Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grzanki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grzanki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 października 2014

Dynia + czekolada = świetna brygada


Grzanki z purè z dyni i czekoladą, Chai Latte z kawą




Od początku października przymierzałam się do zakupu dyni. Stworzyłam nawet oddzielny folder w telefonie z pomysłami na jej wykorzystanie :D Dzisiaj nareszcie się udało i pierwsze, co postanowiłam zrobić, to grzanki z dynią i czekoladą.

O samej dyni mogę powiedzieć tylko, że nie zachwyciła mnie jakoś szczególnie smakiem. Po upieczeniu i zblendowaniu na purè nie jest ani słodka, ani słona czy pikantna - po prostu mało wyrazista. Jednak w połączeniu z czekoladą się broni, trzeba tylko pamiętać o dużej ilości tego kakaowego afrodyzjaku, bo inaczej grzanka wyjdzie po prostu mało słodka.

Jeśli macie gdzieś w szafce purè z dyni do wykorzystania, takie grzanki mogą być niebanalnym, ciekawym pomysłem ;)
Polecam, zwłaszcza fanom tego jesiennego warzywa (lub owocu, nie mam pojęcia)

Ach, chciałam też poinformować, że Foodfiction nie będzie się pojawiać zawsze co tydzień. Po pierwsze - nie w każdą sobotę mam czas, po drugie - zbyt szybko skończyłyby mi się pomysły ;) 

Grzanki z purè z dyni i czekoladą
Składniki:
- 2 połówki bułki/kromki chleba
- 2 łyżki purè z dyni
- 3 kostki mlecznej czekolady

Pieczywo posmarować purè z dyni, zetrzeć na nie czekoladę. Piec ok. 13 min. w temp. 180 stopni. Smacznego!

PS: Dla nieobeznanych z dynią, na purè: Dynię pokroić na kilka części, piec ok. 40 min. w 200 stopniach. Wydrążyć, pozostawiając tylko skórkę, otrzymany miąższ zblendować na krem. 

niedziela, 19 października 2014

Kanapka dla zmarzniętych


Grzanka z gruszką, serem pleśniowym i czekoladą, mleko z Hershey's Syrupem


Nienawidzę zimna. Jedyną dobrą rzeczą po rozpoczęciu się października jest Boże Narodzenie, ewentualnie parę pierwszych śnieżnych dni... Jednak kiedy myślę o temperaturach minusowych, ciągłym chodzeniu w kurtce i braku lodów na stoiskach, żyć mi się odechciewa :(

Na taką pogodę najlepszą radą jest gorące mleko i czekolada! A chociaż akurat mój napój dzisiaj był zimny, teorii o czekoladzie się trzymałam i tak powstała ta grzanka :) Od razu zaznaczam, że nie jest to oryginalny pomysł, skorzystałam z bloga Burczy mi w brzuchu. Gruszek w domu miałam sporo, ser pleśniowy się znalazł... Nic nie mogło mnie powstrzymać :D

Połączenie zasługuje na miano zimowego must eat - rozgrzewa, syci i dodatkowo uwalnia endorfiny :3 Duet sera i czekolady może brzmieć dziwnie... do momentu, w krórym go nie spróbujecie ;) Dla mnie propozycja prześwietna, kiedy zamarzam na śmierć we własnym domu - skuście się, nie pożałujecie :D

Grzanka z gruszką, serem pleśniowym i czekoladą
Składniki na 2 porcje:
- 2 bułki
- 1 mała gruszka
- 3 - 4 plasterki sera pleśniowego
- 2 rządki mlecznej czekolady

Bułkę przekroić na pół, by dwie części były złączone tylko jednym brzegiem. Podpiekać 5 min. w piekarniku nagrzanym do 200 stopni. Wyjąć grzanki, ułożyć na każdej ser, plasterki gruszki i posiekaną czekoladę. Przycisnąć górą bułki i wstawić do piekarnika na kolejne 5 minut. Smacznego!

FragOla <3

czwartek, 12 czerwca 2014

Studencki talerz

Grzanki z serem, szynką i sosem czosnkowym/ ketchupem; grzanki z serem i sosem czosnkowym/ ketchupem

Co zrobić na obiad, kiedy nasza lodówka świeci pustkami? Co zrobić z nadmiarem chleba, który przestaje być świeży? Mój dzisiejszy obiad jest odpowiedzią na te pytania :D Wyjątkowo po studencku zasiadłyśmy dziś z mamą przy talerzach grzanek. Najeść się tym nie trudno, a i smak jest w porządku - idealna 'potrawa' na dzień bez gotowania :3