wtorek, 19 sierpnia 2014

Lody ciasteczkowe

Lody ciasteczkowe

Od dawna miałam ochotę na dobre lody ciasteczkowe. To jeden z moich ulubionych smaków, dlatego gdy tylko znalazłam na nie przepis, zabrałam się do roboty. Smakują naprawdę świetnie i chociaż upały na razie nam nie grożą, z pewnością będziecie chcieli ich spróbować :D

Lody ciasteczkowe
Składniki:
- 300 ml mleka 3,2%
- 350 ml śmietany kremówki 30%
- 1 łyżeczka aromatu waniliowego
- 3 żółtka
- 1/3 szklanki cukru
- 150 g piegusków (ja miałam tylko 135g, dodałam więc kilka amaretti i biscotti)

Mleko zagotować z kremówką i aromatem, żółtka utrzeć z cukrem na puszysty kogiel - mogiel. Mleko zdjąć z palnika, połowę wlać do żółtek, zmiksować. Dolać masę do pozostałego mleka, wymieszać, podgrzewać na małym ogniu do zgęstnienia (nie gotować!). Przelać do plastikowego pojemnika, zmiksować. Wstawić do zamrażarki, przez 4 godziny co 40 minut miksować, pod koniec wmieszać połamane ciastka. Wyjmować 15 minut przed podaniem. Smacznego!

FragOla <3

Panini Caprese

Panini Caprese

Co powiecie na trochę wspomnień i małą dawkę Włoch? Oto włoskie panini w pełnej krasie!

Kiedy we Florencji jadłam tę bułkę, pomyślałam, że jest niezła, ale dałoby się zrobić lepszą. Dlatego dzisiaj przygotowałam własną wersję tej popularnej w Italii kanapki... i muszę przyznać, że smakowała o niebo lepiej niż włoski odpowiednik :) Pyszna i chrupiąca, najlepsza na ciepło z rozpuszczoną mozzarellą... Kwintesencja włoskiej kuchni ;D

Panini Caprese
Składniki:
- 1 duża ciabata
- 1/2 małej kulki mozzarelli
- 1/2 pomidora
- sól, pieprz, bazylia

Ciabatę przekroić tak, aby trzymała się na jednym boku. Do środka włożyć plastry mozzarelli i pomidora, przyprawić do smaku. Rozgrzać patelnię do grilla, ułożyć na niej kanapkę, smażyć przez chwilę, przyciskając ją np. garnkiem. Przewrócić na drugą stronę. W razie potrzeby zmieniać strony do chwili, gdy bułka będzie miała charakterystyczne paski od grillowania, a ser w środku lekko się rozpuści. Podawać gorące. Smacznego!

FragOla <3

Wakacje we Włoszech - fotorelacja

Są takie momenty, kiedy nie chce się wracać do codzienności. Z pewnością należą do nich weekendy, ferie, no i oczywiście wakacje ;) Muszę przyznać, że po odpoczynku we Włoszech dobrze być znowu w swoim łóżku, ale... cóż, chciałoby się jednak przedłużyć jakoś wyjazd :D

No nic, obiecałam przecież foto - food - relację z wycieczki! Kuchnia włoska jest jedną z moich ulubionych, a teraz wreszcie miałam okazję poznać ją u korzeni.

Przede wszystkim, we Włoszech ciężko trafić na niedobre jedzenie. Nawet przydrożne bary serwują pyszne panini czy calzone, a restauracje, choć nieziemsko drogie, nie mają sobie równych. Pierwszego dnia przeżyliśmy małe zaskoczenie - kiedy o 16 przyszliśmy zjeść obiad, okazało się, że restauracja jest... zamknięta ;) Wszystko przez poobiednią sjestę, trwającą od 15 do 19. Zjedliśmy więc obiadokolację i więcej nie popełniliśmy tego błędu.

Menu jest zazwyczaj podzielone na antipasti, czyli przystawki (np. bruschetta), pierwsze dania (makarony, risotto itd.), drugie dania (potrawy z mięsem), pizze i desery. Obsługa zwykle jest świetna, co niestety przekłada się na bardzo wysokie coperti - napiwek, który Włosi doliczają sobie od razu, sami decydując o jego wysokości (są to naprawdę niebotyczne sumy - w Rzymie zapłaciliśmy go 60 zł!)

Pizze Quatro Formaggio, penne arrabiata, umbrechelli ajone

Jeśli chodzi o pizzę - trzeba przyznać, że Włosi mają najlepszą. Próbowałam 2 razy czterech serów - w Bibione była smaczna, ale zbyt lejąca się (sos serowy zamiast serów), w Rzymie za to naprawdę przepyszna, cudownie ciągnąca, niestety również droga i bardzo mała. Każda włoska pizza ma cieniutkie, chrupiące ciasto i bardzo mało składników - im mniej, tym lepiej - zazwyczaj różne wariacje na temat mozzarelli i pomidorów. Ciekawe jest, że w kraju tym przyjęte jest zamawianie jednej pizzy na jedną osobę, dlatego zazwyczaj jest ona niewielka i niepokrojona. Niestety pizzy nie dzieli się tam na pół, jak w każdej Pizzy Hut :(

Makaron jadłam dwa razy. Dziwna sprawa - o ile w Polsce spaghetti zazwyczaj je się z mięsem, tam podaje się je raczej jako pierwsze, wegetariańskie danie (z wyjątkiem bolognese). Umbrechelli ajone w Fabro było bardzo smacznym, grubym makaronem ze świetnym sosem pomidorowo - czosnkowym (trochę jak napoli, ale nie do końca...) Wenecja niestety mnie rozczarowała - zarówno arrabiata, jak i pizza były za tłuste.

Lody: dark chocolate&orange, mięta z czekoladą, ferrero rocher; nutella e riso, irish cream, mascarpone z orzechami; piernik, biała czekolada, gorzka czekolada; biscotti, ferrero rocher, bezowe

Jako fanka lodów miałam we Włoszech boskie życie. Mają je tam świetne - nie dość, że niemal każda lodziarnia dorównuje ubóstwianej przeze mnie Fragoli, to jeszcze smaków jest od groma, a gałki są 2 razy większe (1 rozmiaru 2 polskich, nie żartuję). Pierwsze lody w Bibione zaskoczyły mnie przepysznym Ferrero Rocher, które na pewno spróbuję zrobić w domu i tym, że biscotti okazały się po prostu ciasteczkowe. W Rzymie trafiłam na największą lodziarnię, jaką w życiu widziałam, gdzie zabił mnie smak nuttela e riso - niby Nutella i ryż preparowany, a takie dobre! Jedynym minusem tam były za małe wafelki - smaki mi się pomieszały ;) Polubiłam też lody dark chocolate - zwykłych czekoladowych nie znoszę, ale te przypominały mi brownie, a z dodatkiem pomarańczy smakowały jak Lindt :3 I, uwaga, polecam chrupiące, kilkuwarstwowe wafelki w Sienie, są nie do pobicia!

Panini Caprese 

Z włoskich przekąsek jadłam jeszcze calzone z mozzarellą, pomidorem i sałatą w Rzymie - niestety nie mam zdjęcia, bo był pośpiech, ale zapewniam, że to kwintesencja włoskiej kuchni - a także Panini Caprese (bez szału, umiem zrobić lepsze).

Grillowana pierś z kurczaka z grillowanym jabłkiem i żurawiną, ryż

Po drodze na Węgrzech jadłam też bardzo dobrą pierś z rusztu, choć jabłko i żurawinę miała chyba tylko w nazwie, a najbardziej czuć w niej było przyprawę do grilla... Ale smakowała mi, no i ryż był przepyszny ;)

 Lody brownie, Saccotino, tiramisu

Na osłodę życia było też prawdziwe, słodkie i kawowe tiramisu oraz włoskie 7days, Saccotino, nieco gorsze od popularnych u nas rogalików. Jest też mało włoski lód brownie zdobyty w Austrii. Musiałam o nim napisać, bo mnie w sobie rozkochał - ciastko brownie, cudownie czekoladowe i chrupiące, a środku zimny lód... Połączenie idealne, czemu w Polsce takich nie ma?!?

Gorący Kubek: brokułowa z grzankami oraz ostra pomidorowa; Mix orzechowy, ciastko z kawałkami czekolady, kakao Milka

A między tymi pysznościami trzeba się było zadowolić Gorącym Kubkiem :) Jedną kolacją był też jogurt Mix, lepsza wersja Fantasii, z dużą ilością chrupiących orzechów, smakujących trochę jak Ferrero Rocher, i kwaśnym serkiem. Do tego ciastko z włoskiego supermarketu, identyczne jak babeczki Milki oraz kakao tejże firmy (nie lubię kakao, ale kupiłam, bo w Polsce go nie ma - niestety, nic nadzwyczajnego).

Muesli croccante, choco crave, Fanta Zero, amaretti, biscotti, Milka: z ryżem, truflowa z orzechami, z musem z gorzkiej czekolady, noisette, z herbatnikami Lu; Studentska z kawałkami pomarańczy, Toblerone Dark, Bobby Caramel, Tonky, Duplo Nocciolato

No i pod koniec, na osłodę życia, trochę słodkości z zagranicy! Nigdy nie mogę się oprzeć kupieniu ich, bo w polskich sklepach ich nie znajdę. Trafiły się płatki, prawdziwe włoskie amaretti i biscotti, Studentska z przejazdu przez Czechy, szereg różnych czekolad Milki, a nawet Fanta Zero, czyli spełnienie moich marzeń ;)

Niestety, wakacje się skończyły trzeba wracać do domu... Niech chociaż ten post przypomina mi i wam słoneczną Italię, kraj pełen cudownej pizzy, wspaniałego makaronu i pysznych lodów, a przy tym wszystkim mający ciekawą ofertę McDonalds :D Wspomniałam już o pizzy? Cóż, to chyba raj na ziemi... Może pora pomyśleć o przeprowadzce ;3

FragOla <3

piątek, 15 sierpnia 2014

Spaghetti z cukrem

Mix z płatkami czekoladowymi, makaron z cukrem, biscotti czekoladowe

Po długim pływaniu w basenie na kolację przyda się coś słodkiego ;) Moja dzisiejsza propozycja to Mix z płatkami czekoladowymi - lepszy, bardziej kwaskowaty niż Fantasia, ze smaczniejszymi płatkami - i makaron z cukrem, absolutnie genialne, proste i szybkie danie, nada się idealnie, gdy zostanie wam za dużo makaronu ze spaghetti ;) 

Makaron z cukrem
Składniki:
- trochę ugotowanego makaronu spaghetti
- 3 - 4 łyżeczki cukru
- masło

Na patelni rozpuścić odrobinę masła, podsmażyć makaron. Posypać cukrem, wymieszać, zdjąć z palnika. Po przełożeniu na talerz posłodzić jeszcze z wierzchu. Smacznego!

FragOla <3

niedziela, 3 sierpnia 2014

Jogurt naturalny + wakacje 2014 ^^

Jogurt naturalny z bananem, orzechami laskowymi, migdałami, wafelkiem czekoladowym, daktylem, pokruszoną bezą i cynamonem; bułeczka maślana, mleko z cukrem cynamonowym

Uwielbiam tworzyć coś z niczego. W kuchni jest to jak najbardziej możliwe: mam w lodówce kilka rzeczy, których już nie potrzebuję, biorę więc je, mieszam i powstaje pyszny posiłek. Najbardziej lubię robić to z jogurtem naturalnym, który świetnie komponuje się z różnymi dodatkami. Tak powstała dzisiejsza kolacja :)

Chciałam powiadomić też o krótkiej przerwie na blogu - wyjeżdżam na wakacje do Włoch, a wiadomo, jak to bywa za granicą z internetem. Z gotowaniem też może nie być łatwo... :( Obiecuję przywieźć pamiątkę w postaci zdjęcia każdego zjedzonego makaronu czy pizzy :3 Życzcie mi miłego wypoczynku ^^


Party menu #6: Grillowane banany

Grillowany banan z lodami orzechowymi, cynamonem, polewą tiramisu i kolorową posypką 

Nie lubię nudy, a zwłaszcza w kuchni. Ileż to razy w te wakacje spotykaliśmy się z rodziną na powietrzu, siedząc, rozmawiając i grillując? Nawet gdybym przepadała za karkówką czy kaszanką z rusztu, po tylu razach mdliłoby mnie na sam ich widok. Dlatego w moje urodziny zadecydowałam: ma być coś nowego. Więc były - banany :)

Banany z grilla - brzmi pięknie i egzotycznie, prawda? I tak samo smakuje :D Sam owoc jest w smaku bardzo podobny do tego w tortilli z piekarnika, na który ostatnio podawałam przepis - miękki, ciepły, rozpływający się w ustach i słodki. Z dodatkami - lodami, cynamonem i polewą tiramisu - tworzy raj na ziemi :) Skusicie się?

Banany z grilla
Dowolna ilość bananów w skórkach położyć na ruszcie. Obracać, gdy skórka stanie się czarna, grillować do uzyskania tej barwy z każdej strony. Podawać z dowolnymi dodatkami na gorąco. Uwaga przy obieraniu! Smacznego :>

FragOla <3