Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włoskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włoskie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 lipca 2015

Włoskie podróże kulinarne

Wakacje rozpoczęły się już na dobre - nikt nie myśli jeszcze o momencie, w którym trzeba będzie je pożegnać, ale wszyscy zdążyli już do nich przywyknąć. Ja staram się je wykorzystać jak najlepiej - właśnie wróciłam z objazdówki po Włoszech ;) To właściwie moja druga dłuższa wizyta w tym pięknym kraju i wciąż robi on na mnie ogromne wrażenie, zarówno pod względem kulinarnym, jak i pod wszelkimi innymi względami ;)

Cóż, blog jednak jest kulinarny, nie mogę więc opisywać na nim przystojnych Włochów i pięknego morza. Zdam wam więc kolejną relację z mojej przygody z jedzeniem, które jest jednym z największych plusów Italii ;)


Makaron z pesto bazyliowym - choć wygląda jak robaki, był naprawdę przepyszny ;)

Ten wyjazd skupił się u mnie głównie na lodach i różnego rodzaju przekąskach - w restauracji byłam raz, a oprócz tego kupowałam tylko foccacię. W knajpce było świetnie, tanio i smacznie, a obsługa była przemiła. Prawdę mówiąc, ciężko nawet przyrównywać ją do tej polskiej - kelnerzy byli uśmiechnięci, rozmowni, potrafili świetnie doradzić. Wybaczyłam im nawet, że zapomnieli o cappuccino, które zamówiłam, bo nie jestem do końca pewna, czy się zrozumieliśmy ;) Restauracja specjalizowała się w owocach morza, nie miałam więc zbyt dużego wyboru, ale zaryzykowałam i zamówiłam makaron, który polecił mi kelner, nawet nie wiedząc, z czym jest podany. Ryzyko się opłaciło - pesto bazyliowe okazało się warte grzechu.


Foccacia z pomidorkami koktajlowymi i rukolą

Z dań wytrawnych jadłam też foccacię, niestety nie pamiętam, gdzie ją kupiłam - była to jakaś foccaceria z daniami na wynos w Mediolanie. Stałam więc przed eleganckim sklepem z ubraniami i zaglądałam przez szybę, unikając groźnych spojrzeń ochroniarza i zajadając najpyszniejszą foccacię, jaką jadłam w życiu.


Lody bezowe, strudel (szarlotkowe z ciasteczkami) i nocciola (z orzechami laskowymi)


Lody cremino, creme di Siciliana, wata cukrowa


Lody bazyliowe, pistacjowe i mleczna czekolada


McFlurry Cornetto Nocciola

Oczywiście wyjazd nie udałby się bez włoskich lodów, które uchodzą za jedne z najlepszych na świecie. Włoskie lodziarnie przyciągają ladami wypełnionymi ciekawymi smakami i nieustannie kuszą do wydawania pieniędzy... Moim nowym odkryciem były lody Cremino sprzedawane w małej miejscowości i przekładane przepysznym kremem orzechowo - czekoladowym. Warto też wspomnieć o poczciwych McFlurry, które sprzedawane są w całkiem innych wersjach smakowych niż u nas. Ja skusiłam się na Cornetto Nocciola i nie żałuję.


Frappe ze zmiksowanych lodów cremino, nocciola i biscotti


Naturalne lody nocciola


Jeśli chodzi o lody, to wraz z koleżankami skusiłam się też na naturalne lody na patyku, sprzedawane na straganach w większych miastach - my kupiłyśmy je w Mediolanie. Są one niestety dość drogie, jak wszystko, co jest naturalne, ale bardzo smaczne - same lody są delikatne i kremowe, a posypka cudnie chrupiąca. Przy okrutnych upałach piłyśmy także frappe, które niestety okazało się nie kawą, a shakiem ze zmiksowanych lodów. Skosztowałam także kolejnej włoskiej tradycji, czyli granity - choć nie robiłam zdjęć, piłam po kilka granit dziennie i spróbowałam niemal wszystkich smaków, w tym cytryny, mięty, jagody, a nawet kawy. Granity są we Włoszech sprzedawane dosłownie wszędzie i ciężko się im oprzeć, kiedy temperatura dochodzi do 40 stopni, a sok z pokruszonym lodem może uratować nam życie ;)


Degustacja kawy cioccolatino i volluto


Włoskie Bubble tea i herbata Aloe


Moje życie nie mogłoby trwać bez kawy, a włoska kawa, jak wiadomo, jest najlepsza na świecie. Codziennie na śniadanie piłam więc pyszne cappuccino, a raz wstąpiłam do sklepu Nescaffe i trafiłam na degustację kawy. Chodź nie przygotował mi jej George Clooney, kawa cioccolatino okazała się okropnie smaczna i chetnie wypiłabym jej trochę więcej, niż było w małej filiżance. Niestety na wyjścia na kawę było nieco za gorąco, a poszukiwania kawy na zimno nie skończyły się powodzeniem. Dziwna sprawa z tą zimną kawą - na początku liczyłam tylko na Starbucksa i frappucino, ale przez cały wyjazd nie znalazłam ani jednej kawiarnianej sieciówki. Były McDonaldsy i Subwaye, ale o Starbacksie trudno było pomarzyć... W końcu postanowiłam pochodzić po zwykłych kawiarniach, te jednak też nie oferowały kawy na zimno. Może Włosi w ogóle takiej nie uznają? Cóż, pozostało mi tylko cieszyć się z przydrożnego Bubble tea, w którym mogłam spróbować zimnej herbaty Aloe


Pinacolada i drink brzoskwiniowy o nieznanej nazwie ;)


Wieczorami, zmęczone całodziennym chodzeniem, wybierałyśmy się z koleżankami na lekkiego drinka. Znalazłyśmy miejsce, w którym barman robił najlepsze drinki na świecie, a w dodatku co pół godziny przynosił nam darmowe shoty owocowe. Klimat w barze był świetny i, cóż, z pewnością będziemy wspominać te wieczorne wyprawy z lekką tęsknotą ;) 


Jogurt Duetto z orzechami laskowymi

Z przekąsek pozostały już tylko gofry w czekoladzie na patyku, które jadłam w Gardalandzie oraz jogurt, podobny do Fantasii, ale o ulubionym włoskim smaku nocciola. Do domu zrobiłam jak zwykle jedzeniowe zakupy, przez co ciężej mi się pakowało w drogę powrotną niż wcześniej ;) Zaopatrzyłam się w różnorakie makarony, moje ukochane płatki Choco Krave, masę czekolad i batoników, a nawet w Fantę Light, będącą spełnieniem moich marzeń. 

Wakacje we Włoszech uważam za naprawdę udane - kulinarnie doświadczyłam orgazmu, a nawet zaczęłam się poważnie zastanawiać, czy nie przeprowadzić się do Italii. W końcu słońce, plaża, włoska kuchnia... Czy to nie raj na ziemi?






niedziela, 21 czerwca 2015

Risotto z wędzonym kurczakiem i pomidorem

Risotto z wędzonym kurczakiem, pomidorem, czosnkiem, szczypiorkiem i żółtym serem

Risotto chodzi za mną od kilku tygodni. Nie robiłam go bardzo długo, naszła mnie więc wreszcie ochota na jakieś nowe, bardzo smaczne i oryginalne. Takie właśnie było risotto, które przygotowałam w ten weekend ;)

Zaczęło się od pomysłu, że risotto będzie pomidorowe. Gdy jednak zaczęłam dobierać składniki pasujące do pomidorów, koncepcja dania całkiem się zmieniła i wyszła z tego potrawa oparta na wędzonym kurczaku, z mocnym smakiem wędzonki i wyraźną nutą żółtego sera. Warzywa i czosnek stały się tylko dodatkiem, co bynajmniej nie sprawiło, że obiad był gorszy - myślę, że te zmiany wyszły mu nawet na dobre.

Jeśli więc lubicie takie smaki, a przy okazji jesteście wielbicielami włoskiej kuchni, musicie zrobić to risotto - żaden smakosz nie przejdzie obok niego obojętnie ;)

Risotto z wędzonym kurczakiem i pomidorem
Składniki na 4 porcje:
- 2 szklanki ryżu
- 1,5 l bulionu drobiowego
- 500 g wędzonej piersi z kurczaka
- 4 pomidory
- 2/3 szczypiorku
- bazylia, sól, pieprz, czosnek granulowany
- odrobina startego sera żółtego

Przygotować bulion. Warzywa i kurczaka posiekać. Ryż podsmażyć chwilę na oleju, po czym wlać do niego chochlę bulionu i gotować, aż się wchłonie. Czynność powtarzać aż do uzyskania kremowego risotto, w razie potrzeby dodać gorącej wody. W czasie gotowania risotto przyprawić do smaku (najlepiej dużą ilością czosnku), a przed wlaniem ostatniej porcji bulionu dodać na patelnię kurczaka, pomidory i szczypiorek. Gdy risotto będzie gotowe, posypać je serem i wymieszać wszystko. Smacznego!

FragOla <3

wtorek, 7 kwietnia 2015

Makaroniki z orzechów laskowych

Makaroniki z orzechami laskowymi przełożone Nutellą

Chociaż na wielkanocnym stole nie brakowało tradycji, pojawiło się też nieco zagranicznych elementów. Jednym z nich były makaroniki, które, o dziwo, miały zdecydowanie największe powodzenie wśród wszystkich słodyczy i zniknęły w ciągu 20 minut! Cóż, to chyba mówi samo za siebie - musiały być smaczne ;)

Prawdę mówiąc, jeszcze nigdy w życiu nie robiłam makaroników i to była moja pierwsze próba. Ryzykowałam sporo, zwłaszcza że bez nich na świątecznym stole mogłoby zabraknąć słodkości... Cóż, ryzyko się opłaciło. Wprawdzie miałam z nimi kilka przygód, w tym brak termometru cukierniczego, zepsuty blender i zbyt mały wyciskacz do kremu (to długa historia), ale, koniec końców, makaroniki powstały w dobrej kondycji.

Kupne makaroniki zdecydowanie nie umywają się do tych robionych ręcznie - te są pyszne, krucho - ciągnące, mocno laskowe. Smakowały genialnie przełożone Nutellą. Przyciągały spojrzenia i chciało się cały czas sięgać po następne ^^ Jeśli lubicie bezy i ciastka orzechowe, makaroniki będą dla was idealne - nie ma na co czekać, wyposażcie się w składniki i do dzieła :D

Makaroniki laskowe
Składniki na ok. 16 sztuk (już złożonych):
- 120 g białek
- 150 g orzechów laskowych
- 150 g cukru - pudru
- 150 + 35 g cukru

Białka podzielić na 60 + 60 g. Orzechy zmielić dokładnie z cukrem - pudrem, by uzyskały konsystencję mąki. Dodać jedną partię białek, wymieszać. 150 g cukru i 50 ml wody zagotować na małym palniku, gotować do uzyskania temp. 118 stopni Celsjusza (lub na oko - ok. 2 minuty po rozpoczęciu wrzenia), nie mieszając. W tym czasie ubić pozostałe białka, dodawać partiami cukier, jak na bezy. Gotowy syrop wlać cienką strużką do ubitych białek, miksując chwilę na małych obrotach, po czym zwiększyć obroty i miksować jeszcze ok. 6 minut, do ostudzenia masy. Przygotowaną tak masę dodać w trzech turach do zmielonych orzechów, mieszając delikatnie (ciasto nie może być za rzadkie ani za gęste). Wyciskać małe krążki z ciasta na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, odstawić na 20 - 60 min., by na wierzchu utworzyła się skorupka, a ciasto się nie kleiło. Po tym czasie piec ok. 14 min. w 160 stopniach. Po ostudzeniu przełożyć Nutellą, przechowywać w lodówce. Smacznego!

FragOla <3

Przepis pochodzi z Moich Wypieków.

czwartek, 19 marca 2015

Naleśniki caprese


Naleśniki z suszonymi pomidorami i mozzarellą



Po dwóch dniach jeżdżenia na rolkach wreszcie naprawdę zgłodniałam; postanowiłam więc zrobić sobie pyszne naleśniki. Tym razem postawiłam na wytrawne i po włosku, nieco podchodzące pod caprese ;)

Same placki są przepyszne, dużo daje im dodatek oliwy z pomidorów oraz właśnie pomidory - mają charakterystyczny, kwaśno - słodki posmak. Jednak z mozzarellą są jeszcze lepsze i naprawdę warto poświęcić wieczór dla tych ciągnących się pasm sera ;)

Po dzisiejszym dniu właściwie nie wiem, czy wolę naleśniki słodkie czy wytrawne, a to naprawdę dziwne, gdy spojrzy się na moją miłość do cukru w każdej postaci :D Poleciłabym je wszystkim smakoszom kuchni włoskiej i wielbicielom lekkich, klasycznych, słonecznych smaków ;)

Naleśniki caprese
Składniki na 4 porcje:
- 150 g mąki
- 2 jajka
- 250 ml mleka
- 7 suszonych pomidorów + 1 łyżka zalewy
- 100 g mozzarelli
- bazylia, sól, pieprz

Roztrzepać jajka z mąką, mlekiem, zalewą i przyprawami. Pomidory posiekać i dodać do ciasta. Smażyć na średnim ogniu, chwilę z każdej strony. Pokroić mozzarellę na plasterki i ułożyć kilka na każdym naleśniku. Podgrzać na patelni bez dodatku tłuszczu, pod przykryciem, aż ser się rozpuści. Podawać ciepłe. Smacznego!

FragOla <3

poniedziałek, 9 marca 2015

Risotto ziołowe

Risotto ziołowe

Nadszedł ciężki czas w roku szkolnym, a mianowicie długa wiosna bez żadnej przerwy; następne ferie dopiero na Wielkanoc... Wczoraj jednak pogoda była tak piękna, że niemal cały dzień spędziłam na dworze i muszę przyznać, że poczułam się, jakby było lato :D Nie mogę już doczekać się maja, słońca, wakacji... 

W wiosennym tonie było także dzisiejsze risotto ziołowe. Prawdę mówiąc, powstało, bo w domu nie było nic oprócz mięsa, cebuli, przypraw i ryżu, ale mimo tych średnio szlachetnych powodów wyszło bardzo dobre :) Było kremowe i aromatyczne, z mocno wyczuwalnym majerankiem, bazylią i ostrą nutą parmezanu, który udało mi się wygrzebać z głębin lodówki. 

Chociaż słońce za oknem nie zachęca do spędzania czasu w kuchni, polecam wam przygotować to risotto - naprawdę smakuje wiosną, jest cudownie włoskie, a jego przygotowanie - o dziwo - bardzo relaksuje...

Risotto ziołowe
Składniki na 4 porcje:
- 1 l bulionu drobiowego
- 2 szklanki ryżu
- podwójna pierś z kurczaka
- 2 cebule
- zioła: majeranek, bazylia, tymianek, oregano
- odrobina parmezanu
- sól, pieprz

Przygotować bulion. Mięso pokroić w kostkę, posolić i popieprzyć, przesmażyć. Cebulę zeszklić na odrobinie oleju, dodać do niej ryż i chwilę smażyć. Zalać go 2 chochlami ciepłego bulionu, wygotować, czynność powtarzać, aż ryż będzie miękki (w razie potrzeby dodać wody). W połowie procesu dodać dużo ziół (nie żałujcie ich!) i kurczaka, doprawić. Do gotowego risotto zetrzeć parmezan. Podawać od razu. Smacznego!

FragOla <3

niedziela, 8 marca 2015

Dzień kobiet w La Vendowym odcieniu


Pizza z kwiatem lawendy, ananasem, gruszką i parmezanem oraz pizza z grillowanym kurczakiem, serem kozim i pesto z bazylii


Tiramisu, mus czekoladowo - truflowy z solą morską, lody waniliowe


Amerykańska kolacja: jogurt Mcennedy with cranberries & chocolate, kanapka z masłem orzechowym

Dzisiejszy Dzień Kobiet spędziłam bez tulipanów, za to w towarzystwie pysznej pizzy - po raz kolejny wybrałam się do La Vendy ;) Tym razem nie martwiłam się o bankructwo lokalu, bo miejsc pustych nie  było wiele, a wręcz trzeba było na nie czekać ^^ To jednak dobrze świadczy o restauracji... Więc nie ma co narzekać ;)

Ostatnio zdecydowałam się na makaron; dziś wzięłam pizzę i nie żałuję tej decyzji. Pizzę mają tam naprawdę przepyszną, prawdziwie włoską, na cienkim, kruchym cieście. Była naprawdę idealna i bardzo lekka - zjadłam chyba z 6 kawałków, a wcale nie czułam się przejedzona... Pizza z kwiatem lawendy bardzo mi smakowała, przegrała jednak z bazylią, serem kozim i kurczakiem, które mogłabym ... cóż, jeść i jeść ;) 

Kiedy z kolei nadszedł czas na deser, kelner zaskoczył nas świetną wiadomością: z okazji pierwszych urodzin knajpy desery podawane są za darmo! Otrzymaliśmy więc mix serwowanych w restauracji deserów: tiramisu, mus czekoladowo - truflowy z solą morską i gałkę lodów waniliowych. Tiramisu było mocno przeciętne, za to lody i mus okazały się mistrzostwem świata :D

Wypad więc trzeba chyba zaliczyć do udanych, do przepysznego jedzenia doliczając smaczną lemoniadę, ładny wystrój i właściciela wręczającego klientkom kwiatki. Restauracja rozwija się coraz prężniej; kto wie, może niedługo będzie najlepszym lokalem w Grodzisku? Cóż, w każdym wypadku z pewnością tam wrócę - zostało mi kilka pozycji z menu do spróbowania :3


niedziela, 1 marca 2015

Tagliatele z pesto czosnkowo - pomidorowym

Tagliatele z pesto z czosnku i suszonych pomidorów, z kurczakiem i prażonymi pestkami słonecznika

Włoskie jedzenie to coś, co lubię, a że od jakiegoś czasu po włosku jem tylko pizzę, stęskniłam się już za jakimś dobrym obiadem rodem z Italii. Postanowiłam przygotować pesto z bloga xxx, tyle że w wersji obiadowej.

Danie jest niezwykle proste, jak zresztą większość kuchni włoskiej - upiec czosnek, rozgnieść składniki, usmażyć z mięsem, dodać makaron... Gotowe! Szybko, prawda? Na początku wydawało mi się, że makaronu może być trochę za mało, na szczęście wystarczyło go bez problemu.

Tagliatele z czosnkiem i suszonymi pomidorami to nie wyszukany smak z najlepszej restauracji; wręcz przeciwnie, smakuje bardzo domową kuchnią włoską. Mimo dużej ilości czosnku nie jest ostre, po po upieczeniu traci on swoją pikantność, bardzo dobrze komponują się z nim pomidory. Pestki słonecznika odgrywają ważną rolę w całej kompozycji, podkreślając smak i przyjemnie chrupiąc ;) Danie jest nieco tłuste ze względu na zalewę z pomidorów, ale jednocześnie zakwalifikowałabym je jako dość lekkie. 

Dawno nie jadłam tak dobrego makaronu we własnym domu, cieszę się więc ogromnie, że go przygotowałam. Polecam każdemu włochomaniakowi!

Tagliatele w pesto z czosnku i suszonych pomidorów z kurczakiem
Składniki na 4 porcje:
- 5 główek czosnku
- ok. 15 pomidorów suszonych z zalewy
- 4 łyżki zalewy z pomidorów
- 4 łyżki soku z cytryny
- podwójna pierś z kurczaka
- 6 łyżek pestek słonecznika
- ok. 3/4 paczki makaronu tagliatele
- przyprawa gyros, sól

Mięso pokroić w kostkę i przyprawić gyrosem, usmażyć. Głowki czosnku obrać z zewnętrznej warstwy łupiny, odkroić górną część tak, by wszystkie ząbki były odsłonięte. Nasmarować odrobiną oleju i piec ok. 20 min. w 180 stopniach. Po tym czasie obrać każdy ząbek i rozgnieść czosnek w misce, dodać do niego sól i sok z cytryny, posiekane pomidory i zalewę. Wszystko wymieszać, przełożyć na patelnię z kurczakiem, dodać trochę wody i chwilę gotować. Następnie dodać ugotowany makaron i dokładnie wymieszać. Każdą porcję tagliatele obsypać podprażonymi ziarnami słonecznika. Smacznego!

FragOla <3


środa, 18 lutego 2015

La Venda - hit czy kit?


Zielone tagliatelle z kurczakiem, suszonymi pomidorami i gorgonzolą





Odwiedziłam dzisiaj dziwnym trafem pizzerię La Venda w Grodzisku Mazowieckim. Trafiłam tam na obiad trochę przypadkiem, cieszę się jednak z tego zbiegu okoliczności - obiad tam okazał się całkiem niezłym doświadczeniem ;)

Choć obawiam się, że przy obecnej liczbie odwiedzających knajpa może szybko zbankrutować, to przyjemne miejsce i mogłoby zakorzenić się tu na dłuższy czas. Wnętrze urządzone jest jak w klasycznej włoskiej knajpie - nowocześnie, klimatycznie, ze ślicznyni ścianami i obrazami oraz otwartą kuchnią. Choć brakuje serwet w kratkę, można przez chwikę wyobrazić sobie, że siedzie się w Rzymie i kontempluje swoje wakacje ;) Wnętrze uszczupliłabym o kilka stolików i parę lamp, ale mimo wszystko wrażenie robi niezłe :D 

Jeśli zaś chodzi o jedzenie - cóż, jest drogo, ale w takim miejscu nie ma prawa być tanio. Makarony kosztują koło 30 złotych, pizze również tyle. Zwyczaje wydają się tu prawdziwie włoskie - maleńka pizza na jedną głodną osobę, picie w miniaturowej ilości... Dobrze, że jeszcze nie doliczają coperti ;) Może dość wysokie ceny pozwolą restauracji utrzymać się przez jakiś czas na rynku.

Mimo wszystkich wad tego miejsca muszę jednak pochwalić jedzenie. Zjadłam naprawdę pyszne tagliatelle z kurczakiem, suszonymi pomidorami i rozpuszczoną gorgonzolą, tworzącą sos do makaronu. Mogłoby być w nim więcej warzyw, jednak zdecydowanie nie narzekam; podobnie jest z pizzą, która, choć mała, jest naprawdę smaczna i prawdziwie włoska - na cieniutkim cieście, prosta, z małą ilością składników.

Jeśli więc kiedyś jakimś dziwnym trafem znajdziecie się głodni w Grodzisku Mazowieckim, radzę wam wstąpić na obiad do La Vendy - posmakujecie prawdziwej włoskiej kuchni i przytulnego, cichego wnętrza ;) A jeśli nie przekona was jedzenie, urzekną z pewnością słoiczki z przetworami na parapecie! Ja wracam tam już w ten weekend i oczekuję większego tłumu!

niedziela, 1 lutego 2015

Risotto z ananasem i curry

Risotto z ananasem i curry

Zawsze zastanawiam się, jak Włosi przygotowują risotto. W Umbrii nie miałam niestety okazji go spróbować, nie mogłam więc porównać go, tak jak pizzy, z tym polskim. Czy w swojej ojczyźnie danie to podaje się tak, jak u nas - wszystko z lodówki do garnka, czy jego twórcy trzymają się swoich tradycyjnych smaków? 

Jakkolwiek jest, pewnie ciężko byłoby znaleźć w Italii risotto takie jak moje: z curry, kurczakiem i ananasem ;) Smakuje bardziej jak chińskie niż jak włoskie, a powstało pod wpływem chwili - nie było pomysłu na obiad, był za to ananas w koszyczku :)

Mimo, że była to czysta improwizacja, potrawa wyszła naprawdę smaczna, słodko - ostra przez połączenie ananasa i curry. Ta kombinacja nieraz już sprawdziła się na moim stole, warto więc zawsze na nią stawiać ;)

Polecam to risotto wszystkim fanom kombinacji kuchni włoskiej z chińską; we włoskiej restauracji takiego nie znajdziecie, za to w swoim domu możecie zrobić je z powodzeniem :D

Risotto z ananasem i curry
Składniki na 4 porcje:
- 2 szklanki ryżu
- 1l bulionu drobiowego
- podwójna pierś z kurczaka
- 2 cebule
- 1/2 ananasa
- 3/4 torebki curry
- sól, pieprz kajeński

Ugotować bulion. Kurczaka pokroić w kostkę, przyprawić solą i pieprzem kajeńskim i usmażyć. Ryż podsmażyć na oleju z posiekaną w kostkę cebulą, po kilku minutach zalać go chochelką bulionu. Poczekać, aż ryż wchłonie bulion i dolać bulionu, czynność powtarzać, aż ryż będzie miękki (w razie potrzeby dolać trochę wody). Przed drugim dodaniem bulionu wsypać połowę curry, po wchłonięciu go przyprawić ryż resztą. Przed ostatnią chochelką dodać kurczaka i posiekanego w kostkę ananasa, doprawić. Podawać od razu. Smacznego!

FragOla <3

środa, 28 stycznia 2015

Owocowa pizza cynamonowa


Pizza z farszem owocowym na cieście cynamonowym, koktajl truskawkowy na zielonej herbacie



Witam w kolejnej odsłonie włoskiej pizzy - dziś tradycyjny przysmak przygotowałam w wersji alternatywnej, czyli na słodko ;) Raz już przeprowadzałam taki eksperyment i efekt był bardzo smaczny; tym razem na cieście znalazły się owoce, nie Nutella.

Pizza z gruszką, pomarańczą, jabłkiem i rozmarynem brzmi dziwnie, prawda? Zapewniam, że wcale dziwnie nie smakuje - kojarzyła mi się po prostu z jakimś lekkim ciastem. Robi się ją szybko, niestety trzeba mieć rękę do wyrabiania, bo w grę wchodzą drożdże (mi, jak zwykle, ciasto ledwo wyrosło).

Najlepszą częścią tego dania jest bez wątpienia ciasto, cienkie, włoskie, delikatnie słodkie i cynamonowe. Farsz z owoców nie jest szczególną rewolucją; pomarańcza jest trochę gorzka (następnym razem pewnie ją czymś zastąpię), goryczki dodaje też rozmaryn. Uwierzcie mi, jeśli w przepisie podana jest szczypta, to powinna być to naprawdę szczypta, a nie trzy szczypty - mi na owoce sypnęło się chyba z pół paczki... Pizza była więc nieco gorzka i musiałam ją posłodzić ;)

Do pizzy przygotowałam słodki sos żurawinowy, który świetnie pasuje do cynamonowego ciasta, a także koktajl truskawkowy z zieloną herbatą. Średnio przypadł mi on do gustu, bo był trochę za wodnisty, prawie nie było w nim też czuć zielonej herbaty.

Wielbiciele pizzy na słodko powinni spróbować tego połączenia, rozsmakują się w nim też wszyscy fani słodkich przekąsek. Uważajcie z rozmarynem, a sukces w produkcji gwarantowany!

Pizza cynamonowa z owocami
Składniki na 1 małą pizzę:
- 125 g mąki
- 1 łyżeczka drożdży instant
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
- 1 łyżeczka oleju
- szczypta soli
- 1 łyżeczka cukru waniliowego
- 1 pomarańcza
- 1/2 gruszki
- 1/2 jabłka
- 1 łyżka soku z cytryny
- szczypta rozmarynu
+ garść żurawiny

Z mąki, drożdży, cynamonu, gałki, oleju, soli, cukru i 8 łyżek ciepłej wody zagnieść ciasto, uformować z niego kulę i odłożyć je w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (przykryte ściereczką). Owoce pokroić w kostkę i podsmażyć z sokiem i rozmarynem na rozgrzanej patelni (gdyby były gorzkie, posłodzić) Po godzinie, gdy ciasto wyrośnie, rozwałkować je na cienką pizzę, ułożyć na blasze obsypanej mąką, zagiąć brzegi i wyłożyć na nie farsz owocowy. Piec 12 min. w 220 stopniach, w tym czasie żurawinę ugotować z odrobiną wody i cukru na sos. Podawać od razu. Smacznego!

FragOla <3






niedziela, 25 stycznia 2015

Sałatka z gorgonzolą, karmelizowaną gruszką i dressingiem miodowo - musztardowym


Sałatka z gorgonzolą, karmelizowaną gruszką, orzechami, rukolą, roszponką i dressingiem musztardowo - miodowym




Wczorajszy dzień minął w stylu włoskim: na obiad wypad na pizzę, na kolację zaś sałatka w stylu słonecznej Italii ;) Ostatnio jadłam podobną w Pizzy Italiano, choć byłabym skłonna stwierdzić, że domowa jest o wiele lepsza :D

Sałatka opiera się na znanym i lubianym połączeniu gorgonzoli z gruszką i orzechami. Nie jest zbyt trudna do zrobienia, 20 minut spokojnie na nią wystarczy - pokrojenie sera i orzechów oraz skarmelizowanie gruszki to nie sztuka ;) Gorzej z kupnem składników, bo ani sałaty, ani ser nie są zbyt tanie (i nie w każdym sklepie można je znaleźć). Cóż, dla efektu trzeba się trochę wysilić i poszukać taniego supermarketu :D

Z pozoru sałatka jest lekka, ja jednak przejadłam się małą miseczką - może to przez gorgonzolę? O ile ktoś lubi sery pleśniowe, potrawa na pewno mu zasmakuje; dominuje w niej ser i gruszka, orzechy i sałaty są tylko dodatkiem. Dressing wyszedł mi chyba nieco zbyt płynny i opadł na dno miski, mimo wszystko jednak jest smaczny i oryginalny, jak to zwykle bywa z połączeniem miód - musztarda. Dzięki orzechom danie jest przyjemnie chrupiące. Bilans smaków jest niemal idealny - równoważą się ze sobą słodycz, słoność, kwaśność i lekka goryczka charakterystyczna dla pleśniowego sera. 

Zima robi się coraz ostrzejsza, warto więc przywołać w swoim domu choć trochę słońca. Może ta sałatka będzie najlepszym sposobem? O tym musicie zadecydować już sami ;)

Sałatka z grogonzolą, karmelizowaną gruszką i dressingiem musztardowo - miodowym
Składniki:
- spora garść roszponki
- spora garść rukoli
- 2 gruszki
- 100 g gorgonzoli
- 1/2 szklanki dowolnych orzechów (u mnie mieszanka włoskie + laskowe + nerkowce)
- 2 łyżki miodu
- 1/3 szklanki oleju/oliwy
- sok z 1/2 cytryny
- 1 łyżeczka musztardy dijon
- 1 ząbek czosnku
- sól, pieprz

Gruszkę pokroić w plasterki i smażyć chwilę w łyżce miodu (nie rozgotować!). Orzechy posiekać i uprażyć na suchej patelni. Gorgonzolę pokroić w kostkę. Z łyżki miodu, oleju, cytryny, musztardy i wyciśniętego czosnku przygotować dressing, mieszając wszystko dokładnie, przyprawić go. W misce ułożyć warstwy: roszponka - gruszka - rukola - ser, polać dressingiem i obsypać orzechami. Smacznego!

FragOla <3

Przepis ze strony www.coutellerie.pl

wtorek, 6 stycznia 2015

Egzotyczne risotto

Risotto z mango, granatem i kurczakiem

Dzisiaj na obiad danie, które zachwyci miłośników oryginalnych połączeń - risotto z kurczakiem, mango i granatem! Brzmi dziwacznie? No, może trochę... Odważycie się je przygotować?

Osobiście uwielbiam dziwne połączenia. Kurczak i owoce są dla mnie niczym jing i jang - istnieją po to, żeby je łączyć ;) W tym risotto współgrają znakomicie. Miałam szczęście, bo znalazłam w sklepie ryż arborio za 3 zł, mango i granata zaś dorwałam w ostatniej chwili. 

O dziwo, choć i mango, i granat to bardzo słodkie owoce, w daniu nie dominuje słodki smak. Jest ono raczej ostro - słono - słodkie, pikantny pieprz kajeński świetnie podkreśla słodycz, a oregano, o dziwo, bardzo do wszystkiego pasuje. Smaki są zdecydowanie zrównoważone i świetnie dobrane.

Raz się żyje, a przynajmniej tak mówią. Podobno też życie jest za krótkie, żeby wszystkiego spróbować. Mimo tego nie żałuję, że spróbowałam egzotycznego risotto - to był dobry wybór ;)

Egzotyczne risotto
Składniki na 4 porcje:
- 2 szklanki ryżu (najlepiej arborio)
- 1 l bulionu drobiowego
- 1 podwójna pierś z kurczaka
- 1 granat
- 1 mango
- sól, pieprz kajeński, oregano, przyprawa do kurczaka

Przygotować bulion. Na patelni rozpuścić łyżkę masła, wsypać ryż, wymieszać dokładnie i chwilę smażyć. Kurczaka pokroić w kostkę, przyprawić przyprawą do kurczaka i usmażyć na złoto. Do ryżu dolewać po chochelce bulionu, czekać, aż ryż go wchłonie i znów dolewać. Czynność powtarzać do wyczerpania się bulionu, aż ryż będzie miękki i kremowy. Po pierwszym dolaniu bulionu przyprawić danie. Przed ostatnią chochelką dorzucić na patelnię kurczaka, pokrojone mango i pestki granata. Podawać od razu. Smacznego!

FragOla <3


poniedziałek, 22 grudnia 2014

Risotto z kurczakiem i marchewką

Risotto z kurczakiem, marchewką, cebulą i papryką

Każde ferie oznaczają jedno - więcej czasu na wszystko! Ja ze swojego korzystam w pełni, dzisiaj zdążyłam już pojechać na wielkie świąteczne zakupy, upiec trzy blachy pierniczków na prezenty i zrobić risotto na obiad ;) Moja sterta książek do przeczytania zaś czeka i, o zgrozo, wciąż rośnie...

Dzisiejsze risotto było jedną wielką improwizacją. W ostatniej chwili okazało się, że dynia się nie zawekowała i poszła do wyrzucenia, musiałam więc ją zastąpić czymś innym. Padło na marchewkę... Jakby tego było mało, zalałam pół kuchni olejem, mieszanie ryżu więc stworzyło świetną gimnastykę wraz z mopowaniem ;) Z kolei najtańszy w sklepie ryż zemścił się na mnie za swoją cenę i za nic nie chciał się ugotować, musiałam kila razy podlewać risotto gorącą wodą. Przygód było wiele, ale liczy się rezultat, prawda?

Risotto wyszło całkiem niezłe, miało w sobie coś ciekawego. Pikantna nuta dodawała mu charakteru, smak podbijał też czosnek. Jedynym problemem była dla mnie narchewka, której nienawidzę z całego serca. Efekt był taki, że z risotta marchewkowego wybierałam główny składnik, resztę zajadając ze smakiem ;) Pocieszam się myślą, że z dynią byłoby pewnie tak samo...

Polecam to risotto wszystkim, którzy przepadają za marchewką i pikantnymi, dość azjatyckimi smakami. Połączenie kuchni włoskiej i chińskiej okazało się naprawdę ciekawą mieszanką!

Risotto z kurczakiem i marchewką
Składniki na 4 porcje:
- 2 szklanki ryżu
- 1 l bulionu drobiowego
- podwójna pierś z kurczaka
- 5 średnich marchewek
- 2 papryki
- 2 cebule
- 5 ząbków czosnku
- 3/4 szklanki białego wytrawnego wina
- 1 posiekana papryczka chilli
- sól, pieprz kajeński, papryka słodka mielona

Cebulę, marchewkę i paprykę posiekać w kostkę. Na 2 łyżkach masła i 2 łyżkach oleju przesmażyć cebulę z 2 startymi ząbkami czosnku. Dodać ryż, smażyć chwilę. Zalać go winem i chochlą bulionu, wymieszać, gotować do wchłonięcia bulionu przez ryż. Dodawać chochlami bulion i wygotowywać go, aż ryż będzie miękki. Kurczaka pokroić w kostkę, przyprawić solą, pieprzem i papryką. Marchewkę posolić i popieprzyć, przesmażyć, dodać kurczaka i startą resztę czosnku, dusić kilkanaście minut pod przykryciem, aż marchewka zmięknie. Po przedostatnim dodaniu bulionu dodać do ryżu paprykę i chilli, a po ostatnim - marchewkę z kurczakiem. Wygotować, sprawdzić, czy ryż jest miękki, w razie potrzeby dodać trochę gorącej wody i jeszcze chwilę gotować. Podawać od razu. Smacznego!

sobota, 13 grudnia 2014

Party menu #1: Biscotti miodowo - orzechowe


Biscotti orzechowo - miodowe



Biscotti po raz pierwszy jadłam w ich włoskiej ojczyźnie. Osobiście bardzo mi zasmakowały, choć są to specyficzne ciastka, które nie każdy polubi - większość woli miękkie ciasteczka ;) Biscotti są twarde i suche... A mimo wszystko mają spore grono wielbicieli ;)

Dziś posty będą prawdopodobnie pojawiały się późno albo wcale. Powód jest prosty - gotuję na rodzinną imprezę i czasu będę miała raczej niewiele :( Postaram się jednak pokazać wam, że ciasta też umiem robić :) 

Przy produkcji biscotti nie miałam specjalnych przygód, zresztą jest ona wyjątkowo prosta - wymieszanie składników i włożenie ich dwa razy do piekarnika nie jest wielką sztuką :) Smak jest zdecydowanie nieproporcjonalny do włożonej w nie pracy - biscotti są słodkie, chrupiące, mocno orzechowe, z wyraźną waniliową nutą... Po prostu pyszne :)

Nie musicie już nawet jechać do Włoch - Włochy przyjadą do was w postaci tej pyszności ;) Wtedy już nie będziecie mogli im się oprzeć...

Biscotti z orzechami i miodem
Składniki na ok. 20 małych ciastek:
- 1 szklanka mąki
- 1 jajko
- 8 łyżek cukru
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 100 g orzechów włoskich
- 1 łyżeczka aromatu waniliowego
- 2 łyżki miodu

Jajko ubić na puszysto z cukrem, dodać mąkę, proszek, miód i aromat, zmiksować. Wmieszać orzechy. Rękami wysypanymi mąką przełożyć ciasto do formy keksowej, uformować podłużny chlebek. Piec 22 minuty w 175 stopniach. Wyjąć, ostudzić, pokroić w drobne kromeczki. Ułożyć poziomo na blasze, piec 15 min. w 180 stopniach, w połowie pieczenia odwrócić na drugą stronę. Przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku. Smacznego!

FragOla <3

Przepis zainspirowany Moimi Wypiekami.

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Risotto cytrynowo - waniliowe

Cytrynowo - waniliowy ryż na mleku, mleko z syropem cynamonowym

Chai latte - Vanilla Kashmir - So! coffee

Wokół wszędzie święta - "Last christmas" w radiu, choinki, prezenty, lampki... A co robi FragOla? Cytrtynowy ryż na mleku! Wyskoczyłam jak Filip z konopi, bo to raczej mało zimowa potrawa ;)

Lubię posiłki tego typu. Owsianki czy ryżowe risotto są najlepsze na kolację lub śniadanie, z dodatkiem mleka - mogłabym jeść je niemal codziennie ;) Dzisiejsza przyjemność była cytrynowo - waniliowa, pięknie pachnąca latem i wakacjami w tropikach. Zmniejszyłam nieco ilość mleka w przepisie (litr to wg. mnie zdecydowanie za dużo), następnym razem posłodzę też trochę mniej - po połowie porcji nieco się zasłodziłam. Jednak, suma sumarum, wyszło pysznie, jak zwykle ;)

Risotto cytrynowo - waniliowe polecam wszystkim wielbicielom ryżu na mleku. Jeśli przed świętami chcecie poczuć jeszcze ostatnie promienie wakacyjnego słońca, przekąska ta z pewnością was skusi ;)

Risotto cytrynowo - waniliowe
Składniki na 2 - 3 porcje:
- 1 szklanka ryżu
- 2 szklanki mleka
- 1/2 szklanki śmietanki do kawy
- 1/2 szklanki cukru
- 1 łyżeczka cukru waniliowego
- skórka z 2 cytryn
- szczypta soli
- szczypta pieprzu

Ryż zalać szklanką wody i połową mleka, posolić, zagotować, mieszając co jakiś czas. Gdy płyn prawie całkiem odparuje, dodać 1/3 szklanki mleka, skórkę z cytryn, pieprz i cukier waniliowy. Wygotować mleko, dodać kolejną 1/3 szklanki, proces powtarzać do zużycia całego płynu, mieszając. Dolać śmietankę i posłodzić, wymieszać, odparować płyn. Podawać ciepłe. Smacznego!

FragOla <3

sobota, 29 listopada 2014

Risotto z orzechami, gruszką i serem blue

Risotto z gruszką, orzechami włoskimi, serem blue i kurczakiem

Stwierdziłam ostatnio, że moim absolutnym faworytem obiadowym jest risotto. Wymyślanie połączeń smakowych do niego to chyba moja ulubiona czynność w kuchni ;) Gruszka, ser blue i orzechy włoskie to akurat nie mój pomysł, ale pomysł bardzo trafny :3

Przyznam się, że ser pleśniowy jadłam chyba po raz trzeci czy czwarty w życiu, bo oprócz tego, że za nim nie przepadam, to jeszcze mam na niego uczulenie... Na szczęście w małych ilościach mi nie szkodzi :D Obawiałam się trochę, że będzie mi przeszkadzał w jedzeniu charakterystyczną goryczką (tak jak w bardzo podobnej do tego risotto sałatce z Pizzy Eataliano). Zostałam pozytywnie zaskoczona - risotto niesamowicie mi zasmakowało.

Smak danie zawdzięcza świetnemu połączeniu składników. Choć gruszki prawie nie czuć, da się wyłapać jakiś jej słodki akcent; ser daje lekko gorzkawy posmak i doskonale komponuje się z orzechami włoskimi. Całość to poezja na talerzu ;3

Cóż, mam chyba tylko jedno wyjście - przy najbliższej okazji przeprowadzam się do Włoch. Wyjdę za przystojnego Ricardo czy Leonardo, który codziennie będzie serwował mi kolejny rodzaj risotto... Moje życie będzie boskie <3 Ech, marzenia... ;)

Risotto z gruszką, serem blue i orzechami włoskimi
Składniki na 4 porcje:
- 2 szklanki ryżu (najlepiej arborio
- 1 l bulionu warzywnego
- 500 g piersi z kurczaka
- 2 cebule
- 1 gruszka
- 100 g sera blue
- 1 szklanka posiekanych orzechów włoskich
- sól, pieprz kajeński

Przygotować bulion. Kurczaka pokroić w kostkę, przyprawić solą i pieprzem kajeńskim, usmażyć. Cebulę posiekać drobno, przesmażyć na 3 łyżkach masła. Dodać pokrojoną w kostkę gruszkę, smażyć chwilę, przyprawić solą i pieprzem kajeńskim, wsypać ryż i wymieszać. Po kilku minutach wlać ok. 2 chochel bulionu, gdy się wygotuje, dodać następną porcję. Czynność powtarzać do momentu, w którym ryż będzie ugotowany i kremowy, mieszając co jakiś czas. Przed ostatnim wlaniem bulionu dodać kurczaka. Do gotowego risotto dorzucić orzechy i posiekany ser, wymieszać, by ser się rozpuścił. Podawać od razu. Smacznego!

FragOla <3



niedziela, 26 października 2014

Letnia foccacia

Foccacia z pomidorami, ziołami i kurkumą

Najlepsze dania to te, których smak przywołuje miłe wspomnienia. Słońce, plaża, zapach pizzy - to wszystko pojawiało się w mojej głowie, gdy jadłam świeżą, domową foccacię :)

Foccacia to placek na cieście do pizzy, wzbogacony przyprawami i pomidorkami koktajlowymi. W wykonaniu jest to potrawa bardzo prosta - wystarczy zagnieść ciasto, dołożyć dodatki i wstawić do piekarnika. A co ze smakiem?

Choć przygotowywałam tę potrawę pierwszy raz w życiu, muszę przyznać, że naprawdę mi się udała. Ciasto było puszyste i chrupiące, pomidorki upieczone w punkt (jak one cudownie rozpływały się w ustach!), całość wzbogacały zioła i szczypta kurkumy. Niebo w gębie, bez dwóch zdań :)

Jeśli lubicie lekkie kolacje we włoskim stylu, foccacia to coś idealnie dla was. Przeniesie was w wakacyjny, śródziemnomorski klimat i pozwoli poczuć wakacje nawet w te mroźne dni :3

Letnia Foccacia
Składniki na 3 kawałki:
- 175 g mąki
- 3,5 g drożdży instant
- 1/2 łyżki oleju
- 1 łyżeczka kurkumy
- 1/2 łyżeczki soli
 - 1/4 łużeczki cukru
- 6 pomidorków koktajlowych
- zioła prowansalskie, bazylia

Składniki połączyć, dolewać letniej wody, aż ciasto będzie się lepiło. Wyrobić je, by było elastyczne, włożyć do miski, przykryć ją ściereczką i odłożyć w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok. godzinę. Po tym czasie ciasto rozciągnąć na podłużną formę do ciasta. Wcisnąć w nie przekrojone na pół pomidorki koktajlowe, obsypać ziołami. Piec w 180 stopniach ok. 20 min. Pokroić na kwadraty. Smacznego!

FragOla <3

niedziela, 19 października 2014

Risotto w słonecznym kolorze

Risotto cytrynowe

Dawno, oj dawno nie jadłam risotto ;) Miałam na nie ochotę już od kilku tygodni, dlatego wykorzystałam weekend i nareszcie je przygotowałam.

Postanowiłam skorzystać z przepisu Nigelli Lawson, nieco go modyfikując. Moje cytrynowe risotto ma więc tylko delikatny cytrusowy posmak, kurczaka w składzie i ostrość pieprzu kajeńskiego ^^ To ostatnie wyszło przypadkiem - w domu zabrakło zwykłego pieprzu i musiałam użyć jakiejś alternatywy ;) Danie na tym skorzystało, może więc dobrze się stało?

Risotto jest egzotyczne, nietypowe i bardzo dobrze przyprawione. Smakowało wszystkim, a zwłaszcza mi, na pewno więc jeszcze je zrobię. Jak na razie każde risotto na moim stole to strzał w dziesiątkę... Boję się ryzykować kolejnym przerwanie tej dobrej passy :D

Aha, przepis w oryginale jest podany na 2 porcje, ale u mnie spokojnie starczył na 4 spore. Może to przez dodatek kurczaka; w każdym razie nie musicie martwić się o ilość, skoro nawet mój tata swoim talerzem się najadł ;)

Cytrynowe risotto
Składniki na 4 porcje:
- 2 szklanki ryżu
- 1 por
- 2 spore cebule
- 1 l bulionu warzywnego
- 1 podwójna pierś z kurczaka
- 1 cytryna
- 4 łyżki startego sera żółtego
- 4 łyżki śmietany
- 3 łyżki masła
- 1 łyżka oleju
- 1 żółtko
- rozmaryn, sól, pieprz kajeński

Przygotować bulion warzywny, posiekać warzywa i kurczaka, przyprawić mięso rozmarynem i usmażyć. Na patelni rozpuścić masło, podsmażyć na nim ryż. Dodać warzywa i smażyć jeszcze chwilę, dolewać bulion po chochli, kiedy się wygotuje, dolewać ponownie. Gdy zostanie połowa bulionu, dodać kurczaka, otartą skórkę z cytryny, sól, pieprz i rozmaryn. W misce wymieszać żółtko, ser, śmietanę, sok wyciśnięty z cytryny i pieprz. Gotowe risotto zdjąć z palnika, dodać masę serowo - jajeczną, podawać na ciepło. Smacznego!

FragOla <3

środa, 20 sierpnia 2014

Pizza dla łasuchów

Pizza na słodko, mleko bananowo - czekoladowe

A tu wszystkie warianty, nie mogę się powstrzymać od wstawienia ;) :


Z Nutellą


Z masłem orzechowym


 Z kremem czekoladowo - daktylowym (przypomniałam sobie o zdjęciu, gdy prawie całe już zjadłam XD)

 
Z masłem orzechowym i bananem


Z Nutellą i bananem


Z Nutellą i orzechami laskowymi

Słyszeliście kiedyś o pizzy na słodko? Ja niedawno, w Dzień Nutelli, spotkałam się z nią w restauracji - niestety nie dane mi było spróbować, co dziś naprawiłam ;)

Jest to fajny sposób na urozmaicenie tego popularnego placka; w smaku danie jest lepsze niż kanapki z Nutellą, a i ciekawsze na pewno. Ciasto smakuje bardzo fajnie, jak naprawdę dobra pizza, a dodatkową atrakcją jest totalna dowolność składników ;3 U mnie wygrywa wersja Nutella + orzechy laskowe i masło orzechowe + banan :D

Szczerze mówiąc, nie wierzyłam, że mi się uda, bo nie lubię robić pizzy. Zawsze wychodzi jakaś taka za gruba... Tym razem jednak trafiłam na dobry przepis i myślę, że będę go w przyszłości używać ;)

Pizza ta jest świetną propozycją np. na kinder party - dzieci na pewno byłyby zachwycone, mogąc dowolnie ją przyozdobić. Można ją również zrobić bez okazji, jeżeli jesteście takimi żarłokami jak ja :3

Pizza na słodko
Składniki na 1 minipizzę:
- 125 g mąki 
- 10 g drożdży
- 1/5 szklanki ciepłej wody
- 1/4 łyżeczki cukru
- 1/4 łyżeczki soli
- 1 łyżka oleju

Drożdże i cukier rozpuścić w wodzie. Mąkę wysypać na stolnicę, dodać sól, olej i drożdże, zagnieść, w razie potrzeby dodając wody/mąki. Gdy stanie się elastyczne, odstawić na 40 minut do wyrośnięcia w ciepłe miejsce, w misce przykrytej ścierką. Po tym czasie wysypać mąką blachę. Ciasto chwilę zagniatać, rozwałkować na cienki placek, uformować brzegi, ułożyć na blasze. Piec w 250 stopniach 5 - 10 minut, do złotobrązowego koloru. Podawać ciepłe z dowolnym słodkim smarowidłem (Nutella, masło orzechowe) i dodatkami (banan, orzechy, truskawki itp.) Smacznego!

FragOla <3