środa, 4 lutego 2015

Owsianka z masłem orzechowym i bananami

Owsianka z bananem i masłem orzechowym

Witam po kilkudniowej przerwie - wróciła do mnie rzeczywistość w postaci końca wolnych dni, będę miała więc nieco mniej czasu na gotowanie ;) Dziś, ponieważ lubię zacząć dzień dobrą owsianką, zagościła u mnie pyszna owsianka z mnóstwem bananów i masła orzechowego :D Słodka, rozgrzewająca i pożywna, a w dodatku podana w ślicznej, zimowej edycji słoika po Nutelli - i jak tu się nie skusić?

poniedziałek, 2 lutego 2015

Pasta z pieczonej papryki i masła orzechowego

Kanapki z chlebem słonecznikowym i pastą z pieczonej papryki i masła orzechowego

Nie przepadam za wytrawnymi śniadaniami/kolacjami, czasem jednak trzeba zjeść coś, co nie ma w sobie cukru ;) W takim wypadku dobrze jest mieć przepis na jakieś pyszne, warzywne smarowidło lub pastę.

Pasta z papryki i masła orzechowego zainteresowała mnie od razu - połączenie smaków wydało mi się bardzo ciekawe, a że i paprykę, i masło orzechowe lubię, nie było co zwlekać. Upiekłam więc paprykę i zblendowałam ją z wszystkimi potrzebnymi składnikami. Smarowidło wyszło nieco zbyt wodniste, nawet wyjęte z lodówki było mało stężałe. Na szczęście smak się nie zmienił ;)

Pastw wyszła mocno paprykowa (w szczególności zapach, który na początku nieco mnie odrzucał, bo przypominał paprykarz), z delikatną nutą orzechową. Następnym razem dam masła nieco więcej - pasta będzie intensywniejsza, a w dodatku gęstsza ;) Czyć było też wyraźnie pikantną nutę, zaostrzającą od razu apetyt :D

Gdy znudzi wam się Almette i pasta jajeczna, a będziecie mieli ochotę na kanapkę z jakimś smarowidłem (niekoniecznie słodkim), spróbujcie tej pasty. Polecam gorąco, bo to naprawdę ciekawe połączenie składników :D

Pasta z pieczonej papryki i masła orzechowego
Składniki:
- 2 czerwone papryki
- 1 mała cebula
- 1 kopiasta łyżka masła orzechowego
- 1 łyżka sosu sojowego
- sok z 1/2 cytryny
- imbir, gałka muszkatołowa, pieprz kajeński, słodka papryka

Papryki podzielić na ćwiartki, doprawić solą i pieprzem, skropić olejem/oliwą, zawinąć w folię aluminiową i piec w 200 stopniach ok. 30 min. Po wyjęciu z piekarnika obrać ze skórki, zblendować z resztą składników. Doprawić do smaku, wstawić do lodówki na kilka godzin, by pasta stężała. Smacznego!

FragOla <3

Przepis pochodzi z www.coutellerie.pl




niedziela, 1 lutego 2015

Risotto z ananasem i curry

Risotto z ananasem i curry

Zawsze zastanawiam się, jak Włosi przygotowują risotto. W Umbrii nie miałam niestety okazji go spróbować, nie mogłam więc porównać go, tak jak pizzy, z tym polskim. Czy w swojej ojczyźnie danie to podaje się tak, jak u nas - wszystko z lodówki do garnka, czy jego twórcy trzymają się swoich tradycyjnych smaków? 

Jakkolwiek jest, pewnie ciężko byłoby znaleźć w Italii risotto takie jak moje: z curry, kurczakiem i ananasem ;) Smakuje bardziej jak chińskie niż jak włoskie, a powstało pod wpływem chwili - nie było pomysłu na obiad, był za to ananas w koszyczku :)

Mimo, że była to czysta improwizacja, potrawa wyszła naprawdę smaczna, słodko - ostra przez połączenie ananasa i curry. Ta kombinacja nieraz już sprawdziła się na moim stole, warto więc zawsze na nią stawiać ;)

Polecam to risotto wszystkim fanom kombinacji kuchni włoskiej z chińską; we włoskiej restauracji takiego nie znajdziecie, za to w swoim domu możecie zrobić je z powodzeniem :D

Risotto z ananasem i curry
Składniki na 4 porcje:
- 2 szklanki ryżu
- 1l bulionu drobiowego
- podwójna pierś z kurczaka
- 2 cebule
- 1/2 ananasa
- 3/4 torebki curry
- sól, pieprz kajeński

Ugotować bulion. Kurczaka pokroić w kostkę, przyprawić solą i pieprzem kajeńskim i usmażyć. Ryż podsmażyć na oleju z posiekaną w kostkę cebulą, po kilku minutach zalać go chochelką bulionu. Poczekać, aż ryż wchłonie bulion i dolać bulionu, czynność powtarzać, aż ryż będzie miękki (w razie potrzeby dolać trochę wody). Przed drugim dodaniem bulionu wsypać połowę curry, po wchłonięciu go przyprawić ryż resztą. Przed ostatnią chochelką dodać kurczaka i posiekanego w kostkę ananasa, doprawić. Podawać od razu. Smacznego!

FragOla <3

Pancakes z kawą i marcepanem


Pancakes z marcepanem i kawą


Dziś ostatnie śniadanie przed końcem ferii, a specjalne okazje - w tym wypadku koniec wolności - wymagają specjalnych posiłków ;) Pancake'i są idealnym sposobem na uczczenie niemal wszystkiego, więc to właśnie je przygotowałam z rana.

Marcepan kupiłam kiedyś na zapas, myśląc, że na pewno do czegoś się przyda. Zalegał w szafce od dłuższego czasu, aż w końcu nadszedł jego dzień ;) Niestety moja siostra nie jest jego fanką, musiała więc siedzieć nad swoim talerzem i skrupulatnie wyciągać ze swoich placków jego kawałki... 

Właściwie nie są to chyba do końca pankejki, bo rosną głównie dzięki ubitym białkom. Dodają im one puszystości, dzięki której smakują jeszcze lepiej ;) Kawa jest tylko delikatnie wyczuwalna, dominuje słodki marcepan i żurawina. Placki można jeść z Nutellą lub innymi dodatkami, jednak moim zdaniek nie potrzeba im żadnych dodatków - są pyszne same w sobie :D

Niedzielne rodzinne śniadanie warto zacząć od pancakesów - kto ich nie lubi? Nie radzę jednak przygotowywać ich osobom nie lubiącym marcepanu, bo będziecie musieli patrzeć na ich milczącą mękę... W innym przypadku każdy z pewnością zje te placki ze smakiem ;D

Pancakes z kawą i marcepanem
Składniki na ok. 10 sztuk:
- 300 g mąki
- 3 łyżki cukru trzcinowego
- 300 ml mleka
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 150 g marcepanu
- 2 łyżeczki kawy mielonej
- garść żurawiny
- 2 jajka
- szczypta soli

Mąkę wymieszać z cukrem, kawą, proszkiem, żurawiną i drobno posiekanym marcepanem. Dodać żółtka z mlekiem, wymieszać dokładnie. Białka ubić ze szczyptą soli na sztywno, wmieszać delikatnie do masy. Smażyć na patelni wysmarowanej olejem, na małym ogniu, po 2 - 3 minuty z każdej strony. Smacznego!

FragOla <3

Inspiracja: blog Burczy mi w brzuchu

sobota, 31 stycznia 2015

Manekin... w Toruniu!


Naleśniki z kurczakiem w curry


Latte z syropem irish


Piernik - Kopernik ;)

Wczorajsza wizyta w Toruniu zaowocowała kilkoma pozytywnymi zdarzeniami: nareszcie ruszyłam się z domu, zobaczyłam Krzywą Wieżę lepszą niż w Pizie, kupiłam zapas toruńskich pierników w kształcie Kopernika i wreszcie - odwiedziłam toruńskiego Manekina! To jeden z dwóch w Polsce, gdy więc tylko go zobaczyłam, wiedziałam, że muszę do niego wejść ;)

Czym restauracja różni się od tej w Centrum? Zasadniczą różnicą jest chyba brak kolejek - byłam niezwykle zaskoczona, gdy po wejściu ukazało mi się kilka wolnych stolików, i to jeszcze w piątek! Brak tłumów na pewno pozytywnie wpływa na obsługę, która nie uwija się w pośpiechu niczym ta warszawska.

Choć naleśniki słodkie jak zwykle kusiły, zamówiłam te obiadowe, tym razem z kurczakiem i curry, które zniknęły już z warszawskiej oferty. Jakość dania była jak zwykle świetna, naleśniki dobrze usmażone, ogromne, ze smacznym farszem. Minusem był sos tysiąca wysp, który wcale tym sosem nie był i nieco gorsza od warszawskiej kawa (chociaż to może nie wina lokalu). Oferta była bogatsza o kilkanaście pozycji, w menu dostrzegłam też naleśniki orkiszowe! Odniosłam także wrażenie, że ceny były o kilka złotych niższe, co w sumie nie takie dziwne - w końcu Warszawa to najdroższe miasto w Polsce ;)

Trzebaby też zwrócić uwagę na wystrój, który w Toruniu nie jest za ciekawy, na pewno nie może się równać z tym warszawskim. Lokal jest dużo mniejszy, brak tu klimatycznej łazienki i ogromnego manekina na ścianie... No ale, jak to często pisze, nie można mieć wszystkiego, prawda?

Każdego, kto jedzie do Torunia, muszę zachęcić do wizyty w tutejszym Manekinie. Za przystępną cenę można się dobrze i smacznie najeść, nie musicie się też martwić kolejką na pół Świętokrzyskiej ;) To świetne miejsce na każdą okazję - wstąpcie, a zobaczycie :D






piątek, 30 stycznia 2015

Granola cynamonowa z bakaliami

Granola cynamonowa z suszonymi owocami i orzechami nerkowca

Kolejną odsłoną granoli jest ta pomarańczowo - cynamonowa, którą zamierzałam zrobić już jakiś czas temu. Niestety wtedy zabrakło mi składników; tym razem ruszyłam do sklepu i... tadadadam!

Szczerze mówiąc, nazwa dla tej granoli jest kompletnie nie trafiona - nie czuć w niej wcale pomarańczy, a cynamon przebija się tylko nieznacznie. Powinna zostać raczej ochrzczona bakaliową... Pełno w niej suszonych owoców i pysznych, podpieczonych nerkowców, wyraźnie też czuć sezam ;)

Granola ta jest idealna do mleka, każdy, kto lubi płatki śniadaniowe z dodatkiem owoców z pewnością się na nią skusi. Polecam gorąco, nie zawiedziecie się!

Granola cynamonowa z bakaliami
Składniki:
- 2 szklanki płatków owsianych
- 5 łyżek sezamu
- 1/2 szklanki posiekanych nerkowców
- 2,5 łyżki miodu
- 1/2 łyżki cynamonu
- 2 łyżki oleju
- 2 łyżki soku z pomarańczy
- 1/2 szklanki suszonej żurawiny
- 1/2 szklanki posiekanej mieszanki suszonych owoców tropikalnych (dowolnych, u mnie papaja, mango, ananas)
- 1 szklanka posiekanych suszonych moreli
- 75 g gorzkiej czekolady

Suche składniki (bez owoców) wymieszać, wlać do nich mieszankę składników mokrych z cynamonem i dokładnie wymieszać, w razie potrzeby dodać trochę miodu. Piec ok. 25 min. w 170 stopniach, co 10 min mieszając. Po tym czasie dodać do granoli posiekane owoce, piec jeszcze 15 min. Wystudzić, dodać posiekaną gorzką czekoladę, wymieszać. Smacznego!

FragOla <3

Lody z palonego masła

Lody z palonym masłem i prażonymi nerkowcami

Zimą nie ma wielu okazji do jedzenia lodów, czasem jednak napada mnie na nie ochota. Wtedy zaczynam przekopywać internet w poszukiwaniu przepisów. Jak już mówiłam, mogę je jeść o każdej porze dnia i nocy, zimą, latem, jesienią, na śniadanie i kolację... Ile więc przepisów nie znajdę, zawsze jest okazja, by je wykorzystać ;)

Tym razem postanowiłam przygotować deser z przepisu Dominiki Wójciak, zwyciężczyni poprzedniej edycji MasterChefa. Lody z palonego masła brzmiały bardzo ciekawie... Poświęciłam dla nich nawet garnek, który nieco się przypalił ;)

Lody mają bardzo charakterystyczny smak, czuć w nich lekko orzechowe, przypalone masło. Wyszły kwaśnawe i dość tłuste, przyjemnie się je jadło, choć można je uznać za dość specyficzne.

Dla lodomaniaków jest to kolejny przepis do wypróbowania - jeśli lubicie poznawać nowe smaki, do dzieła! Może deser przypadnie wam do gustu, może nie, jedno jest pewne: podaruje wam choć - cząstkę lata, za którego wspomnieniem tak się tęskni w styczniu ;)

Lody z palonym masłem
Składniki:
- 200 ml kremówki 30/36%
- 200 ml mleka
- 2 garści podprażonych orzechów nerkowca
- 4 łyżki masła
- 4 łyżki brązowego cukru
- szczypta soli
- 4 żółtka

Masło gotować w rondelku ok. 10 min. na małym ogniu, aż osiągnie bursztynową barwę i orzechowy aromat. Wymieszać je z żółtkami, solą i cukrem. Kremówkę i mleko zagotować, zahartować łyżką mieszanki masę maślaną, a następnie wlać ją do gotujących się płynów. Podgrzewać chwilę, gdy zgęstnieje, przelać do pojemnika na lody. Podprażyć nerkowce i wmieszać do gęstej masy. Wstawić do zamrażarki na kilka godzin, co godzinę wyjmować i mieszać. Wyjąć 15 min. przed podaniem. Smacznego!

FragOla <3