrążyć. Do każdego włożyć 2 łyżki miodu i garść bakalii, obsypać przyprawą. Przykryć odciętą częścią owocu. Piec w naczyniu żaroodpornym zalanym wodą z cukrem 50 min. w temp. 180 stopni. Smacznego!

FragOla <3

sobota, 29 listopada 2014

Foodfiction #9: "Mechaniczna księżniczka" - Scones z muesli i miodem


"Mechaniczna księżniczka" - Scones z muesli i miodem



Gorąca czekolada piernikowa z bezą


Monte z herbatnikami, scones z muesli i miodem, gorąca czekolada piernikowa z bezą


Kto czytał serię Diabelskie maszyny Cassandry Clare ten wie, że nie da się skończyć jej w radosnym nastroju. Wiele moich łez towarzyszyło ostatniej części trylogii ;) Były jednak też śmieszne momenty, a jednym z nich był na pewno ten, w którym Sophie dowiaduje się, że Gideon wyrzuca jej wypieki za łóżko ;) W polskim tłumaczeniu były to po prostu rogaliki, ja pogrzebałam trochę w internecie i dowiedziałam się, że pokojówka przynosiła Lightwoodowi nic innego niż scones - angielskie śniadaniowe bułeczki ;)

Scones wyszły przepyszne - miękkie, puszyste, aromatyczne. Cudownie pachniały cynamonem, aż chciało się je jeść... Ja skusiłam się na scones bez dodatków, ale na śniadanie zostało mi ich jeszcze kilka - będą świetnie smakowały z dżemem ;)

Ponieważ temperatura spada coraz szybciej, musiałam się jakoś rozgrzać - do scones zrobiłam sobie gorącą czekoladę ;) Na wierzchu napoju znalazła się przepyszna beza, którą spałaszowałam w kilka sekund. Do kompletu jeszcze nowe Monte z herbatnikami (nieszczególnie zachwycające, szczerze mówiąc) i voila! Zimowa kolacja gotowa!

Nawiasem mówiąc - nie przejmujcie, się tym, że taki posiłek to pewnie z tysiąc kalorii. Spalicie wszystko, jak Gideon Lightwood, podczas walki z demonami, prawda? ;)

Scones z muesli i miodem
Składniki na 1 blachę bułeczek:
- 2,5 szklanki mąki
- 1 łyżeczka sody
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 3/4 szklanki mleka
- 1 łyżeczka cynamonu
- 1 łyżka cukru trzcinowego
- 1/4 szklanki miodu
- 1/2 szklanki płatków owsianych
- 3 łyżki masła

Płatki podpiec na rozgrzanej patelni. Wszystkie składniki zagnieść na ciasto, jeśli będzie zbyt mokre, dodać trochę mąki. Wysypać mąką blachę, podzielić ciasto na 3 części, każdą po kolei rozwałkować i wycinać z niej spore koła (ja wycinałam kubkiem). Piec w temp. 200 stopni przez 15 min. Smacznego!

Przepis pochodzi z Moich Wypieków.

Piernikowa czekolada z bezą
Składniki na 1 porcję:
- 70 g gorzkiej czekolady 
- 60 ml śmietany 30/36%
- ok. 3/4 szklanki mleka (zależnie od upodobań - można nie dodawać wcale, ja wlałam chyba ponad szklankę)
- 1 łyżeczka cukru trzcinowego
- 1 łyżeczka cynamonu
- szczypta imbiru
- szczypta gałki muszkatołowej
- 4 goździki
- 1 białko
- 50 g cukru - pudru

Rozpuścić czekoladę z kremówką, mlekiem, cukrem i przyprawami. Białko ubić na sztywno, dodać cukier - puder, zmiksować. Czekoladę przelać do kubka odpornego na wysoką temperaturę, przykryć ją pianą z białka. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na 10 min. Pić w rękawicy kuchennej - można się nieźle poparzyć ;) Smacznego!

Przepis pochodzi z Burczy mi w brzuchu.

FragOla <3


sobota, 15 listopada 2014

Foodfiction #8: "Kraina lodu" - Hot chocolate&matshmallows

"Kraina lodu" - Gorąca czekolada z marshmallows

Chociaż pełnoletność zbliża się wielkimi krokami, w środku wciąż jestem dzieckiem. Uwielbiam jeść lody z pudełka, grać w gry planszowe, wygłupiać się, a nade wszystko kocham oglądać bajki! Galeria Mokotów już ozdobiona, święta się zbliżają... Żeby poczuć klimat, włączyłam sobie ostatnio Krainę lodu ;) (tak, wiem, dziecinne). 

Pamiętacie moment, w którym Olaf śpiewa "A ja na to jak na lato"? Ci, którzy, podobnie jak ja, nie wyrośli jeszcze z Disneya z pewnością zauważyli w ręce bałwana cudownie wyglądająca gorącą czekoladę z piankami. Tę właśnie czekoladę postanowiłam odtworzyć w ramach kolejnego Foodfiction.

Gorącej czekolady z zasady nie lubię; za dużo w niej kakao, jest słodka, zapychająca... Koktajle i smoothie bardziej do mnie przemawiają ;) Pogoda jednak pobudza do kreatywności w kwestii ogrzania się, a cóż lepiej pomaga na zimno niż parujący jeszcze napój?

Czekolada z marshmallows ma to do siebie, że jest przesłodka i okropnie kaloryczna, ma w sobie jednak coś, co sprawia, że nie sposób się w niej nie zakochać. Pianki pod wpływem ciepła rozpływają się, tworząc z czekoladą pyszny duet gorzkiego kakao i słodyczy... Ślinka cieknie na samą myśl, prawda?

Chociaż swoją porcję ledwo dopiłam do końca, polecam napój wszystkim fanom czekolady. Jestem nawet skłonna przyznać, że zazdroszczę Olafowi własnego niżu skandynawskiego (o ile dobrze pamiętam :D) - może rozkoszować się tym napojem cały rok, nie martwiąc się o upały! Pomyśleć, że bałwan sprawił mi tyle radości... Jednak czasem chyba warto być wiecznym dzieckiem ;3

Gorąca czekolada z marshmallows
Składniki na 1 dużą/ 2 średnie porcje:
- 100 g gorzkiej czekolady
- 100 ml kremówki 30/36%
- 1 szklanka mleka (ja dałam więcej, lubię rzadką czekoladę)
- 1 łyżka cukru trzcinowego
- 5 białych pianek na każdy kubek

Kremówkę z mlekiem i cukrem doprowadzić do wrzenia. Dodać połamaną czekoladę, wymieszać, ponownie zagotować. Po ok. minucie przelać do kubka/kubków i od razu ułożyć na wierzchu pianki. Smacznego!

FragOla <3



niedziela, 2 listopada 2014

Podróż nad brzegi Gangesu

Indyjskie curry z pomidorem

Uwielbiam wyraziste przyprawy. Kocham też kuchnię indyjską - curry, kardamon, egzotyczne owoce... Czy to nie są składniki idealne? 

Indyjskie curry z pomidorami to danie bardzo podobne do tego curry, które ja zazwyczaj robię. Różni się tylko zawartością pomidorów i... brakiem curry :) Choć w potrawie z żółtych przypraw można znaleźć tylko kurkumę, jej smak jest wciąż świetny. Przyprawy nadają wyrazistości, cała kompozycja jest szybka i idealna na zimowe popołudnia - rozgrzewa niesamowicie :D 

Może zamiast jechać do Indii, lepiej wyciągnąć się przy stole z książką podróżniczą i miseczką takiego curry? Jest ciepło, przyjemnie, komfortowo... Raj na ziemi ^^ Szczerze polecam - wystarczy jeden kęs, a odlecicie na brzegi Gangesu ;3

Indyjskie curry
Składniki na 4 porcje:
- 1 podwójna pierś z kurczaka
- 1 puszka pomidorów
- 1 duża cebula
- 2 ząbki czosnku
- 200 g jogurtu naturalnego
- 1/2 łyżeczki chilli
- 1 łyżeczka kuminu
- 1 łyżeczka kurkumy
- szczypta imbiru
- 5 goździków
- 4 ziarenka kardamonu
- sól, pieprz

Kurczaka pokroić w kostkę, zalać marynarą z jogurtu, kurkumy, chilli, kuminu, soli i pieprzu. Wstawić do lodówki na ok. 15 min. Cebulę posiekać w kostkę, wrzucić na patelnię z rozgrzanym olejem, obsypać imbirem, zetrzeć na nią czosnek, dodać kardamon i goździki, zeszklić. Wlać pomidory, posolić i posłodzić do smaku, dusić ok. 5 min. Po tym czasie dorzucić kurczaka z marynatą, wymieszać, ewentualnie doprawić. Dusić pod przykryciem do czasu, aż kurczak będzie gotowy, a sos nieco gęstszy. Podawać z ryżem. Smacznego!

FragOla <3

wtorek, 28 października 2014

Płynny hormon szczęścia na rozgrzewkę


Jogobella: Mandarin Cheese Cake, kanapka z dżemem brzoskwiniowym, gorąca czekolada korzenna z pomarańczą



Chociaż nie jestem fanką gorącej czekolady, czasami na zimne wieczory nie ma innego ratunku. W moim domu nadal iście polarne temperatury, dawka energii w postaci rozgrzewającego, płynnego hormonu szczęścia była więc jak najbardziej na miejscu :D

Tę czekoladę chciałam wypróbować, bo uwielbiam połączenie Dark chocolate&orange. Lindt tego typu to jedna z najlepszych czekolad - kiedy o niej myślę, aż mi ślinka cieknie ^^ Po degustacji stwierdziłam, że jednak wolę kawę :) Dla mnie taki napój to za dużo kakao w jednym kubku... Fanom czekolad pitnych na pewno jednak posmakuje - ten wariant, z goździkami, cynamonem i pomarańczą, jest sam w sobie bardzo ciekawy i smaczny :3

Gorąca czekolada korzenna z pomarańczą
Składniki na 2 porcje:
- 100 g czekolady
- 200 ml śmietany kremówki
- 300 ml mleka
- 4 łyżeczki kakao
- 2 łyżeczki brązowego cukru
- 4 goździki
- skórka z 1/2 pomarańczy
- 2 plasterki pomarańczy + 1/2 do dekoracji
- cynamon

Kremówkę, mleko, cynamon, połamaną czekoladę i 2 goździki podgrzać na małym ogniu. Do kubków wsypać po 2 łyżeczki kakao i łyżeczce cukru, dodać po goździku, zalać łyżką zimnej wody i wymieszać. Dodać pokrojone plasterki pomarańczy, wycisnąć z nich sok. Zalać gotującym się mlekiem, wymieszać, ozdobić każdy kubek ćwiartką pomarańczy. Smacznego!

FragOla <3




niedziela, 19 października 2014

Kanapka dla zmarzniętych


Grzanka z gruszką, serem pleśniowym i czekoladą, mleko z Hershey's Syrupem


Nienawidzę zimna. Jedyną dobrą rzeczą po rozpoczęciu się października jest Boże Narodzenie, ewentualnie parę pierwszych śnieżnych dni... Jednak kiedy myślę o temperaturach minusowych, ciągłym chodzeniu w kurtce i braku lodów na stoiskach, żyć mi się odechciewa :(

Na taką pogodę najlepszą radą jest gorące mleko i czekolada! A chociaż akurat mój napój dzisiaj był zimny, teorii o czekoladzie się trzymałam i tak powstała ta grzanka :) Od razu zaznaczam, że nie jest to oryginalny pomysł, skorzystałam z bloga Burczy mi w brzuchu. Gruszek w domu miałam sporo, ser pleśniowy się znalazł... Nic nie mogło mnie powstrzymać :D

Połączenie zasługuje na miano zimowego must eat - rozgrzewa, syci i dodatkowo uwalnia endorfiny :3 Duet sera i czekolady może brzmieć dziwnie... do momentu, w krórym go nie spróbujecie ;) Dla mnie propozycja prześwietna, kiedy zamarzam na śmierć we własnym domu - skuście się, nie pożałujecie :D

Grzanka z gruszką, serem pleśniowym i czekoladą
Składniki na 2 porcje:
- 2 bułki
- 1 mała gruszka
- 3 - 4 plasterki sera pleśniowego
- 2 rządki mlecznej czekolady

Bułkę przekroić na pół, by dwie części były złączone tylko jednym brzegiem. Podpiekać 5 min. w piekarniku nagrzanym do 200 stopni. Wyjąć grzanki, ułożyć na każdej ser, plasterki gruszki i posiekaną czekoladę. Przycisnąć górą bułki i wstawić do piekarnika na kolejne 5 minut. Smacznego!

FragOla <3

wtorek, 14 października 2014

Domowa granola i kawa po irlandzku, czyli jak dobrze zacząć dzień


Granola orzechowa





Granola orzechowa z mlekiem, kawa po iralndzku - śniadanie idealne :)

Kocham dni wolne - można wtedy leżeć w łóżku do południa, czytać i grać cały dzień w The Sims 4... A także, oczywiście, zjeść pyszne, leniwe śniadanie!

Dam da ra dam, oto przed wami moja własna, domowa granola orzechowa! Uwielbiam muesli, zawsze kupuję na raz pięć paczek i później miesiąc muszę czekać, by wszystkie się skończyły ;) Zachęcana przez entuzjastyczne komentarze pod przepisami na płatki śniadaniowe własnej roboty, postanowiłam również spróbować swoich sił...

 Muszę przyznać, że granola wyszła świetna, mocno miodowa, lekko orzechowa, zdecydowanie mniej słodka niż kupna wersja. Na początku trochę się krzywiłam, bo jednak jestem przyzwyczajona do sklepowych ulepków, ale po trzeciej czy czwartej łyżce zaczęłam ją doceniać i skończyłam miseczkę z błogim uśmiechem na twarzy :3 A ponieważ mogłabym jeść muesli z jogurtem codziennie rano i wieczorem, jestem pewna, że pojemnik z granolą niedługo będzie pusty :)

To była jednak ta szybka część śniadania. Musiałam przecież wykorzystać to, że nie muszę się spieszyć, prawda? Wyszperałam w jakiejś gazecie przepis na kawę po irlandzku - tak dla odmiany, bo zwykłą kawę piję ostatnio ciągle - i okazała się ona strzałem w dziesiątkę :) Trochę z nią było roboty, zwłaszcza że powiedziałam 'nie' kawie rozpuszczalnej i wyciągnęłam z szafki kawiarkę, ale w końcu, po przejrzeniu kilku poradników używania tego urządzenia i męczącym oczekiwaniu, mój napój był gotowy :) Słodki, cudownie rozgrzewający, z mocną nutą alkoholu, idealny na przyjemne poranki... Polecam gorąco i, mimo świetnego smaku, radzę nie przesadzać z ilością, bo może wam się zakręcić w głowie :3

Granola orzechowa
Składniki:
- 2 szklanki płatków owsianych
- 1 szklanka orzechów włoskich (można dodać trochę laskowych/migdałów/nerkowców)
- 2 łyżki masła orzechowego
- 1 łyżka oleju
- 1 łyżka cukru trzcinowego
- 4 łyżki miodu
- szczypta soli

Orzechy posiekać, wymieszać z płatkami. 
Na patelni rozpuścić masło, dodać resztę składników i zagotować. Wsypać płatki, dokładnie wymieszać. Przerzucić je na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, wstawić na 25 min. do piekarnika nagrzanego do 175 stopni. Mieszać co pięć minut, wyjąć, przestudzić. Najlepiej smakują oczywiście z mlekiem ;3 Smacznego!

Kawa po irlandzku
Składniki na 1 wysoką szklankę:
- 3/4 kubka waszej ulubionej kawy (polecam espresso z mlekiem, jak u mnie)
- 2 łyżeczki cukru
- 3 łyżki whiskey
- 4 - 5 łyżeczek śmietanki do kawy

Przygotować kawę, szklankę ogrzać w ciepłej wodzie. Wlać do niej whiskey, dolać kawę i posłodzić. Dokładnie wymieszać i ostrożnie przelać śmietankę, tworząc wartwę na powierzchni kawy. Smacznego!

FragOla <3

sobota, 13 września 2014

Foodfiction #2: "Harry Potter" - piwo kremowe

"Harry Potter" - piwo kremowe

Każdy, kto uwielbia Harry'ego Pottera tak jak ja, na pewno marzył kiedyś, by spróbować piwa kremowego. Ten bezalkoholowy napój czarodzieje zamawiają nałogowo w Trzech miotłach - nie dość, że smaczny, to jeszcze świetnie rozgrzewa! Dlaczego nie zrobić go samemu w domu? Jeśli sowa z waszymi listami zagubiła się po drodze, w dzisiejszym wydaniu foodfiction znajdziecie przepis w sam raz dla was ;D

Wbrew pozorom, nie jest to trudne. Nie wymaga użycia skomplikowanej magii, wystarczy garś galeonów na zakup składników i sprawny kociołek :3 W smaku piwo jest bardzo słodkie, kremowe, mocno gazowane. Świetnie rozgrzewa, najlepsze jest właśnie gorące - w zimnym słodycz nieco mdli :(

Co wy na to? Może to nie to samo, co u madame Rosmerty, ale z braku lepszego barmana musicie mi zaufać :3


Kremowe piwo
Składniki na 0,5 litra:
- 4 łyżki śmietany kremówki 30/36%
- 300 ml wody gazowanej
- 2 łyżki masła
- 3/4 szklanki brązowego cukru
- kilka kropli aromatu waniliowego
- odrobina likieru

Kremówkę z cukrem podgrzać do rozpuszczenia się cukru, cały czas mieszając. Dodać masło i wanilię, wymieszać, wlać wodę, szybko mieszając. Dolać likier i podgrzewać jeszcze chwilę. Podawać natychmiast, najlepiej w kuflu :3 Smacznego!

FragOla <3

środa, 27 sierpnia 2014

Metoda na Głoda


Danio kawowe z kulkami w czekoladzie, kanapka z Dactellą, Chai Latte


Perfect dinner 👌

Skusiłam się ostatnio na kilka nowych Danio, oto jeden z nich - kawowy z czekoladowymi kulkami. Serek jest pyszny, czuć w nim wyraźnie kawę, z czekoladą komponuje się idealnie (choć trochę jej mało :C) Trafia na listę ulubionych ^^

Do kompletu też kanapka z Dactellą i Chai Latte, na którą polowałam już od zimy. W styczniu niemal w każdej kawiarni można było taką kupić, a ja jakoś zawsze w końcu zamawiałam coś innego, po części dlatego, że nie do końca wiedziałam, czym ten specjał jest. W tym tygodniu rzucił mi się w oczy przepis; okazało się, że to coś w rodzaju bawarki, tyle że mocno korzenne i niesamowicie rozgrzewające. Smakowało naprawdę genialnie i przysięgam, że następnym razem w So Cafe wezmę to zamiast kawy ;) 

No dobra, skłamałam, za bardzo kocham kawę. Tak czy siak, polecam :)

Chai Latte
Składniki na 2 porcje:
- 2 laski cynamonu (ew. ok. 3 łyżeczki mielonego)
- 1 łyżeczka imbiru
- 8 goździków
- 8 ziaren kardamonu
- 3 łyżeczki herbaty liściastej
- 6 łyżeczek cukru
- 380 ml wody
- ok. 2/3 szklanki mleka

Wodę i przyprawy wrzucić do garnka, doprowadzić do wrzenia. Zmniejszyć ogień i gotować 10 min. pod przykryciem. Po tym czasie dodać cukier, gotować chwilę, wsypać herbatę, zdjąć z ognia i zostawić na 3 minuty pod przykryciem do zaparzenia. Podgrzać mleko. Herbatę przecedzić przez sitko, rozlać do kubków, dolać gorące mleko. Wymieszać, podawać od razu. Smacznego!

FragOla <3

wtorek, 26 sierpnia 2014

Kawa od rana


Mokka z gorzką czekoladą

 
Idealne śniadanie: mokka i muesli cappuccino ^^


Pyszne Mokka Frappe w Starbucksie

Muszę przyznać, że niestety jestem chyba uzależniona od kawy :) Uwielbiam ten zapach, smak, a jej mrożona wersja to prawdziwe mistrzostwo... Zwykle pijam ją z mlekiem, cukrem i cynamonem, ale gdy już wybiorę się do kawiarni, zamawiam nieco mniej pospolitą latte lub mokkę :) 

Po wczorajszym pobycie w Starbucksie przypomniał mi się smak pysznej mokki na ciepło. Espresso z mlekiem i czekoladą potrafi obudzić każdego, dlatego dzisiaj rano odtworzyłam jego smak :3 Nie był może tak dobry jak w Coffee Heaven, ale i tak rozpływałam się z rozkoszy... Oto przepis dla innych kawoszy ;D

Mokka z gorzką czekoladą
Składniki:
- 1/3 szklanki espresso
- 2/3 szklanki mleka
- 2 rządki gorzkiej czekolady
- kakao
- ew. 1 łyżeczka cukru trzcinowego (jeżeli lubicie słodką kawę)

Zaparzyć espresso, ewentualnie je podłodzić. Mleko z czekoladą podgrzewać na małym ogniu do rozpuszczenia się czekolady, wymieszać, przelać do kubka. Delikatnym, wąskim strumieniem wlać espresso, całość oprószyć kakao. Smacznego!

FragOla <3